• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

Babciu, to ty już nigdy nic nie będziesz jeść?

  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Przerobiłam już wszystkie diety, łykałam „suplementy", i nic. Wydawało mi się, że wystarczy pokochać moje duże ciało. Tłumaczyłam sobie, że wnuki mają do „czego" się przytulić. Ale jednak postanowiłam coś z tym zrobić. Dieta Cambridge okazała się dla mnie ostatnią deską ratunku.

Po śmierci męża (a może tak się tylko usprawiedliwiałam) urosłam do 105 kg. Mieszkam sama. Dzień można jeszcze przeżyć, ale wieczory? Książka, dobra gazeta i to, co w lodówce - cokolwiek by to było: kabanosy, słoik dżemu, nawet wyszarpnięta z zamrażalnika parówka. A potem ból, a może przyjemność pełnego żołądka? I możliwość kupowania spodni co sezon większych. Wydawałoby się OK. Wnuki mają się do czego (kogo) przytulać. Kochałam właściwie moje duże ciało. Ale... Postanowiłam jednak coś z tym zrobić.
Dziś 19. dzień mojej diety. Waga wskazuje ponad 5 kg mniej. Wyostrzył mi się smak - napój waniliowy to smak i zapach budyniu z dzieciństwa. Kurczak z warzywami (zupa) tak dobrze pachniał, że jeden z siedmioletnich wnuków się zainteresował. Kiedy zobaczył, co jem, zapytał: „Babciu, to ty już nigdy nic nie będziesz jeść?"
U mnie, ponieważ mieszkam sama i nie gotuję dla innych, taka „kosmiczna" dieta bardzo się sprawdziła. Czuję się świetnie. Mam dobry humor. Jest mi tylko trochę zimno, bo elastyczne spodnie zaczynają mi latać koło nóg. A jak miło w nocy obudzić się z pustką w brzuchu. I ciekawe sny - bankiet z dobrym jedzonkiem. Nadgryzam coś pysznego i... biegnę do łazienki, żeby to wypluć - bo przecież jestem na diecie! Budzę się szczęśliwa i pełna energii. Myślę o powrocie do normalnego jedzenia i samodzielnie komponowanych posiłków. Tylko co zrobić, żeby wytrwać i zgubić kolejne 15 kg? 
Wiesława

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt