• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Styczeń nr 2/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Przygód z balonikiem cz. 3
  • Słodka choroba
  • Doceń cytrusy
  • Bądź piękna w karnawale
  • Jak polubić dietetyczne jedzenie?
  • Smutne barwy dzieciństwa
  • Kręgosłup w karnawale
  • Ach, ta kąpiel...
  • Towarzystwo pięknych kobiet
  • Kronika wypadków zimowych
  • więcej w tym wydaniu

Pięć minut Doroty

Superlinia, 1/2009
  • Przed, fot. zbiory prywatne
  • Teraz, fot. zbiory prywatne
więcej zdjęć
Za kilka tygodni miną dwa lata, od kiedy zaczęłam swój bój o lepszą sylwetkę i najważniejsze -zdrowie! W tej chwili ważę 67 kg, to dokładnie połowa tego, co dawniej. Wiele osób dopingowało mnie, ale najbardziej pomocna była „SuperLinia".

Na początku wszystko przebiegało spokojnie. Stopniowo wyznaczałam sobie niewielkie cele. Dieta, niezbyt drastyczna: 1500 kalorii i kilka minut ćwiczeń, co przy wadze 134 kg nie jest łatwe.

Gdy udało się zrzucić pierwsze 20 kg, wymagałam od siebie więcej. Spacery, ćwiczenia gimnastyczne. Wreszcie przełamałam wstyd i opisałam swoją przygodę z odchudzaniem w konkursie „SuperLinii". Zaproszono mnie na sesję zdjęciową. Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek wcielę się w skórę modelki! Znajomi gratulowali, a ja czułam się wyjątkowo. To zobowiązywało.

Przypieczętowaniem sukcesu była wygrana w konkursie - tydzień w SPA.
Pobyt tam był prawdziwym maratonem zdrowia. Dzięki artykułowi w „SuperLinii" zostałam zaproszona do programu „Miasto kobiet" w TVN Style. Poczułam swoje pięć minut w życiu i pełną satysfakcję, czego życzę każdej kobiecie. W 2008 roku podjęłam walkę w konkursie „Chudnij z nami", nieoficjalnie, bo nie zdobyłam podpisu lekarza. Ale czuję się w 100 proc. wygrana. W maju ważyłam jeszcze 74 kg. Teraz wskazówka wagi pokazuje 67. 
Jest mi coraz ciężej chudnąć, ale mam na koncie wielki sukces - zrzuciłam 67 kg, więc dokładnie połowę siebie!

Kocham Was za to, że jesteście, wspieracie, radzicie, pocieszacie zniechęconych. Wciąż wypatruję w kiosku nowego numeru, ćwiczę, spaceruję i bez przerwy się uśmiecham, bo to też odchudza. Wszystkim znajomym polecam „SuperLinię", bo wiele kobiet nawet nie wie o jej istnieniu. Ale kto raz wziął ją do ręki, na zawsze z nią zostanie.
Dorota

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)

Komentarze

  • Witam Serdecznie Gratuluję jest pani świetna w tym co robi

    ~Olga 2011-04-29 12:50:31

  • DOROTKO!Jesteś cudownym przykładem,ze jeśli się czegoś z całego serca pragnie,to można to osiągnąć.Marzenia się spełniają,ale nie same.Trzeba im pomóc!Ja walczę z otyłością całe życie ,niestety bez większych sukcesów. Musze się zmobilizować,bo szkoda życia.

    ~elle 2010-12-05 13:39:43

  • tak to prawda,ze kto raz przeczytal "Super Linie" ten bedzie ja czytywal zawsze!!!Dorocie gratuluje sukcesow.Takie histoeir dodaja sily.Jestem osoba,ktora ma duze sukcesy ale i taz porazki w zrzucaniu wagi.Pozdrawiam cala "Super Linie" i czytelnikow

    ~Ela 2010-09-15 08:10:53

 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt