• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Groźna dwunastka
  • Uczta leśno-ogrodowa
  • Gdzie jest mniej kalorii
  • Walka na całe życie
  • Sałatowy bzik
  • Piękno prosto od krowy
  • Od kiedy schudłam, jestem „na celowniku”
  • Marzenia się spełniają!
  • Po prostu mnie lubią
  • Party pod chmurką
  • więcej w tym wydaniu

Marzenia się spełniają!

Superlinia, 7/2008
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Z waszego czasopisma dowiedziałam się, że istnieją wczasy odchudzające. No i zaczęłam marzyć, żeby pojechać. Czekałam na to aż 8 lat.
Mam 35 lat, sama wychowuję córkę i wcześniej nie było mnie stać na taki wyjazd. Muszę się jednak pochwalić, że dzięki Wam udało mi się schudnąć ponad 30 kg z wagi ponad 90 kg do 63 kg. Ale życie jest okrutne i znów przytyłam (obecnie moja waga to 83 kg przy wzroście 170cm, = pocieszam się, że jeszcze niedawno ważyłam 93 kg). Nadal nad sobą pracuję, i nareszcie ruszam na wymarzone wczasy do Ciechocinka "Pod Tężniami" na tygodniowe odchudzanie. Jeszcze w domu zrezygnowałam z jedzenia słodyczy, moja dzienna dawka żywieniowa to nie więcej niż 1200 kcal (rano wafel ryżowy z jogurtem i kawą bez cukru, w południe:  kromka ciemnego chleba z chudą wędliną oraz nieduży pojemnik sałatki z sosem winegret (kukurydza, papryka sałata, pekińska, pomidor). Około  18  rosół oraz mięso gotowane, lub kotlet bez panierki z sałatką jak wyżej. Po 20  czasem jakiś owoc: jabłko, grejpfrut lub kiwi. Piję dużo herbaty zielonej, czerwonej, białej i wody niegazowanej cytrynowej. Staram się nie jeść ziemniaków. Codziennie wcieram w ciało kremy ujędrniające i 3-4 razy w tygodniu robię piling. Przyznaję, że nie ćwiczę, ale naprawdę brak czasu i siły. Pracuję po 10 godzin, potem odrabianie lekcji z córką... Wieczorem jestem wypompowana. Ale walczę dalej, bo docelowa waga to 65-67kg. I obiecuję, że jeszcze się odezwę. Wyślę swoje zdjęcia: sprzed i po odchudzaniu. Jedna osoba, a na każdym zdjęciu wygląda inaczej.
Iwona

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt