suplementy

Reklamy zapewniają, że dzięki różnym specyfikom pozbędziemy się wszelkich problemów: od chrypki i ciężkich nóg po bezsenność. Będziemy piękniejsze, młodsze i oczywiście… szczuplejsze. To co: łykać kolorowe pastylki czy nie?

Z danych Polskiego Związku Producentów Leków Bez Recepty (PASMI) wynika, że w ubiegłym roku statystyczny Polak zjadł 133 tabletki witaminowo-mineralne. Tych suplementów łykamy najwięcej. Niewiele mniej zażywaliśmy specyfików do skóry, włosów i paznokci. Chętnie sięgamy też po produkty wspomagające trawienie, układ moczowy, kostno-mięśniowy oraz odpornościowy. Jeśli do tego dorzucimy coś na wspomaganie wzroku i ulgę dla zmęczonych oczu, a także środki poprawiające potencję i oczywiście odchudzanie, to okazuje się, że uzbieramy sporą garść pigułek.

Tajemnice pigułek

Suplementy to substancje (np. witaminy, minerały, wyciągi roślinne), które w formie naturalnej można znaleźć w żywności. Ich zadaniem jest uzupełnianie niedoborów składników odżywczych związanych z niewłaściwą dietą i stylem życia.

Nie są na tyle skoncentrowane, by leczyły. Jeśli ich niedobór spowodował chorobę, potrzebny jest lek, a nie suplement diety. W obydwu może się znajdować ta sama substancja czynna, ale lek zawiera ją w ilości dającej efekt terapeutyczny, co zostało potwierdzone badaniami klinicznymi. Mogą natomiast przynosić inne korzyści zdrowotne, pod warunkiem że są mądrze stosowane.

Jeśli czujemy się dobrze i mamy urozmaiconą dietę, nie ma potrzeby sięgać po suplementy. Są jednak sytuacje, w których warto rozważyć łykanie takich specyfików, m.in. gdy źle się odżywiamy, stosujemy restrykcyjne diety albo z powodu alergii czy nietolerancji nie jemy jakichś produktów. Na niedobór witamin są narażeni palacze i kobiety przed menopauzą, kiedy potrzebują więcej wapnia. Z wiekiem gorzej przyswaja się z pożywienia kwas foliowy i zaczyna go brakować nawet, gdy jemy sporo produktów go zawierających.

Chudnie portfel, a ja?

Na rynku możesz spotkać się z wieloma suplementami diety i produktami, które mają pomóc w uzyskaniu wymarzonej sylwetki. Pomóc to odpowiednie słowo. Pożądane efekty osiągniemy bowiem jedynie wtedy, gdy połączymy suplementację z ćwiczeniami i właściwym odżywianiem. Specyfiki ze sklepu czy apteki mają być jedynie dodatkowym wsparciem, które może (choć nie musi!) zadziałać. Warto pamiętać, że nawet doskonały i – jak zapewnia producent – przetestowany produkt może nie przynieść oczekiwanego spadku wagi. To dlatego, że wiele zależy od naszego organizmu i nie da się sprawdzić bez kosztownych badań, czego tak naprawdę nam brakuje. Tak jest np. z chromem, który ma hamować apetyt na słodycze. Hamuje, owszem, ale tylko u mniej więcej połowy pacjentów, tych, którzy rzeczywiście rzucają się na słodkie przekąski z powodu niedostatku tego pierwiastka. Co zatem może pomóc nam, gdy pracujemy nad sylwetką? Są to środki:

Poprawiające pracę organizmu

Zaburzenia gospodarki witaminowo-minerałowej w naszym organizmie mogą być przyczyną tycia. Witaminy najlepiej przyjmować pod naturalną postacią, ale w pewnych sytuacjach, np. diety czy zwiększonego wysiłku fizycznego, możemy uzupełnić naszą dietę o suplementację witaminową; podobnie sytuacja ma się z minerałami. Szczególnie cennymi witaminami w okresie odchudzania są witamina A (odpowiada za nawilżenie skóry i wzrok) i witaminy z grupy B. Witaminy B1 i B2 biorą udział w spalaniu węglowodanów, B6 współodpowiedzialna jest za tworzenie czerwonych krwinek, podobnie działa B12, a witamina B7 (zwane też witaminą H) wspomaga przetwarzanie kwasów tłuszczowych. Oprócz tego ważne przy odchudzaniu będą witamina B9 (kwas foliowy), witamina C oraz witaminy D i E.

Rola minerałów może być jeszcze większa. Dla prawidłowego funkcjonowania mięśni niezbędne są wapń i magnez. Dla osoby na diecie i odchudzającej się korzystne mogą okazać się jeszcze chrom, odpowiedzialny za metabolizm cukrów (prawidłowa przemiana materii) oraz żelazo, które odpowiada za przenoszenie tlenu przez czerwone krwinki. Nie można też pominąć roli potasu, który pozytywnie wpływa na nasze mięśnie.

