Woman apply suntan lotion

Czasem się zdarza, że przywozimy z wakacji nie tylko muszelki i piękną opaleniznę. Bywa, że są to różne zmia­ny skórne, będące skutkiem opalania.

Autorka: Marta Kraśko

Opalenizna jest piękna, jeśli jest złota, zdrowa i równomierna. Jeśli na skórze pod wpływem promieni słonecznych pojawiają się różne przebarwienia, nie wygląda to już estetycznie. Co więcej, może się okazać, że zmiany te są zagrożeniem dla zdrowia.

Dlaczego skóra się opala

Kiedy promieniowanie słoneczne dociera do naszej skóry, zachodzi w niej wiele zmian. Niektóre są pozytywne, jak np. synteza witaminy D, koniecznej dla naszego zdrowia. Inne są jednak negatywne, jak nieprawidłowe podziały komórek czy poparzenia słoneczne – bo promienie mogą być dla naszej skóry szkodliwe. Skóra „identyfikuje” zagrożenie i zaczyna się przed nim bronić, produkując specjalne komórki barwnikowe, zwane melanocytami. Kiedy w skórze zgromadzi się ich odpowiednia ilość, zmienia ona kolor – to właśnie nazywamy opalenizną. Ale naszej skórze nie chodzi o to, byśmy ładnie wyglądali, lecz o bezpieczeń­stwo: zabezpieczona melanocytami jest bardziej odporna na negatywne skutki promieniowania. Największe zagęszczenie melanocytów w skórze mają mieszkańcy Afryki – to dlatego ich skóra jest czarna. Jest też najbar­dziej odporna na negatywne skutki nasłonecznienia.

Skąd się biorą przebarwienia

Przebarwienia są częstym skutkiem słonecznych kąpieli. Ich bezpośrednią przyczyną są zaburzenia w produkcji melaniny: pigment jest w niektórych miejscach produkowany w większej ilości, niż w innych. Może to być też związane z reakcją fototoksyczną lub fotoalergiczną: jeśli w skórze obecna jest jakaś substancja, wchodząca w reakcję z promieniami słonecznymi, powstają miejscowe przebarwienia. Często takimi substancjami są np. leki (znane z fitotoksycznego działania są leki antyarytmiczne, ale zdarza się to także lekom na nadciśnienie czy nawet moczopędnym lub obniżają­cym poziom cholesterolu). Niektóre kosmetyki mogą też powodować niewłaściwą reakcje skóry – do takich należą np. kremy z retinolem. Retinol jest substancją fotoaktywną i pod jego wpływem może nawet dojść do poparzenia skóry.

Piegi – pierwsze ostrzeżenie

Jeśli pod wpływem słońca na naszej skórze pojawiają się piegi, ciało daje nam żółtą kartkę: to pierwsze ostrze­żenie. Oznacza ono: twoja skóra jest wrażliwa na słońce! Choć pojawienie się piegów nie ma żadnego związku z rozwojem raka skóry i nie świadczy o podwyższonym ryzyku tej choroby, świadczy o czym innym − prawdopo­dobnie łatwiej nam będzie o poparzenie słoneczne niż osobom, które piegów nie mają. Czym jednak naprawdę są piegi? To niewielkie skupiska zagęsz­czonych melanocytów. Poza tym są jakby probierzem nasłonecznienia skóry: im są ciemniejsze, tym więcej promieni do naszej skóry dotarło. Im więcej się opalamy, tym więcej się ich pojawia. Jeśli mamy tylko kilka piegów na nosie, wyglądamy uroczo. Jeśli jednak mamy piegami zsypane całe ramiona i plecy, lepiej uważać z kąpielami słonecznymi: możemy się łatwo poparzyć. Takim osobom wstęp na plażę jest wzbroniony, jeśli nie zastosują porządnego filtra UV (o faktorze przynajmniej 30).

