Rozwiązanie konkursu psychologicznego z nr 3/2011

Codziennie podejmujemy setki decyzji, które potem – w większym lub mniejszym stopniu – wpływają na bieg naszego życia. Te ważne są dodatkowo stresujące, bo bardziej zdajemy sobie sprawę z ich konsekwencji.

Czytelniczki, które nadesłały listy do redakcji, różnie radziły Teresie. Niektóre uważają, że powinna zareagować, by potem nie mieć wyrzutów sumienia. Inne podkreślają, że w takich chwilach działamy różnie – w zależności od temperamentu, wychowania, sytuacji. Niewątpliwie Teresa chciałaby podjąć dobrą i sprawiedliwą decyzję dla Olimpii, ale przede wszystkim dla małego Oskara. Warto jednak pomyśleć o różnych aspektach tej sprawy, bo czasami jesteśmy tak bardzo przekonani o słuszności swoich racji, że nie potrafimy przyjąć do wiadomości innej wersji zdarzeń, rozbieżnej z naszym wyobrażeniem. Z pewnością sytuacja, w której znalazła się Teresa, nie należy do najłatwiejszych – kilka Czytelniczek podkreśliło, że wcale nie chciałyby się znaleźć na jej miejscu. To zrozumiałe, że nie ma gotowych i prostych rozwiazań trudnych sytuacji. Co w takim razie można zrobić? Z listów wynika, że niezależnie od oceny tej sytuacji, pierwszym krokiem powinna być rozmowa, wymiana argumentów, próba wyjaśnienia i zrozumienia racji strony przeciwnej. Może wówczas rozwieją się wątpliwości i lęki Teresy, która przy okazji zachowa dobrą relację z Olimpią.

***

Nagrodzony list

Mama to bez wątpienia najważniejsza postać w życiu dziecka, szczególnie małego. Dzieje się tak co najmniej do momentu, w którym dziecko gotowe jest poznawać świat bardziej samodzielnie. Mamy bywają różne. Takie, które do swej roli przygotowują się świadomie, i takie, które zostają nimi bez przygotowania. Olimpia sama jest jeszcze niedojrzała emocjonalnie i prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że dziecku w wieku Oskara trzeba zapewnić przede wszystkim komfort spokojnego rozwoju. Ważne jest miejsce, gdzie śpi, posiłek, zabawa, kąpiel. Te z pozoru proste i powtarzające się czynności pozwalają zebrać siły do wejścia w bardziej ruchliwy i absorbujący je świat. Olimpia nie wie, co czeka ją w odległym kraju, więc najrozsądniej byłoby przygotować tam odpowiedni grunt. Zbadać, czy przeprowadzka ma rzeczywiście sens. Trzeba założyć, że i ona w końcu dojrzeje, uspokoi się, zrozumie, co jest dobre dla dziecka. Do tego czasu bezpieczniej byłoby Oskarowi u Teresy.

Uważam, że Teresa powinna przeprowadzić szczerą rozmowę z siostrzenicą, nawet w obecności psychologa, jeśli sama nie czuje się na tyle silna. Myślę, że zawiadomienie urzędu mogłoby tylko pogorszyć sprawę. W końcu Olimpia nie porzuciła dziecka, kocha je. Taka interwencja na zawsze mogłaby zepsuć rodzinne relacje.

Kiedyś i ja stanęłam przed dylematem: praca za granicą i wyjazd z córką czy bez niej. Wybrałam drugą opcję, powierzając opiekę nad dzieckiem rodzinie. Nie chciałam narażać córki na niewiadomą. Babcia i dziadek skutecznie pełnili rolę rodziny zastępczej, a ja starałam się, aby dojeżdżająca mama była w serduszku dziecka mimo sporej odległości. W tym czasie wszystkie wakacje, ferie, święta były nasze, a z liścików – w których córka skrzętnie informowała mnie, co słychać i jak sobie radzi – śmiejemy się do dziś podczas rodzinnych spotkań.

Dorota

***

Czy Teresa powinna podjąć działania, by odebrać dziecko nieodpowiedzialnej matce?

Psycholog Michał Szot, przytacza różne argumenty.

TAK! Teresa nie musi być ekspertem, by zauważyć niepokojące sygnały zaniedbywania dziecka. Powinna zwrócić się o pomoc i radę do stosownych organów. Powinna też wiedzieć, że to nie przesądzi o odebraniu lub pozostawieniu dziecka przy matce. Odebranie praw rodzicielskich matce jest wyjściem ostatecznym, po drodze jest jeszcze wiele metod pośrednich. Urzędnicy będą mogli pomóc chłopcu i jego matce. W grę wchodzi pomoc socjalna i psychologiczna. Teresa ma nie tylko prawo, ale i obowiązek powierzyć ocenę sytuacji dziecka powołanym do tego instytucjom. W Polsce rzadko osoby postronne, nawet będące członkami rodziny, reagują na nieprawidłowości. To błąd. Źle rozumianą solidarność z nieradzącymi sobie z obowiązkami rodzicami powinna zastąpić solidarność z dzieckiem, szczególnie małym, które nie potrafi samodzielnie upomnieć się o swoje prawa.

NIE! Z tego, co opowiada Teresa, wynika, iż bardzo niechętnie rozmawia szczerze o rzeczach, które ją niepokoją. Nie zwracała uwagi siostrze na błędy w wychowaniu siostrzenicy, podobnie nie mówi otwarcie z siostrzenicą o jej dziecku. Zamiast powiedzieć matce, że niepokoi ją los chłopca, ciotka udaje, że pożyczy pieniądze na wyjazd. Powiadomienie urzędników o spostrzeżeniach bez wcześniejszej próby pomówienia z matką dziecka sprawi, iż zaufanie między nimi zostanie bezpowrotnie zniszczone. Teresa powinna zacząć od wyjaśnienia siostrzenicy swojego punktu widzenia. Poza tym – czy jej interpretacja zdarzeń jest słuszna? Może motywacją ciotki jest obawa przed rozstaniem z dzieckiem? Na te pytania Teresa powinna sobie odpowiedzieć, zanim zdecyduje się na podjęcie działań.

DARMOWY NEWSLETTER SUPERLINII!
Dowiedz się co nowego, wygrywaj nagrody w konkursach!
Nasz newsletter jest przeznaczony dla wszystkich czytelniczek Superlinii, dzięki niemu będziesz na bieżąco z tym co się dzieje w naszej redakcji.
TWOJE IMIĘ (nieobowiązkowe)
TWÓJ ADRES E-MAIL
W każdej chwili będziesz mogła zrezygnować z subskrypcji.