Każda kobieta marzy, by być piękna i szczupła. A najlepiej, by tłuszcz z wybranych obszarów ciała zniknął szybko, skutecznie i bezpiecznie. Czy dziś tak można? Bez diety, ćwiczeń i skalpela? Sprawdźmy.

Prawda jest brutalna – chciałybyśmy być atrakcyjne małym kosztem. Niemal z każdej dużej ankiety dotyczącej kobiecego zdrowia, urody i dobrej formy wynika, że choć wygląd jest dla nas niezwykle ważny, to tylko niewielki procent badanych pań deklaruje gotowość do poświęceń: ćwiczeń, skomplikowanych zabiegów pielęgnacyjnych, przestrzegania diety czy korzystania ze specjalistycznych zabiegów. Łatwo przychodzi nam picie wody i wysypianie się, ale kiedy w grę wchodzi zmiana przyzwyczajeń czy po prostu większe wydatki, jesteśmy sceptyczne. Poza tym wciąż boimy się operacji plastycznych: wysokiego ryzyka zabiegu, bólu, komplikacji. Nie dla nas skalpel, o nie! Na szczęście fachowcy od medycyny estetycznej wiedzą o tym doskonale.

Technologia kontra tłuszczyk

Kiedy 10 lat temu w Polsce zaczęło być głośno o ideologii spa i wellness, a na mapie naszego kraju powstawały pierwsze ośrodki, w których traktowano pacjenta holistycznie, nikt nie przypuszczał, że dziedziny te odniosą taki sukces. Zaczynano od pielęgnacji ciała, masaży, okładów z alg, urządzeń do ćwiczeń i kapsuł SPA, w których modelowano sylwetkę za pomocą wibracji, podczerwieni czy sauny. Liposukcja była chirurgicznym „hitem”, a o detoksie organizmu dopiero zaczynano pisać w prasie. O odchudzających falach radiowych, ultradźwiękach, laserach czy krioterapii nie było mowy. Dziś na specjalistycznych kongresach urody i zdrowia omawia się zastosowanie urządzeń, które skutecznie łączą w sobie kilka funkcji (np. masaż ciśnieniowy, laser i krioterapię), dzięki czemu oszczędzają czas i pieniądze, są coraz precyzyjniejsze i bezpieczniejsze (same badają zawartość tkanki tłuszczowej i dobierają do niej długość fal radiowych), a większość z nich nie wymaga już długich przygotowań ani uciążliwej rehabilitacji po terapii. Zamiast liposukcji (inwazyjnej chirurgicznej metody usuwania tkanki tłuszczowej) mamy zabiegi, przy których lekarz pozbywa się tłuszczu za pomocą specjalnego roztworu, który wprowadza pod skórę, robiąc w niej zaledwie maleńkie nacięcie. Zamiast wyszczuplać całe ciało, możemy usunąć tkankę tłuszczową z wybranych partii: brzucha, ud, pośladków, podbródka, a nawet kolan. Szybko, skutecznie i bezinwazyjnie, czyli… na miarę czasów. Właśnie dlatego warto poznać najnowsze techniki odchudzania bez zastosowania skalpela, a potem poważnie zastanowić się nad ich wykorzystaniem. Do odważnych świat należy!

Najgłębsza warstwa skóry zbudowana jest przede wszystkim z tkanki tłuszczowej, która odpowiada za20-30% wagi ciała u kobiet, przy czym proporcja ta wzrasta z wiekiem.

Bezbolesne ultradźwięki, czyli metoda Bella Contour

Jak działa: metoda wykorzystuje rezonans ultradźwiękowy. Sonda urządzenia umieszczona na naszym ciele precyzyjnie identyfikuje tkankę tłuszczową. Po określeniu jej parametrów system określa częstotliwość i moc fali ultradźwiękowej, która wprowadza tkankę w rezonans. Pod wpływem ultradźwięków uwalnia się tłuszczyk, który potem jest usuwany (przez nerki) w ciągu 48 godzin. Dlatego gdy korzystamy z zabiegów, warto pić dużo płynów i zwiększyć aktywność fizyczną.

Plusy: poprawiamy stan zdrowia, zyskujemy motywację do pracy nad sobą, a skóra staje się bardziej jędrna i elastyczna. Zmniejszamy obwód ciała, wyprostowujemy „fałdki” na plecach i biodrach, a nawet odtłuszczamy narządy wewnętrzne.

Najlepsze efekty: zabieg wykonuje się na jedną część ciała, np. brzuch. Najlepiej wykonać serię (4-6) seansów, dwa razy w tygodniu. Pojedynczy zabieg trwa ok. 45 minut.

Odradzamy: rezonans ultradźwiękowy nie jest wskazany przy rozruszniku serca, by-passach, metalowych implantach, cukrzycy, chorobach związanych z zakrzepowym zapaleniem żył lub po plastyce brzucha.

