• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Styczeń nr 2/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Brazylijski program bikini
  • Dieta Cambridge
  • Daj odpór zaparciom!
  • Proteina na straży twojej urody
  • Tłuszcze trans w defensywie
  • Szkoda tylko tego SPA...
  • 19 Przebojów odchudzania
  • Chudnij w rytmie gwiazd
  • Zachowaj równowagę
  • Uroda z czterech stron świata
  • więcej w tym wydaniu

Uroda z czterech stron świata

Superlinia, 12/2008
Krystyna Bursztynowicz
  • fot. Shutterstock
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Wszędzie kobiety chcą być piękne. Dbają o siebie, wykorzystując gotowe specyfiki dostępne w perfumeriach oraz naturalne surowce, charakterystyczne dla danego kraju czy regionu, i recepty, przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Niektóre z tych receptur odchodzą w zapomnienie. Inne nadal stosują mieszkanki miejscowości oddalonych od bogato zaopatrzonych centrów handlowych. Jeszcze inne - dzięki prasie i internetowi - stają się popularne na całym świecie. A te najskuteczniejsze pojawiają się w ofercie ośrodków spa, które w powrocie do natury widzą (bardzo słusznie!) źródło kobiecego piękna.

  • Australia

Rośnie tam drzewo herbaciane. Wbrew nazwie nie ma ono nic wspólnego ze znanym powszechnie krzewem Camelia sinensis, z którego liści zaparza się herbatę. Uzyskiwany z tego drzewa olejek eteryczny (znany jako olejek ti) ma silne właściwości bakteriobójcze i doskonale pielęgnuje cerę tłustą, skłonną do wyprysków. Zanim dowiedział się o tym świat, rdzenne mieszkanki Australii przykładały na wszelkie zmiany skórne właśnie zgniecione liście tego drzewa.

  • Brazylia

To z Ameryki Południowej wywodzi się awokado, jedyny owoc, zawierający olej. Doskonale pomaga on tamtejszym kobietom dbać o urodę. Papkę z jego miąższu (z dodatkiem żółtka, jeśli skóra jest bardzo dojrzała albo bardzo przesuszona) nakłada się wieczorem na twarz na dwadzieścia minut. Po upływie tego czasu należy zetrzeć maseczkę chusteczką higieniczną. Idealnie byłoby, wzorem Brazylijek, przetrzeć potem twarz plasterkiem świeżego ananasa, który delikatnie zakwasza skórę i pomaga zrogowaciałym komórkom naskórka szybciej się złuszczyć. Można też opłukać twarz ciepłą wodą i delikatnie osuszyć. Ważne, żeby nie nakładać na skórę żadnego kremu i po prostu... iść spać.

  • Francja

Tu ważna jest fryzura - przemyślana, choć wyglądająca naturalnie. O jej pięknie decydują więc zdrowe, błyszczące włosy. Naturalna płukanka, która nadaje także piękny zapach, to napar z rozmarynu. Dwie czubate łyżki suszonych listków, pokruszonych drobno, zalewa się litrem wrzątku i zostawia na kwadrans do naciągnięcia. Potem płucze się umyte włosy, wyciera i suszy. Mocniej działa nalewka na rozmarynie. Pół szklanki świeżych listków należy zalać szklanką wódki w ciemnym słoiku. Odstawić na dwa tygodnie. Od czasu do czasu potrząsać słoikiem. Później przecedzić nalewkę przez gazę. Za każdym razem rozcieńczać wodą w proporcji 1 : 1 i wmasowywać w skórę głowy trzy razy w tygodniu.

  • Grecja

Mieszkanki Hellady wierzą w oliwę i w jogurt. Podgrzana oliwą z oliwek w najlepszym gatunku nacierają swoje kruczoczarne włosy, by zyskały piękny połysk. A kiedy mają problem z łupieżem, masują skórę głowy tamtejszym gęstym jogurtem. Owijają głowę na noc bawełnianą chusteczką, a myją dopiero rano. Zwykle po miesiącu takiej kuracji łupież znika.

  • Hiszpania, Meksyk

To kraje, w których kuchni króluje fasola. Kiedyś służyła ona także urodzie kobiet tych krajów. Ugotowaną do miękkości (bez soli) fasolę przecierały one przez sito, mieszały z oliwą i sokiem z cytryny. Taką papkę, lekko ciepłą, nakładały na twarz. Po kwadransie ścierały ją wilgotną ściereczką, a skórę nacierały kilkoma kroplami oliwy.

  • Japonia

W tym kraju od zawsze ludzie byli fanatykami czystości. Skrupulatnie dbali o higienę. Może dlatego, że nie było tu zwyczaju stosowania mocnych perfum? Do dziś tradycyjnie wychowane Japonki sadzą, że nie należy narzucać się otoczeniu zapachem, bo to nietaktowne. Za to należy być superczystym. Dlatego rytuał kąpieli obejmuje najpierw umycie się pod bieżącą wodą, a później kąpiel w wannie wypełnionej bardzo gorącą wodą. Jeszcze niedawno Japonki powszechnie stosowały pobudzające krążenie, ożywiające skórę i nadające jej zdrowy kolor minimasaże. Rano, po opłukaniu twarzy chłodną wodą, oklepywały ją miejsce przy miejscu otwartą dłonią: co najmniej sto pięćdziesiąt razy. Do złuszczania martwego naskórka używały peelingu ze zmielonych drobniutkich nasion fasoli adzuki.

