• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Styczeń nr 2/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Odkryj swoją dietetyczną osobowość
  • Niech będzie ciepło
  • Szminka love story
  • Skóra pod ochroną
  • Zamiast liczyć kalorie
  • Prosto z pieca
  • Jak na huśtawce
  • Znów szczupła
  • W zimowy poranek
  • Joanna Bartel: Uwielbiam smacznie zjeść
  • więcej w tym wydaniu

Jestem chora, chcę pomóc innym

Superlinia, 12/2007
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Wasze pismo czytam od niepamiętnych czasów. Jestem wręcz uzależniona. Jesteście wspaniali i tak trzymać. Postanowiłam napisać, ponieważ bardzo mi brakuje rubryki dotyczącej bulimii i anoreksji.

Sama jestem chora, więc zawsze czekałam na nowy numer i zastanawiałam się, czy coś o tym napiszecie. Wpadłam też na pomysł: prześlę Wam stronę ze swojego pamiętnika. Wiem, że są tysiące dziewcząt potrzebujących pomocy, które pragną poczuć, że nie są same ze swoją chorobą. Piszę o bulimii, o tym, jak ciężko z nią żyć. Może to, co napiszę, choć trochę komuś pomoże... Monia Sobota, 8 sierpnia 2007 roku To jest głos rozpaczy. Życie mnie przerasta. Najgorsze jest to, że choć bliscy są wokół, to jakby nikogo nie było. Może to i moja wina, bo z nimi nie rozmawiam, a wymagam, żeby zrozumieli, co się ze mną dzieje, zrozumieli, że jestem chora. Codziennie przeżywam koszmar, koszmar walki z jedzeniem. Nienawidzę jeść, a z drugiej strony tylko tak umiem rozładować złe emocje. Nikt „normalny” nie zrozumie, „dlaczego ona je, a potem wymiotuje”. Dla „normalnych ludzi” jestem dziwaczką lub po prostu kimś gorszym. Tak też się czasem czuję, choć otaczający mnie ludzie nawet nie podejrzewają, że we mnie – na pozór uśmiechniętej, energicznej, życzliwej innym – jest bezradność, smutek i ciągłe pytanie, dlaczego to ja zachorowałam. Tak, wolałabym być gruba, ale zdrowa. Grubaski też są szczęśliwe. Choroba kieruje moim życiem. Nie chcę przyjmować gości, nie chcę, żeby odwiedzali mnie znajomi i ja też nie chcę ich odwiedzać, bo jak dopadnie mnie atak, nie chcę mieć świadków. To mój sekret. To mój koszmar. Ciągle czytam o nowych dietach. Nie, nie, ja ich nie stosuję. Tylko czytam i myślę, jak można się tak zadręczać? Można. Można zadręczać się o wiele bardziej, niestety. Dlaczego chcę być szczupła? Wszyscy mówią, że jestem chuda... Moja choroba trwa wiele lat. Przełamałam się i potrafię już o niej mówić, choć i tak nie mogę zdradzić swych najgorszych sekretów. Ale przyznałam się, że jestem chora. To ogromny postęp. Znam tę chorobę doskonale. To mój największy wróg – czasem walczę, czasem się poddaję. Mam dla kogo żyć: mam syna, męża. Tak, tak w tym wszystkim udało mi się urodzić zdrowe dzieciątko. Prawdziwy cud... Tylko dlatego podjęłam kolejną walkę...

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)

Komentarze

  • witajcie, jeśli ktos chce się przyłączyć do mojej akcji charytatywnej, to zapraszam

    ~tomek 2011-12-19 16:39:51

 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt