Wiele osób skarży się, że chudnąc, jednocześnie brzydnie. Ich włosy stają się matowe, przesuszone, trudno je ułożyć. Skóra łuszczy się, czasem swędzi i wygląda szaro. Powód? W diecie brakuje tłuszczu. A ważne dla urody witaminy A i E organizm przyswaja tylko w jego obecności. Inny cenny składnik ważny dla zdrowia występuje w tłuszczach roślinnych. Są to Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (NNKT). Dzięki nim organizm, a zwłaszcza układ krążenia, działają prawidłowo.
Różne? Takie same?
Jednak tłuszcz tłuszczowi nierówny. Jeśli jest pochodzenia zwierzęcego (masło, smalec), podwyższa poziom cholesterolu, czyli szkodzi sercu. Jeśli jest pochodzenia roślinnego (oliwa, olej), nie ma takiego działania. Dlatego zaleca się używanie właśnie olejów i oliwy. Nadają się do wszystkich dań. Bogactwo rodzajów pozwala znaleźć taki, na którym można smażyć albo piec, taki, który stanie się podstawą majonezu albo sosu do sałaty, i taki, który nada wyjątkowy charakter nawet zwyczajnej potrawie.
Zachęcamy, byś stała się znawczynią olejów i oliwy. W twojej kuchni powinny się znaleźć co najmniej trzy gatunki.
- Olej rzepakowy. Od kiedy wyhodowano szlachetne bezerukowe gatunki rzepaku, uzyskiwany z nich olej zajął w polskiej kuchni zasłużone pierwsze miejsce. Można na nim smażyć i piec, używać go do robienia sosów. Ma neutralny smak, dlatego pasuje do mięs, ryb, warzyw i dań mącznych.
- Olej z pestek winogron. Delikatny, lekki, neutralny w smaku. Nadaje się i do robienia sosów, i do smażenia. Jeśli sama robisz majonez, użyj właśnie tego oleju.
- Oliwa z oliwek. Najcenniejsza jest ta z pierwszego tłoczenia („extra vergine”). Poszczególne odmiany różnią się smakiem. W niektórych jest on wyrazisty, nawet gorzkawy. Dlatego nie każda oliwa pasuje do konkretnej potrawy, bo potrafi zmienić jej smak albo ją zdominować. Na szlachetnej oliwie nie można smażyć.
- Olej słonecznikowy. Tłoczony na zimno, pachnie i smakuje jak słonecznik. Najlepiej używać go jako podstawy sosu winegret albo do skrapiania warzyw.
- Olej z pestek dyni. Traktowany jako kulinarna ciekawostka, jest bardzo drogi. Tłoczy się go na zimno z pestek dyni. Ma ciemnozielony, intensywny kolor i charakterystyczny smak, który ciekawie komponuje się z warzywami, zwłaszcza z fasolą.
Dzienna norma to 2 łyżki stołowe oleju lub oliwy (ok. 250 kcal). Jeśli używasz specjalnego, drogiego gatunku, skrapiaj nim warzywa albo makaron już po ugotowaniu. Albo – jak Włosi – wylej na talerzyk i zjedz z kawałkiem świeżego chleba.



