Thalassoterapia – kuracja z morzem w tle

To obce określenie najzwyklejszej terapii morską wodą. Poza leczeniem, w ośrodkach thalasso stawia się dziś na powrót do formy. Chudniesz i relaksujesz się. Nie musisz wydawać fortuny we Francji czy Italii – renomowane centra thalasso są nad Morzem Czarnym, a kilka rzeczy da się zrobić… nawet w domu!

Thalassoterapia – kuracja wodą morską, algami, błotem morskim. Na bazie błota powstają tzw. kosmetyki z Morza Martwego. Najbardziej znane firmy proponujące kosmetyki na bazie alg to Thalgo i Phytomer.

Balneoterapia – tak określa się wszystkie rodzaje zabiegów z użyciem wody.

Termalizm – odnosi się do wód i źródeł bijących na lądzie. Kuracje obejmują zdrowie, formę i urodę. Na bazie wód termalnych produkowane są kosmetyki

Na pomysł leczenia morską wodą wpadł francuski lekarz La Bonnardire, on też jako pierwszy zaproponował nazwę składającą się z greckich słów: thalassa – morze i therapeia – leczenie. Pierwszy ośrodek thalassoterapeutyczny powstał w 1899 roku w Roscoff w Bretanii. Jednak prawdziwy przewrót w dziedzinie terapii morską wodą dokonał się w latach 80. XX wieku. Na wielką skalę rozwinęły się kurorty specjalizujące się nie tylko w leczeniu dolegliwości reumatycznych, dermatologicznych czy związanych z gruźlicą, ale proponujące nowoczesne metody powrotu do formy. Centra thalasso znajdziesz m.in. w Bułgarii, Rumunii, Francji, Włoszech, Holandii, Tunezji i Maroku.

Uzdrowiskowe baseny

Są wypełnione morską wodą, filtrowaną i oczyszczaną tak, by nie wytracić jej cennych właściwości, ale zapewnić kuracjuszom higienę. W wielu renomowanych ośrodkach, np. w Forte Village na Sardynii, proponowane są kąpiele w basenach z wodą o różnym stężeniu soli, czasem tak silnym, jak w Morzu Martwym. Woda jest podgrzewana nawet do 37°C. W takich basenach nie pływa się, ale moczy lub pod okiem instruktorów ćwiczy waterobic (rodzaj stretchingu) czy aquagym.

Duże stężenie soli ułatwia osmozę, czyli przenikanie soli mineralnych do organizmu. Przez skórę dostają się one do naczyń limfatycznych i krwiobiegu. Za ich sprawą rozszerzeniu ulegają naczynia krwionośne, obniża się ciśnienie. Woda morska jest bogata w naturalne sole magnezu, które zmiękczają naskórek i relaksują mięśnie.

W basenach o mniejszym lub naturalnym stężeniu soli (w zależności od tego, nad jakim akwenem usytuowane jest spa) można maszerować lub pływać. Najczęściej jednak basen jest tak zaprojektowany, by ruch odbywał się pod prąd, nierzadko przepływa się pod kaskadami, przechodzi przez zimne i ciepłe prądy wody. To znakomicie wpływa na kondycję ogólną, a szczególnie dobrze robi mięśniom kręgosłupa.

Na Północy

Przywilej korzystania z właściwości morskiej wody nie jest zarezerwowany dla ciepłych mórz. Brytyjczycy, Holendrzy i Skandynawowie też mają wiele ośrodków thalasso. Wykorzystują starą jak świat metodę stymulacji: ciepło–zimno, znaną nam z sauny. Po kąpieli w basenach ze stężoną morską wodą (czasem wzbogacaną solami z Morza Martwego) można się zanurzyć w lodowatej wodzie lub wytarzać w śniegu.

Warto wiedzieć, że w niektórych skandynawskich ośrodkach thalasso jest zakaz wkładania kostiumów kąpielowych, bo kumulują one pot, który przyczynia się do zanieczyszczenia wody w basenach. A to wymaga zwiększonych dawek detergentów, które niszczą cenne dla organizmu środowisko.

Kuracja dobra na:

Cellulit, obrzęki, tzw. ciężkie nogi

Kąpiele w stężonej wodzie morskiej w połączeniu z zabiegami z zastosowaniem alg i błota stymulują układ krążenia i usprawniają eliminację toksyn z komórek. Kuracje thalasso są godne polecenia paniom walczącym z cellulitem i prowadzącym siedzący tryb życia.