Cena: ok. 300-400 zł/zabieg.

Duet ultradźwięków i radiofrekwencji, czyli Exilis

Jak to działa: to terapia łączona, bo na ciało działają ultradźwięki wsparte energią o wysokiej częstotliwości (radiofrekwencja). Urządzenie podgrzewa wybrany obszar ciała do temperatury ponad 40°C, co powoduje przyśpieszenie procesów metabolizmu i rozbicie komórek tłuszczowych. Zmagazynowany w nich tłuszcz zostaje rozpuszczony, a następnie uwolniony z komórek i zużytkowany przez organizm jako zaplecze energetyczne. Dodatkowo wysoka temperatura pobudza proces produkcji kolagenu w skórze.

Plusy: wyeliminujemy zbędny tłuszczyk, a jednocześnie wyraźnie odmłodzimy i wygładzimy skórę. Problematyczne partie ciała staną się smuklejsze, wymodelowane, jędrniejsze.

Najlepsze efekty: 4 sesje na jedną partię ciała. Zabiegi wykonuje się raz w tygodniu.

Odradzamy: Exilis nie stosuje się przy uszkodzonej skórze, chorobach nerek i wątroby lub wszczepionym rozruszniku serca.

Cena: ok. 630 zł za zabieg.

Masaż próżniowy

Jak to działa: terapia próżniowa to zasysanie próżnią powierzchniowych warstw skóry. Spokojnie, taki masaż nie boli. Leżymy ubrani w tzw. body, a specjalna głowica przesuwa się po ciele, pobudza tkanki skóry, stymuluje mikrokrążenie i usuwa zbędne płyny z organizmu. Przyspiesza też rozpad tłuszczu w najgłębszych pokładach.

Plusy:
zmniejszamy warstwę tkanki tłuszczowej, a do tego redukujemy cellulit i poprawiamy sprężystość wiotkiej skóry. Terapia sprawdza się też przy likwidacji rozstępów i bliznowców.

Najlepsze efekty: ok. 10-12 zabiegów, 2 razy tygodniowo. Po miesiącu zalecana jest seria przypominająca – 2-3 zabiegi.

Odradzamy: zabieg nie jest polecany, gdy mamy przepuklinę, zakrzepicę żył i stany zapalne żył oraz dermatozy czynne.

Cena: w zależności od obszaru i czasu trwania zabiegu: 120-140 zł / 35 minut, 160-200 zł/50 minut.

Techniki łączone, czyli Body mix

Jak to działa: krioterapia, laseroterapia, masaż ciśnieniowy i fotostymulacja w jednym. Krioterapia schładza skórę, fotostymulacja – podgrzewa tkanki i gimnastykuje naczynia włosowate, laser – aktywuje przepływ krwi, a masaż ciśnieniowy modeluje sylwetkę. Najnowsze urządzenie wzbogacono o moduł emitujący fale radiowe, które zwiększają gęstość problematycznych partii skóry. Podczas seansu odczuwamy jednocześnie ciepło (fotostymulacja) i zimno (krioterapia). Rytmiczne zasysanie tkanki dodatkowo poprawia podskórny przepływ limfy. Z zabiegu wychodzimy z poczuciem jakbyśmy stracili 2-3 kilogramy i z lekkością nóg.

Plusy: znacząco wyszczuplamy sylwetkę, redukujemy cellulit, poprawiamy stan naczyń krwionośnych i jędrność skóry, odtruwamy organizm. Poradzimy również sobie ze zwiotczałymi tkankami – brzuszkiem, opadającymi pośladkami, problematycznymi partiami wewnętrznych części ud i obszarem kolan.

Najlepsze efekty: seria 8-10 zabiegów (2 razy w tygodniu).

Odradzamy: zabieg nie jest wskazany, jeśli mamy stany zapalne skóry i patologie skórne, zaawansowane stany żylakowe, zaburzenia krążenia, nieustabilizowaną cukrzycę, rozrusznik serca bądź stwierdzone wady serca, metalowe implanty.

Cena: ok. 250 zł-650 zł/zabieg.

Masaż podciśnieniowy i endermologia

Jak to działa: w zależności od zastosowanego przy zabiegu urządzenia, ubieramy się w specjalny kostium z materiału (endermologia) albo zostajemy w jednorazowej bieliźnie (masaż podciśnieniowy). Następnie kosmetyczka wykonuje masaż działający na zasadzie podciśnienia – specjalna głowica wałkuje i zawija fałd skóry, a druga go rozwija. Pobudzenie tkanki zmiękcza ją, odżywia, uaktywnia jej metabolizm i powoduje uwalnianie zbędnego tłuszczu. Jednocześnie fibroblasty zaczynają produkować kolagen i elastynę, co w efekcie wzmacnia i napina skórę oraz modeluje sylwetkę.

