Choć trudno w to uwierzyć, w przewodzie pokarmowym człowieka żyje około 400 - 500 rodzajów różnych bakterii. Ich masa wynosi prawie 1,5 kg, czyli mniej więcej tyle, ile waży wątroba. Są potrzebne do życia. Rozkładają liczne toksyczne substancje, biorą udział w wytwarzaniu niektórych witamin (z grupy B), wiążą cholesterol powodując obniżenie jego poziomu we krwi. Jednak najważniejszym ich zadaniem jest regulowanie pracy przewodu pokarmowego i hamowanie w jelitach rozwoju innych, groźnych dla naszego zdrowia drobnoustrojów.
Gdy zawodzą jelita
Na dolegliwości trawienne cierpi co druga kobieta i co czwarty mężczyzna. Stres, niewłaściwa dieta, brak ruchu to główni sprawcy zaparć. A przewlekłe zaparcia mogą prowadzić do wielu poważnych chorób jelit, a nawet przyczynić się do rozwoju raka jelita grubego. Te same niekorzystne czynniki wywołują zgoła inną, ale coraz powszechniejszą, dolegliwość - zespół jelita drażliwego. Potrafi ona skutecznie utrudnić życie. Osoby, które cierpią na to schorzenie nieustannie zmagają się z przykrymi skurczami, biegunkami, wzdęciami, nieprzyjemnym burczeniem i przelewaniem w jamie brzusznej. Zarówno jedna jak i druga przypadłość związana jest m.in. z zachwianiem równowagi flory bakteryjnej, a efektem tego jest namnożenie się chorobotwórczych bakterii gnilnych, które upośledzają motorykę jelit. W leczeniu przewlekłych, ale i ostrych dolegliwości tego typu nieocenione mogą okazać się „dobre" bakterie, czyli probiotyki, które potrafią wyregulować pracę przewodu pokarmowego i zlikwidować chorobotwórcze zarazki. Przeciwdziałają też powstawaniu substancji rakotwórczych w jelicie. Hamują również rozwój bakterii odpowiedzialnych za powstawanie stanów zapalnych i wrzodów żołądka oraz dwunastnicy.
Dziś już wiadomo, że w probiotykach drzemie wielka siła. Lista ich dobroczynnych działań jest bardzo długa:
- obniżają poziom cholesterolu,
- zmniejszają ryzyko nowotworów jelita grubego
- biorą udział w syntezie witaminy K oraz przyswajaniu witamin z grupy B i związków mineralnych (żelaza, fosforu, a także wapnia),
- zmniejszają reakcje uczuleniowe,
- wiążą związki rakotwórcze,
- wypierają mikroorganizmy wywołujące salmonellozę lub czerwonkę,
- obniżają pH treści jelitowej, co zapobiega rozwojowi bakterii gnilnych,
- wytwarzają antybakteryjne substancje tzw. bakteriocyny,
- ułatwiają przyswajanie wapnia z treści pokarmowej, co jest elementem profilaktyki osteoporozy,
Wszystko wskazuje więc na to, że dobre bakterie można stosować w profilaktyce i leczeniu takich schorzeń, jak wzdęcia i zaparcia u dorosłych, rotawirusowe biegunki u dzieci (na które nie ma dotychczas żadnych skutecznych środków i sposobów poza nawadnianiem), czy zapalenia błony śluzowej żołądka wywołane bakterią Helicobacter pylorii. Nadzieję mogą mieć również osoby cierpiące na nietolerancję mleka, a ściślej mówiąc zawartego w nim cukru - laktozy. Jest ona jedną z najczęstszych przyczyn bólów brzucha (zwłaszcza u dzieci powyżej 5 roku życia). Jeśli w organizmie brakuje enzymu trawiącego laktozę nie zostaje ona wchłonięta i pozostaje w jelitach stanowiąc świetną pożywkę dla bakterii, które wykorzystują ją do fermentacji i zakwaszenia treści jelitowej. Efekt? Wzdęcia i bóle brzucha, nudności, a nawet biegunki i wymioty. Probiotyki mogą temu zaradzić.
Remedium na antybiotyki
Trudno wyobrazić sobie współczesną medycynę bez antybiotyków. Leki te szybko i skutecznie zwalczają groźne choroby, ale przy okazji zabijają także potrzebne w organizmie człowieka drobnoustroje powodując prawdziwe spustoszenie w mikroflorze jelitowej. Nic dziwnego, że po kuracjach antybiotykowych wiele osób skarży się na grzybice i dolegliwości układu pokarmowego. Zażywając antybiotyki powinno się więć łykać probiotyki. Należy je przyjmować zarówno w trakcie kuracji, jak i po niej, przynajmniej przez cztery tygodnie. Tyle czasu potrzeba, by zniszczone szczepy pożytecznych bakterii zaczęły się odbudowywać. Jest to szczególnie ważne, gdy antybiotyki zażywamy często. Wówczas przywracanie równowagi jest bardzo trudne, a nawet niemożliwe bez pomocy probiotyków.
Gdzie ich szukać?
Probiotyki to żywe organizmy, które przywracają równowagę w systemie flory bakteryjnej organizmu. Problem jednak polega na tym, że większość z nich (spożyta np. z zsiadłym mlekiem czy kwaszonkami) nie wytrzymuje drogi przez układ pokarmowy człowieka, ginie już na pierwszym etapie wędrówki- w żołądku pod wpływem kwasu solnego. Dlatego naukowcy wyselekcjonowali takie bakterie, które mają najcenniejsze właściwości i jednocześnie potrafią bezpiecznie dotrzeć do jelit. I one właśnie zostały nazwane probiotykami ( pro bios znaczy dla życia). Do szczególnych sprzymierzeńców zdrowia należą zwłaszcza bifido i laktobakterie. Najskuteczniejsze działanie mają bakterie zawarte w jogurtach trzeciej generacji tzw. probiotyczne. Zawierają nie tylko wyselekcjonowane szczepy bakterii jelitowych, ale też pożywki, dzięki którym pożyteczne mikroorganizmy mogą się mnożyć. W aptekach jest też sporo preparatów zawierających pożyteczne bakterie (Nutriplant, Trilac, ProbioStick - dostępne bez recepty). Probiotyki może stosować każdy. Powinniśmy spożywać je codziennie lub przynajmniej raz w tygodniu.
Odmładzająca dieta
Pierwsze probiotyki odkrył na początku XX wieku rosyjski mikrobiolog i laureat nagrody Nobla prof. Ilja Miecznikow. Uczonego zainspirowała niezwykła długowieczność i krzepa bułgarskich chłopów, których postawą pożywienia było sfermentowane mleko i kwaszonki warzywne. Kiedy świat obiegła wieść o cudownych właściwościach bakterii obecnych w kwaśnych produktach, w wielu krajach zapanowała moda na odmładzającą dietę opartą na mlecznych przetworach.