Nadwaga i otyłość

Woda morska obniża wysokie z reguły ciśnienie u osób puszystych. Poza tym, kąpiele w podgrzewanej wodzie, leżenie w gorącym piasku czy stymulacja ciepło–zimno działa leczniczo na stawy. Oprócz standardowych zabiegów wyszczuplających (bicze, masaże, maski z alg i mułu morskiego), proponuje się aktywność fizyczną w wodzie, pozbawioną stresu, związanego z własnym wyglądem, łatwiejszą i nie obciążającą stawów.

Artretyzm, reumatyzm, zapalenie stawów

Absolutnym przebojem thalassoterapii są zabiegi z morskim błotem samorozgrzewającym. Jest to mieszanina wody i mułu, bogata m.in. w chlorek sodowy, siarkę, krzem, magnez, potas. Pobudza krążenie i układ immunologiczny. Ten dział thalasoterapii zwany jest też fangoterapią (wszystkie zabiegi na bazie błot leczniczych, np. nasze kąpiele borowinowe). Z błota robi się okłady, które, tężejąc, wydzielają ciepło.

Stres i napięciowe bóle mięśni

Kuracje morskie relaksują, poprawiają krążenie i powodują obfite pocenie, co ułatwia usuwanie toksyn z organizmu. Fangoterapia mułem morskim ma natomiast długotrwałe działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe.

Dary Neptuna

Sól morska

Stosowana jest głównie do kąpieli z uwagi na właściwości zmiękczające naskórek. Zawarte w niej minerały uaktywniają krążenie. Z soli można robić kompresy: na zmęczone barki i ramiona, na piersi przy infekcji, na bolące stawy i obrzęki nóg.

Algi

Okłady i maski z wodorostów należą do najskuteczniejszych w pobudzaniu mikrokrążenia w skórze. Zawierają sole mineralne. Ciało po zabiegu jest rozgrzane. Skóra może piec i swędzieć, być lekko podrażniona. Zaleca się tak układać grafik zabiegów, by te z algami znalazły się na końcu. Pozwoli to wydłużyć działanie składników pozyskanych z wodorostów i uniknąć dodatkowych podrażnień.

Morskie błoto

Najbardziej znane jest czarne, z Morza Martwego. Bogate w sole mineralne i siarkę służy do leczenia schorzeń skóry i stawów. Modne stało się też błoto samorozgrzewające do zabiegów leczniczych i relaksacyjnych. Dobrą renomę mają błota z Morza Czarnego, z bułgarskich kurortów Tuzlata i Pomorie oraz rumuńskiego Eforie.

Twoja prywatna thalassoterapia

Refleksoterapia

Marsz po morskiej plaży ze stopami zanurzonymi w wodzie ma niebagatelny wpływ na twój organizm. Wtłaczasz stopę w mokry piach, a on, podmywany falami, zaczyna się przemieszczać. Instynktownie pracują mięśnie stóp. Jest to ruch powiązany z masażem. Pobudzane są receptory odpowiedzialne, według medycyny Wschodu, za prawidłowe działanie wszystkich organów wewnętrznych. Ważny jest też element relaksu.

Pobudzanie krążenia

Brodzenie w wodzie po kolana wspomaga pracę serca. W łydkach znajduje się rodzaj pompy wspomagającej transport krwi. Ułatwia to funkcjonowanie nerek i przyczynia się do poprawy krążenia płynów międzyustrojowych: krwi, limfy. Zmniejszają się obrzęki całego ciała, zwłaszcza nóg. Kuracja przyniesie rezultaty, jeśli poświęcisz na nią 45–90 minut dziennie.

Wzmacnianie mięśni i stawów

Spaceruj w wodzie, zanurzając nogi powyżej kolan. Wówczas pracują wszystkie mięśnie nóg – nawet ud. Kiedy zwiększa się napór wody,  całe ciało pracuje, byś mogła utrzymać równowagę. Wymusza to lepszą koordynację, korzystają również stawy, które przy słabo wyrobionych mięśniach ud biorą na siebie dodatkowe ciężary. Trening nie powinien trwać dłużej niż 30 minut – jest bardzo wyczerpujący.

DARMOWY NEWSLETTER SUPERLINII!
Dowiedz się co nowego, wygrywaj nagrody w konkursach!
Nasz newsletter jest przeznaczony dla wszystkich czytelniczek Superlinii, dzięki niemu będziesz na bieżąco z tym co się dzieje w naszej redakcji.
TWOJE IMIĘ (nieobowiązkowe)
TWÓJ ADRES E-MAIL
W każdej chwili będziesz mogła zrezygnować z subskrypcji.