Ze statystyk wynika, że małżeństwa mieszane rozpadają się częściej niż inne. Dlaczego? Przede wszystkim z powodu różnic kulturowych. Każde z partnerów nosi w sobie nieco inny model małżeńskich ról. Dla każdego inna jest granica, w której jakieś zachowania są dopuszczalne, a inne już nie. Pomyśl, co ty byś zrobiła, gdyby ukochany zamiast oświadczyn rozsypał ci ziarna kukurydzy na wycieraczce, albo jeśli zaprosiłby swoich braci na waszą noc poślubną? Absurd? Niekoniecznie, potomkowie Czirokezów nadal praktykują niektóre z tych obyczajów. Masajowie zaś są przekonani, że im wyżej podskakują, tym lepiej to świadczy o ich potencji. Przeczytaj, jak różne są tradycje i patenty na okazywanie sobie uczuć w różnych rejonach świata. Lepiej to wiedzieć. Po pierwsze, nawet dawne tradycje mogą być inspiracją do wprowadzenia zmian w waszej alkowie. A po drugie, nigdy nie wiadomo, jak potoczą się twoje losy... A nuż spotkasz przystojnego mężczyznę z Peru? Warto, żebyś wcześniej wiedziała, czego możesz się po nim spodziewać.
Po pierwsze: wabik
Ostatnio w piątkowe wieczory jedna z popularnych stacji radiowych prowadzi ranking najlepszych tekstów, które ułatwiają podryw. „Musisz być bardzo zmęczona" - może np. powiedzieć mężczyzna, podchodząc do kobiety na firmowej imprezie czy w dyskotece. „Dlaczego?" - odpowie zapewne ona. „Bo już od dłuższego czasu chodzisz mi po głowie" - brzmi odpowiedź, która zdaniem dziennikarzy radiowych, powinna zmiękczyć niejedno kobiece serce. Cóż, nie będziemy tego komentować. Podpowiemy natomiast, że działając w drugą stronę (ona próbuje poderwać jego), lepiej wykorzystać grę zapachów.
Zwłaszcza jeśli chce się skraść serce rodowitego Francuza. Włosi doceniają urodę i zainteresowanie piłką nożną (choćby minimalne). A specjaliści od wizerunku... radzą, by zabiegając o męskie spojrzenia, po prostu wyeksponować i podkreślić to, co ma się najlepszego - zgrabne łydki, krągłe piersi czy duże oczy. Hotentotki np. powiększają i wyciągają sobie w tym celu wargi sromowe.
Podgryzanie rzęs
Już w 1929 roku pojawiło się pierwsze wydanie książki Bronisława Malinowskiego „Życie seksualne dzikich w północno-zachodniej Melanezji". Wybitny polski antropolog wnikliwie opisał wszystko, co zaobserwował podczas dwuletniego pobytu w społeczności Trobriandczyków.
Przede wszystkim seks nie jest dla nich żadnym tabu. Dzieci od najmłodszych lat bawią się w erotyczne zabawy, a gdzieś pomiędzy szóstym a dziesiątym rokiem życia rozpoczynają współżycie. Stopniowo zaczynają tworzyć coraz trwalsze związki, a kiedy wybiorą życiowego partnera, zawierają małżeństwo poprzez wspólne zjedzenie śniadania. Wcześniej nie wolno im razem jeść ani pokazywać się publicznie. Także w tej grupie społecznej mężczyźni o niskim głosie mają większe powodzenie u płci przeciwnej. Jak to ujmują tubylcy: „Mężczyzna, który ma piękny głos, będzie bardzo lubił kobiety, a one będą lubiły jego". Wyszukane są też ich sposoby na udaną grę wstępną. Polega ona głównie na tym, by delikatnie całować oczy i rzęsy ukochanej osoby oraz podgryzać je. To dlatego lokalni donżuani dosłownie świecą „gołymi" oczami.
W kontakcie z duchami
W zupełnie innej części świata - Australii, w kulturze Aborygenów powszechna była poligamia. Co ciekawe, aż do momentu kontaktu z innymi kulturami Australijczycy nie wiązali współżycia seksualnego z prokreacją. Ciążę wyjaśniali sobie tym, że to duch dziecka dostał się do ciała kobiety. Mężczyzna w czasie stosunku otwierał kobietę, aby duch maluszka mógł do niej wniknąć. Współżycie seksualne zaczynano wcześnie. Zaledwie dziewięcioletnia dziewczynka oddawała się wybranemu uprzednio mężczyźnie.
W przypadku owdowienia była „dziedziczona" przez jego młodszych braci. U chłopców w tym samym wieku rozpoczynał się długoletni okres inicjacji. Zabierano ich matkom i poddawano bolesnym próbom wytrzymałości na ból: wyrywano im włosy, nacinano podłużnie członek i głodzono. Oczywiście dziś już nikt tego nie praktykuje.