Plamy na skórze – wiek i hormony

Do całkiem sporych przebarwień może dojść pod wpływem hormo­nów kobiecych. I to zarówno tych naturalnych, jak i sztucznych. Przed słońcem powinny się chronić zwłaszcza kobiety w ciąży. W ich krwi dochodzi do prawdziwej burzy hormonalnej. Pojawia się też sporo progesteronu, który dba o bezpieczeństwo ciąży, ale też może powodować przebarwiania na skórze. Pod wpływem słońca roz­wija się wtedy tzw. ostuda ciężarnych – przebarwienia, które są średnio ciemne, ale – niestety! – dość trwałe. Jeśli się jej nabawimy, możemy już do końca życia cierpieć z powodu powracających pod wpływem słońca przebarwień w tych samych miejscach. Podobny efekt mogą dawać pigułki antykoncepcyjne. Krążące w orga­nizmie syntetyczne hormony mogą powodować podobne przebarwienia, co te właśnie ciążowe. W końcu zadaniem niektórych pigułek jest oszukanie organizmu, że jest już w ciąży. U starszych osób powsta­ją nieco inne przebarwienia – tzw. plamy soczewicowate. Są to brązowe plamy, zlokalizowane najczęściej na dłoniach, twarzy, ramionach i przed­ramionach. Występują aż u 90 proc. starszych ludzi. Dermatolodzy kwa­lifikują takie plamy jako niezłośliwy nowotwór skóry – zmianę niegroź­ną dla zdrowia. Powinien je jednak obejrzeć lekarz. Jest bowiem jeden rodzaj starczych przebarwień, zwany plamą Hutchinsona – i ta zmiana bywa potencjalnie złośliwa.

Budzi nasz lęk – rak skóry

Słusznie budzi lęk – medycyna nie radzi sobie z nim najlepiej. Czerniak, bo to jego boimy się najbardziej, po­wstaje ze znamion barwnikowych. Rozwija się wskutek niekontrolo­wanego, nieprawidłowego rozrostu zdegenerowanych melanocytów. Daje, niestety, szybkie przerzuty. Jednak nawet czerniak nie powstaje od razu. Najpierw pojawiają się tzw. przedrakowe zmiany skórne. Zwykle mają one charakterystyczną barwę, kształt, strukturę. Najczęściej począt­kowo są to różnego rodzaju pieprzyki, znamiona, myszki, narośla czy zro­gowaciała skóra. Przekształcenie się ich w nowotwór najbardziej zagraża osobom, które uległy kiedyś poparzeniu słonecznemu lub wrzątkiem, mają blizny i zmiany pourazowe skóry, palą papierosy lub w ich rodzinie występował nowotwór skóry. Takie osoby powinny być pod stałą kon­trolą dermatologa. Po każdym lecie lekarz powinien dokładnie obejrzeć wszystkie niepokojące znamiona, a te najbardziej podejrzane profilaktycznie usunąć. Takie osoby nie powinny nawet myśleć o opalaniu bez kremów, zawierających najwyższy możliwy filtr UV – o faktorze 50 lub 60. n

Bezpieczne słońce

* Należy unikać promieni sło­necznych mniej więcej od godziny 11 do 16, kiedy ich działanie jest najbardziej intensywne. W tym czasie najlepiej kryć się w cieniu.
* W samo południe zawsze pamiętajmy o nakryciu głowy, najlepiej z daszkiem lub szerokim rondem oraz o okularach prze­ciwsłonecznych z filtrem UV.
* Nośmy przewiewne ubranie z długim rękawem. Ale i tak sto­sujmy filtry UV, promieniowanie UVA przenika przez materiał. Koszulka bawełniana zapewnia ochronę odpowiadającą współ­czynnikowi 8.
* Osoby z jasną karnacją po­winny stosować wysokie filtry, czyli ze współczynnikiem SPF powyżej 20.
* Ważne, by kosmetyk chronił zarówno przed promieniowaniem UVB, jak i UVA.
* Ochrona zaczyna działać ok. pół godziny po zaaplikowaniu kremu. Należy go więc nałożyć nie później niż 15-20 minut przed wyjściem z domu.
* Nie zapominajmy o ochronie ust, uszu, nosa i grzbietów stóp.
* By się porządnie zabezpie­czyć, na całe ciało trzeba jedno­razowo zużyć przynajmniej 6 łyżeczek preparatu.
* Aplikację powtarzamy co dwie godziny – a jeśli pływamy, po każdej kąpieli, nawet gdy kosmetyk jest wodoodporny.

Napisz komentarz

1 comment

  1. joanna1a

    pomocy, wrocilam z wakacji i pojawily mi sie lekko brązowe linie miedzy pieprzykami. co to moze byc?