Plusy: poradzimy sobie z upartym, opornym na dietę tłuszczem i zwiotczałą skórą. Pozbędziemy się z organizmu toksyn. Metoda ma również zastosowanie terapeutyczne w leczeniu blizn, zwłóknień, bólów mięśni itp.

Najlepsze efekty: ilość zabiegów określa się indywidualnie, po rozpoznaniu problemu. Zazwyczaj czekają nas albo 35-minutowe sesje na całe ciało, albo 20-minutowe na wybrane obszary. Najlepiej wykonać serię 10 zabiegów.

Odradzamy: gdy występują infekcje, wysypki skórne, rany, choroby krwi, stany zapalne lub leczymy się antykoagulantami.

Cena: ok. 150-200 zł/zabieg.

Kuracja łączona, czyli LipoShock + Endermologia + MesoSin

Jak to działa: kuracja wykorzystuje działanie fal dźwiękowych ShockWave i fal ultradźwiękowych. Fale ShockWave rozrywają włóknisty gorset w tkance podskórnej i rozbiją komórki tłuszczowe. Niwelują otyłość na trudnych partiach: uda i pośladki. Działanie specjalnej głowicy pobudza układ limfatyczny, poprawia unaczynienie i drenaż płynów. Ultradźwięki wprawiają w drgania błony komórek tłuszczowych i w ten sposób je rozbijają. Rozbity tłuszcz zostaje wydrenowany (endermologia) i ulega metabolizmowi w wątrobie. Pozbawiona tłuszczu skóra, przy pomocy mezoterapii radiofrekwencyjnej MesoSin, dodatkowo otrzymuje dobrane do jej potrzeb koktajle odżywcze. Wykorzystuje się przy tym impulsy elektromagnetyczne o niskim natężeniu i wysokiej częstotliwości, które działają na błonę komórkową, pozwalając na wprowadzenie aktywnych czynników bezpośrednio do komórki.

Plusy: pozbędziemy się zbędnych centymetrów z tak trudnych partii ciała jak uda, brzuch, pośladki. Skóra stanie się gładsza, jędrna i bardziej sprężysta, a cellulit i miejscowe niedoskonałości zostaną zlikwidowane. Terapię stosuje się przy co najmniej dwucentymetrowej tkance tłuszczowej.

Najlepsze efekty: seria od 6 do 10 zabiegów. Uwaga! Na dwa dni przed zabiegiem, w dniu zabiegu oraz dwa dni po nim niezbędne jest wypicie dwóch litrów wody dziennie, co przyspieszy drenaż tłuszczu oraz jego metabolizm.

Odradzamy: zabieg nie jest wskazany, jeśli mamy cukrzycę, niewydolność nerek, niewydolność wątroby, rozrusznik serca.

Cena: 6 zabiegów ok. 3,5 tys. zł

Ruch i kofeina

Nie ma siły – piękna sylwetka wymaga wysiłku i nakładów finansowych, ale nawet one nam nie pomogą, jeśli nie zmienimy nawyków życiowych. Już na początku terapii odchudzającej dowiemy się, że bez ruchu po prostu zmarnujemy efekty zaplanowanych zabiegów. Warto więc windę zamienić na schody, a leniwe popołudnie na aktywne. Rower, taniec, pływanie, spacery z kijkami do nordic walking naprawdę przynoszą efekty. Do tego jeszcze na naszej półce z kosmetykami powinny pojawić się preparaty wspomagające odchudzanie. Dobrze, by zawierały kofeinę (stymuluje lipolizę, czyli proces, w którym organizm zużywa zmagazynowany tłuszcz), ekstrakty z soi (przyspieszają lipolizę), miłorzębu japońskiego, bluszczu, imbiru, arniki. Kosmetyki te należy wmasowywać dość mocnymi ruchami wznoszącymi (w kierunku serca), najlepiej dwa razy dziennie, co najmniej przez miesiąc, dwa, a potem dwa razy w tygodniu, by podtrzymać efekty kuracji. Dermatolodzy i kosmetyczki zalecają również, by wszelkie preparaty modelujące wmasowywać w ciało po kąpieli czy ciepłym prysznicu, bo skóra najlepiej chłonie dobroczynne substancje w temperaturze 37°C.

DARMOWY NEWSLETTER SUPERLINII!
Dowiedz się co nowego, wygrywaj nagrody w konkursach!
Nasz newsletter jest przeznaczony dla wszystkich czytelniczek Superlinii, dzięki niemu będziesz na bieżąco z tym co się dzieje w naszej redakcji.
TWOJE IMIĘ (nieobowiązkowe)
TWÓJ ADRES E-MAIL
W każdej chwili będziesz mogła zrezygnować z subskrypcji.