Zakażenie bąblowcem

Miałam robione USG brzucha. Lekarz stwierdził torbiel i powiedział, że może to być bąblowiec. Zle­cił mi dalsze badania. Co to za choroba? Jak moż­na ją wyleczyć? Teresa

Przede wszystkim nie wiadomo, czy to rzeczywiście torbiel spowodowana przez bąblowca. Większość torbieli wątroby (pustych albo wypełnionych płynem „torebek” w środku wątroby) jest łagodna, nie sprawia dolegliwości. Ich dokładna przyczyna powstawania nie jest znana. Wykrywa się je przypad­kiem w trakcie badania USG. Częstość ich pojawiania się w wątrobie wzrasta wraz z wiekiem.

W Pani przypadku lekarz powziął jednak podejrzenie, że może to być objaw zakażenia bąblowcem. Jest to rodzaj tasiemca, czyli robaka, którego jaja zakaża­ją glebę i pokarmy. Mogą dostać się do naszego przewodu pokarmowego, a stamtąd do wątroby, mózgu, kości i innych narządów, gdzie tworzą nierzadko duże torbiele. Bąblowiec jest nazywany tasiemcem psim, ponieważ pies jest jego żywicielem. Poprzez kał psa pasożyt może zarażać ludzi. Zarażenie zwykle nie da­je przez wiele lat objawów. Jednak po pewnym czasie pacjenci mogą skarżyć się na ból pod prawym żebrem, świąd, kaszel (nawet z odpluwaniem krwią), ból w klatce piersiowej i gorączkę.

Nie tylko USG wykrywa torbiele. Aby sprawdzić, czy nie ma ich w brzuchu, płu­cach i innych narządach, można wykonać również inne badania: zdjęcie rentge­nowskie klatki piersiowej i brzucha, tomografię komputerową tych narządów, a także badania krwi, w których oznacza się przeciwciała przeciwko bąblowco-wi. Na szczęście bąblowca można wyleczyć. W terapii stosuje się tabletki alben-dazolu lub mebendazolu (ewentualnie w połączeniu z jeszcze jednym lekiem – prazykwantelem). Niestety leczenie jest długotrwałe – nawet do 3 miesięcy. W ostateczności torbiel można usunąć operacyjnie.

Porad udziela lekarz rodzinny Marcin Pustkowski.