Hamujące apetyt i wspierające metabolizm

Jedną z najtrudniejszych rzeczy, z którą musi sobie poradzić każdy odchudzający się, jest ograniczenie spożywania posiłków. To właśnie nadmiar kalorii, szczególnie tych pochodzących z węglowodanów prostych (słodycze, białe pieczywo), ale nie tylko, jest najczęstszym czynnikiem tycia czy nieudanego odchudzania się. Musimy więc radzić sobie z nadmiernym apetytem. Dobrze jest też poprawić nasz metabolizm. Z pomocą przychodzą nam suplementy i produkty poprawiające trawienie i osłabiające nasz apetyt.

Wspomagające redukcję tkanki tłuszczowej

Nadmiar węglowodanów magazynowany jest w formie tkanki tłuszczowej często w postaci cellulitu. To jeden z najtrudniejszych do likwidacji przejawów nadwagi i otyłości. Z pomocą przychodzą suplementy, które możemy zakwalifikować jako reduktory bądź spalacze tłuszczu. Najbardziej poszukiwanymi „spalaczami” są wszelkie termogeniki i fatburnery, mające na celu przyśpieszyć spalanie tkanki tłuszczowej. Oba produkty działają w nieco odmienny sposób siłą rzeczy, gdyż różnią się przede wszystkim składem i działaniem na organizm.

Odchudzanie przez rozgrzewanie

Jak sama nazwa wskazuje, termogeniki mają za zadanie podwyższyć produkcję ciepła w organizmie i zwiększyć tempo metabolizmu podstawowego, a co za tym idzie przyspieszyć spalanie kalorii i tkanki tłuszczowej. Suplement ten wzmaga też pobudzenie i dodaje tzw. kopa przed treningie. Poprawia także koncentrację!

Suplementy termogeniczne, które zawierają kofeinę, nie są dobrym rozwiązaniem dla wszystkich osób, które myślą o zwalczeniu nadmiernej tkanki tłuszczowej. Lekkie podwyższenie temperatury ciała skutkuje też wzrostem ciśnienia krwi, co na pewno ma znaczenie dla osób, które leczą się na nadciśnienie tętnicze lub mają inne problemy z układem krążeniowo-oddechowym. Wiąże się to z tym, że u osób bardziej wrażliwych na ten składnik kofeina może powodować zwiększoną częstotliwość oddychania, kołatanie serca i nawet arytmię, czyli zaburzenie rytmu serca. Podstawowym składnikiem większości tzw. termogeników jest spora dawka kofeiny (często z guarany) i innych składników wspomagających jej pobudzające działanie, jak ekstrakty zielonej herbaty, pieprzu cayenne, piperyny (ekstrakt czarnego pieprzu), synefryny czy imbiru. Działają stymulująco na ośrodkowy układ nerwowy i hamują zmęczenie podczas treningu.

Fatburnery – zapasy na celowniku

To suplementy o działaniu uaktywniającym i wspomagającym przemianę tłuszczów w organizmie. Nie podwyższają produkcji ciepła w organizmie i nie stymulują układu nerwowego, ale uaktywniają procesy, które przyśpieszają spalanie tłuszczu zapasowego. Są to tzw. substancje lipotropowe. Aktywują przemiany biochemiczne dla tłuszczów, przetwarzają je na mniejsze cząstki, ale również transportują je w odpowiednie miejsca, gdzie te zostają przetworzone na energię i spalone. Poza tym obniżają poziom złego cholesterolu LDL, wspomagają oczyszczanie ścian naczyń krwionośnych ze złogów tłuszczowych. Lipotropy stymulują i stabilizują układ odpornościowy organizmu i przeciwdziałają wytwarzaniu się blaszek miażdżycowych. Pozytywnie wpływają na układ nerwowy, regulując gospodarkę cynku i miedzi. Jest to niezwykle istotne, gdyż nadmiar miedzi powoduje rozdrażnienie i stres, a nawet agresję i przekłada się na wzrost ciśnienia tętniczego. Do najczęściej występujących substancji lipotropowych należą: cholina, inozytol, metionina, lecytyna i są one podstawowymi składnikami fatburnerów.

Substancje lipotropowe nie powodują skutków ubocznych (jak np. kofeina), a wspomogą pracę niektórych narządów (wątroba, trzustka, serce). Pomagają w rozbiciu tkanki tłuszczowej i wykorzystaniu jej w postaci energii, czyli mówiąc potocznie: spaleniu tłuszczu. To najbezpieczniejsza klasa tzw. spalaczy, czyli suplementów wspomagających redukcję tkanki tłuszczowej ze względu na korzystny wpływ na metabolizm i funkcjonowanie wątroby, mózgu, obniżanie poziomu złego cholesterolu, oczyszczanie ścian naczyń krwionośnych ze złogów tłuszczowych.

Najbardziej polecamy je osobom o skłonnościach do tycia i takim, które mają problem z otłuszczeniem narządów wewnętrznych, aby w ten sposób wspomóc funkcjonowanie wątroby i trzustki. Dzięki uaktywnieniu wspomnianych przemian tłuszczowych i przyśpieszeniu metabolizmu organizmu suplement ten wpłynie korzystnie na figurę, jednocześnie dając działanie prozdrowotne.