  • Kuba

Piękne kobiety żyjące na tej wyspie lubiły podkreślać piękno biustu. Nacierały go regularnie mieszanką rumu i mleczka kokosowego. A za najlepszą dla skóry twarzy uważały maseczkę z dojrzałego banana, również wymieszanego z mleczkiem kokosowym. Ponieważ mleko kokosowe z puszki nie zastąpi w tym wypadku świeżego, lepiej wymieszać miąższ banana z mlekiem. Taka maseczka dobrze robi odwodnionej, poszarzałej skórze dojrzałej.

  • Maroko

Ma ono dwie substancje należące do najcenniejszych na świecie w tak przecież bogatym urodowym arsenale. Pierwsza to glinka ghassoul, zwana też rassoul. Jej nazwę można przetłumaczyć jako „ta, która czyści". Wydobywana jest tylko w górach Atlas. Dzięki właściwościom absorbującym i odtruwającym ma wszechstronne zastosowanie: można nią oczyszczać skórę całego ciała i włosy.

Marokańskie złoto to olej z drzewa arganowego, niezwykle skutecznie opóźniający procesy starzenia się skóry. Jeden z najstarszych przepisów piękności to maseczka z glinki ghassoul, wymieszanej z olejem arganowym. Jednocześnie usuwa ze skóry zanieczyszczenia, delikatnie ją natłuszcza i działa odmładzająco!

  • Rosja

Dla czystości i urody kąpano się tu w bani, czyli rosyjskiej łaźni. Poddana działaniu gorącej pary wodnej, wychłostana witkami brzozowymi i schłodzona w strumyku skóra była idealnie złuszczona, ukrwiona, jędrna.

Aby mieć skórę jak krew z mlekiem, Rosjanki przecierały ja świeżą śmietanką. A na włosy nakładały papkę z ciemnego żytniego chleba pieczonego na zakwasie, wymieszanego z wodą. Zmywały ją po kilku godzinach. Nadawała połysk i zmniejszała przetłuszczanie się włosów.

  • Stany Zjednoczone

Dopiero od niedawna zainteresowano się tu indiańskimi zabiegami służącymi urodzie. Okazało się, że są bardzo obiecujące... Należy do nich piling z mąki kukurydzianej. Dwie łyżki tej mąki należy wymieszać z czterema łyżkami płynnego miodu i niewielką ilością ciepłej wody. Powstałą pastę trzeba rozsmarować na skórze i pozostawić dziesięć minut, a następnie wmasować ją kolistymi ruchami.
 
Za jedno z najważniejszych ziół Indianie uważają szałwię. Oczyszcza ona według nich ciało i ducha, ponieważ usuwa złą energię. Wystarczy samo wdychanie zapachu. Można lepiej wykorzystać moc tego zioła, przygotowując kąpiel z dodatkiem naparu z szałwii (5 torebek ekspresowych zaparzonych w litrze wrzątku na wannę). Działa odprężająco, lekko odkażająco, zapobiega nadmiernej potliwości. Od Indian nauczono się też stosować aloes. Miąższ z liści tej rośliny przyspiesza gojenie się skaleczeń. Poza tym nawilża skórę i dostarcza jej substancje odżywcze. Jeśli masz aloes w doniczce, oderwij jeden mięsisty liść, opłucz go wodą, oszusz, odetnij kolce i rozetnij wzdłuż. Natrzyj wilgotnym wnętrzem liścia oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Zmyj chłodna woda po dziesięciu minutach.

  • Turcja oraz kraje muzułmańskie

Żywa jest tu ciągle tradycja hammamu - łaźni parowej, w której pielęgnuje się całe ciało. Wizyta w hammamie trwa zwykle kilka godzin i obejmuje liczne zabiegi. Kobiety Orientu dbają o urodę, wykorzystując oleje roślinne, olejki eteryczne i najróżniejsze preparaty ziołowe. Mają miękką, zadbaną i pachnącą skórę dzięki masażom, wykonywanym zaraz po dokładnym umyciu się i wygrzaniu w obłokach pary wodnej.

To od nich Europejki zapożyczyły naturalną farbę do włosów, czyli hennę. Uzyskuje się ją z liści krzewu zwanego turecznicą. Co ciekawe, kiedy zbiera się je wiosną, nie zawierają barwnika, więc są doskonałą odżywką do włosów, ale nie zmieniają ich koloru.

Ze Wschodu powędrowała w świat depilacja pastą cukrową (muzułmanki depilują całe ciało!). Jest delikatniejsza niż inne metody i zapobiega wrastaniu włosów.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt