Aby uniknąć przejedzenia, a jednocześnie zadośćuczynić tradycji i nie rezygnować ze świątecznych dań, można przygotować potrawy o mniejszej wartości kalorycznej.
Wbrew pozorom nie jest to wcale takie trudne. Wystarczy tylko stale przestrzegać określonych zasad (patrz –porady dla kucharzy i smakoszy). Podstawową sprawą jest zmiana sposobu myślenia. Więcej nie znaczy lepiej czy smaczniej. Sałatka jarzynowa nie musi pływać w majonezie, a ryba czy mięso ociekać tłuszczem.
Co do picia?
Podczas posiłków nie można zapominać o piciu. Najlepsza do tego jest niegazowana woda mineralna. Poprawia trawienie, a wypełniając żołądek sprawia, że zjada się znacznie mniejsze ilości potraw. Warto także skosztować kompotu z suszonych owoców i wypić filiżankę zielonej herbaty.
Porady dla kucharzy i smakoszy
- Tłuste wędliny najlepiej zastąpić zdecydowanie smaczniejszymi mięsami pieczonymi w ziołach.
- Zamiast wysokokalorycznego majonezu wykorzystajmy jego wersję „light” lub jogurt naturalny.
- Bigos będzie wyśmienity także wtedy, gdy kawałki mięsa i tłustych kiełbas zastąpimy suszonymi grzybami i śliwkami.
- Zupę grzybową możemy zabielić niskoprocentową śmietaną i to w niewielkiej ilości.
- Do gotowanej kapusty koniecznie dodajmy kminek – poprawia on trawienie.
- Zamiast wieprzowej pieczeni w zawiesistym sosie na świąteczny obiad równie dobrze możemy podać rybę lub indyka z dodatkiem surówek.
- Jeśli nie jesteśmy w stanie powstrzymać się od ciężkostrawnych dań, dobrze jest wybierać do nich ciemne pieczywo. Zawiera ono dużo błonnika, który przyspiesza procesy trawienia.
- Zwracajmy również uwagę na „niewinne” dodatki, gdyż pieprz, papryka, chrzan i musztarda wzmagają apetyt.
- Zamiast ciast z dużą ilością kremu lub bitej śmietany sięgnijmy po owoce albo bakalie.