A może wystarczy kawa i herbata?

Wiele suplementów wspomagających odchudzanie zawiera ekstrakty z herbat (białej, zielonej i czerwonej) oraz zielonej kawy. Tę ostatnią, w postaci proszku, można kupić m.in. na stronie www.islaverde.eu i dodawać do warzywnych lub owocowych koktajli. Ziarna zielonej kawy zawierają kwasy chlorogenowe. Te polifenole korzystnie wpływają na utratę wagi, zmniejszając wchłanianie węglowodanów, cukrów i tłuszczów. Zielona kawa pomaga schudnąć, ale i utrzymać uzyskane rezultaty. Z badań wynika, że optymalna dawka ekstraktu zielonej kawy to 350-400 mg 30 minut przed posiłkiem 3 razy dziennie. Przy niższej dawce lub przy rzadszym stosowaniu będzie skuteczna, ale efekty będą mniejsze.

Specjaliści zalecają też codzienne sięganie po herbaty. Ta parzona ma nawet skuteczniejsze działanie niż w postaci wyciągów w suplementach, a przy okazji doskonale nawadnia. Zielona herbata ma wiele zalet, m.in. pomaga w utracie zbędnych kilogramów. Katechiny zawarte w zielonej herbacie w połączeniu z inuliną mogą mieć korzystny wpływ na masę ciała i skład ciała u osób z nadwagą przy stosowaniu przynajmniej przez 3 tygodnie. Podczas badań wpływu zielonej herbaty, przy dawce 856 mg EGCG u osób z otyłością i cukrzycą, zaobserwowano większą redukcję obwodu w pasie w porównaniu do grupy kontrolnej. 1 filiżanka zielonej herbaty (2 g zaparzonej herbaty) zawiera 70-160 mg EGCG, picie dwóch-trzech filiżanek herbaty dziennie pomoże utrzymać dobry metabolizm, a pięciu – pomaga schudnąć.

Zdecydowanie warto pić również czerwoną herbatę. Pomaga schudnąć, bo przyspiesza przemianę materii, wspomaga pracę jelit, ułatwia oczyszczanie organizmu z toksyn, a także obniża poziom cholesterolu. Ze względu na zawartość fluoru i wapnia pomaga budować mocne kości i zęby. Pozwala zachować doskonały wygląd skóry i włosów, gdyż oczyszcza organizm z toksyn. Dzięki zawartości polifenoli obniża poziom cholesterolu we krwi. Zawarte w herbacie czerwonej flawonoidy pomagają we wzmacnianiu naczyń krwionośnych. Ze względu na zawartość cynku pozwala zachować zdrową gładką skórę, łagodząc świąd i trądzik. Badania przeprowadzone w RPA wykazały, że czerwona herbata może chronić wątrobę przed uszkodzeniem. Francuskie badania dowodzą, że aż 88 proc. pacjentów pijących regularnie czerwoną herbatę już w pierwszym miesiącu zmniejszyło wagę, nie zmieniając jadłospisu. Przypuszcza się, że zawarte w herbacie czerwonej związki aktywują enzymy pokarmowe do wydzielania soków trawiennych oraz pobudzają perystaltykę jelit. Czerwona herbata dzięki wysokiej zawartości garbników (poliflenoli), których nabywa w trakcie długotrwałej fermentacji, reguluje pracę żołądka i wydzielanie żółci przez trzustkę. Sprawia to, że z pokarmu wchłaniane jest znacznie więcej substancji pokarmowych, a przyjmowane tłuszcze mają zdecydowanie prostszą budowę. Enzymy i teina (herbaciana kofeina) przyśpieszają metabolizm tłuszczów, dzięki czemu natychmiast zostają przetworzone na energię. Teina, pomimo że w swojej budowie jest identyczna jak kofeina, to dzięki współdziałaniu z poliflenolami działa subtelniej i znacznie dłużej. Efektem jest ciągłe zapotrzebowanie na tłuszcze i sięganie do coraz głębszych ich zapasów. Podstawą odchudzania z czerwoną herbatą jest spożywanie 3-6 filiżanek naparu dziennie, po każdym posiłku. Ważne jest pić ją jedynie po posiłkach i przekąskach, ponieważ spożywana na pusty żołądek wypłukuje magnez. Herbatę pije się niesłodzoną, jednak może być aromatyzowana.

Napisz komentarz

DARMOWY NEWSLETTER SUPERLINII!
Dowiedz się co nowego, wygrywaj nagrody w konkursach!
Nasz newsletter jest przeznaczony dla wszystkich czytelniczek Superlinii, dzięki niemu będziesz na bieżąco z tym co się dzieje w naszej redakcji.
TWOJE IMIĘ (nieobowiązkowe)
TWÓJ ADRES E-MAIL
W każdej chwili będziesz mogła zrezygnować z subskrypcji.