Zapytaj naszą ekspertkę – Czy stosować program Dukana?

Pytanie: Bardzo interesuje mnie rzetelne przedstawienie i opinia na temat diety proteinowej Pierre’a Dukana. W internecie oceny i przepisy różnią się i nie wiadomo, czego się trzymać. Mam 54 lata, przy wzroście 168 cm ważę 96 kg. Muszę wiele ich zrzucić. Ostatnio puchną mi nogi i wysiadają stawy. Lekarz kazał się odchudzać. Może ta dieta byłaby dla mnie skuteczna? Małgorzata

Odpowiada: Małgorzata Różańska, specjalistka ds. żywienia człowieka i dietetyki, M&R Genesis Clinic – Europejskie Centrum Leczenia Otyłości Dzieci i Dorosłych w Warszawie, www.beznadwagi.pl, tel. 22-314-71-70

Dieta proteinowa zyskuje ogromną popularność, ale stosowanie jej może pogłębić problem nadwagi w przyszłości lub doprowadzić do powstania nowego. Opiera się ona głównie na produktach białkowych i składa z 4 etapów. Podczas każdego z nich można jeść inny rodzaj produktów.
 
Cztery fazy

Pierwsza polega na jedzeniu mięsa, nabiału, ryb, jaj. Wykluczone są inne produkty niż białkowe. Trwa od kilku do 10 dni, w zależności od pożądanych efektów. W drugiej wprowadza się wybrane warzywa, nadal zabronione są owoce, rośliny suche strączkowe i produkty zbożowe, bogate w węglowodany złożone i błonnik. Ten drugi etap stosuje się naprzemiennie z pierwszym. Trzeci polega na powolnym wprowadzaniu małych ilości wybranych produktów z pozostałych grup żywności. Okres stosowania trzeciej fazy zależy od tego, ile udało nam się schudnąć przez dwie pierwsze. I tak na 1 kg straconej wagi przypada 10 dni, czyli jeśli udało się w ciągu pierwszych dwóch faz schudnąć np. 10 kg, to trzecia powinna trwać aż 100 dni. Ostatni etap to stabilizacja i utrzymanie wagi. Nie ma określonego czasu trwania. Polega na cotygodniowym powrocie do zaleceń pierwszego etapu i stosowaniu jego zasad przez dzień.

Ryzyko dla zdrowia

Dieta proteinowa nie jest racjonalna i zdecydowanie odradzam jej stosowanie. Nie dostarcza organizmowi składników odżywczych w odpowiednich proporcjach. Dominuje w niej białko, podczas gdy w prawidłowo zbilansowanym jadłospisie stanowi ono jedynie 15 do 20 proc. dziennego zapotrzebowania na energię. Tłuszcze powinny stanowić 25-30 proc., a resztę – węglowodany. Tych ostatnich jest
w diecie proteinowej zdecydowanie za mało. Stosowanie tego menu zwiększa prawdopodobieństwa wystąpienia miażdżycy w wyniku spożywania (bez ograniczeń) tłuszczów nasyconych. Równie niebezpieczny jest poziom związków ketonowych, powstałych w wyniku nieprawidłowego spalenia tłuszczy ze względu na niedobór węglowodanów.

Nadmiar białek obciąża nerki. Jadłospis z przewagą produktów mięsnych zwiększa także prawdopodobieństwo wystąpienia nowotworów. Kolejnym zagrożeniem dla zdrowia są zaburzenia równowagi elektrolitowej (zwłaszcza niedobór sodu czy potasu). Ponadto osoby, które zdecydowały się stosować powyższą dietę, bardzo często narzekają na zaparcia, spowodowane zbyt małą zawartością błonnika w codziennym menu. W Pani wypadku zdecydowanie zalecałabym odwiedziny u dietetyka, który ułoży odpowiedni, dostosowany do Pani stanu zdrowia jadłospis.

DARMOWY NEWSLETTER SUPERLINII!
Dowiedz się co nowego, wygrywaj nagrody w konkursach!
Nasz newsletter jest przeznaczony dla wszystkich czytelniczek Superlinii, dzięki niemu będziesz na bieżąco z tym co się dzieje w naszej redakcji.
TWOJE IMIĘ (nieobowiązkowe)
TWÓJ ADRES E-MAIL
W każdej chwili będziesz mogła zrezygnować z subskrypcji.