Wyspy nowożeńców
Co zrobić, gdy młodzi małżonkowie chcą mieć trochę prywatności i nie mają ochoty mieszkać z teściami? Najprościej wybudować im wyspę. Tak właśnie robią mieszkańcy Wysp Uros w Peru. Od pokoleń mieszkają na pływających po jeziorze platformach, wykonanych z grubego torfu przetykanego słomą. Stworzenie nowej wyspy nie stanowi większego problemu. Co więcej, w każdej chwili można ją przywiązać lub odwiązać od każdej innej.
W ten oto sposób każda młoda para może wypłynąć na szerokie wody i wrócić, gdy przyda im się pomoc w opiece nad dziećmi lub odrobina towarzystwa.
Gra wstępna z czakrami
O miłości tantrycznej mówi się, że to wyższa sztuka pieszczot. Postępując zgodnie z księgami taoistycznymi, kochankowie, zanim podejmą współżycie, powinni otworzyć się na miłość. Nie, nie chodzi tu wcale o stan zakochania, ale o określone czynności, które rozbudzają podniecenie. Odpowiednie spojrzenia, dźwięki, zapachy i pieszczoty stref erogennych - jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - „otwierają" partnerów na miłosne doznania. Zaleca się też masaże, akupresurę, akupunkturę, medytacje i ćwiczenie oddechu. Żeby było ciekawiej, wszystkie te czynności są też powiązane z cyklem księżycowym. To niezwykłe zbliżenie do natury ma jedną ważną zaletę, skłania do tego, by bardziej wsłuchiwać się we własne ciało, polubić je i zaufać jego reakcjom.
Podczas gdy w wielu europejskich kulturach ciało uznawane było za siedlisko grzechu, w kulturze Orientu od początku jest ono źródłem przyjemności i harmonii ze światem. Najważniejszymi pośrednikami między emocjami a ciałem są czakry (określone punkty na odcinkach kręgosłupa). Kiedy uruchamia i otwiera się jedną z nich, energia płynie ku górze (do kolejnych czakr) - tak właśnie dzieje się podczas stosunku seksualnego, dlatego warto go celebrować. W tym celu taoiści namaszczają ciała olejkami zapachowymi: cedrowym, cynamonowym, goździkowym, sandałowym albo różanym.
Następnie wnikliwie i w skupieniu masują je. Kobiece wargi, usta i piersi są szczególnie wrażliwe na dotyk. Masowanie i głaskanie dolnej części brzucha i wewnętrznych części ud doprowadza do wzrostu seksualnego napięcia. Męski kark, małżowiny uszne, zagłębienia pach, pośladki, miejsca na granicy owłosienia wzgórka łonowego i okolice pod pachami to najbardziej wrażliwe miejsca erogenne. Tak przygotowani pieszczotą dotyku kochankowie gotowi są do zmysłowego zespolenia.
Randka w ciemno
U Akambów we wschodniej Afryce, jeżeli mężczyzna ma wiele żon, a każda z jego żon ma żonatych synów, to najstarszy syn pierwszej żony ma prawo do wszystkich żon najstarszego z braci przyrodnich, jej następny syn ma prawo do żon następnego z braci przyrodnich itd. Trochę to skomplikowane, ale widocznie im to nie przeszkadza. Natomiast w Polinezji serdeczni przyjaciele mogą tymczasowo wymieniać się żonami. Wystarczy, że... zamienią się imionami. W plemieniu Muria z Indii młodzi sypiają w specjalnych domostwach i przed spaniem odbywa się ceremonia przydziału partnera lub partnerki - nie wolno jednak ze sobą sypiać dłużej niż przez trzy noce. Potem dostaje się „przydział" na innego partnera lub partnerkę.
W plemieniu Bongo w Togo młode kobiety malują sobie pośladki, a następnie wypinając je przez specjalne otwory czekają, czy jakiś młody mężczyzna odgadnie, do kogo należą - jeżeli to mu się uda, to para może udać się do buszu i współżyć ze sobą.
Wygląda na to, że legalne kluby swingersów (ludzi wymieniających się partnerami) istnieją na całym świecie. Nawet randka w ciemno to nie żadna nowość. W starożytnym Rzymie dzień 14 lutego, czyli obecne walentynki, był obchodzony w dość szczególny sposób. Według tradycyjnego przekazu, w tym dniu kobiety pisały na kartkach swoje imiona z krótką wiadomością miłosną, po czym wrzucały je do dzbana. Kawalerowie losowali kartki i odszukiwali kobiety, które je napisały. Zostawały one ich partnerkami na czas uroczystości. Często te swoiste randki w ciemno kończyły się małżeństwem.
Aż 32 proc. Polek przyznało, że przed ołtarz przyciąga je... chęć przeżycia niesamowitej ceremonii ślubnej. Mieszkając w Kenii, pewnie by tak nie mówiły, bo pannę młodą obrzuca się tam krowim łajnem.
W książce Bronisława Malinowskiego mieszkańcy Melanezji podczas
gry wstępnej skupiają się na delikatnym całowaniu oczu i rzęs ukochanej osoby, przy okazji podgryzając te drugie.
Korzystano ze „Słownika Encyklopedycznego Miłość i Seks" Witolda Lwa Starowicza




