• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Randka z kuchnia francuską
  • Gdy sobie nie radzę, jem
  • Zdrowe nie znaczy niskokaloryczne
  • Naładuj akumulatory
  • Pomiary wymiarów
  • Metabolizm - co to takiego?
  • Wielki Finał Konkursu "Chudnij z nami 2007"
  • Jaka spódnica dla puszystej?
  • Chcę być bardziej kobieca
  • Skóra w plamki
  • więcej w tym wydaniu

Skóra w plamki

Superlinia, 10/2007
Małgorzata Niewiadomska
  • fot. Digi Touch
więcej zdjęć
Przebarwienia zazwyczaj pojawiają się po lecie albo częstych wizytach w solarium. Widać je najczęściej na czole, kościach policzkowych i wokół ust. W jaki sposób się ich pozbyć?

Na przebarwienia najczęściej skarżą się kobiety po trzydziestce, które mają problemy z układem hormonalnym. Kombinacja słońca i kobiecych hormonów – estrogenów – może bowiem zaowocować ostudą, czyli plamami pojawiającymi się najczęściej na kościach policzkowych, czole, brodzie i przy ustach. Kawowymi, brunatnymi, brązowymi, które – jeśli nie potraktujemy ich odpowiednio –  nie znikną same. Opalenizna zblednie, a one zostaną. To nie malutkie piegi, które już na początku zimy staną się niewidoczne, a powrócą z pierwszymi promieniami wiosennego słońca. Do usunięcia większych plam trzeba cierpliwości i dużej ostrożności. W przeciwnym wypadku zamiast zblednąć, staną się jeszcze ciemniejsze.

Skąd te plamy?
Oprócz przebarwień o podłożu hormonalnym, plamy posłoneczne mogą pojawić się, jeśli:

• cierpisz na choroby wątroby, przydatków, nadnerczy
• masz nadczynność tarczycy
• poparzyłaś wcześniej skórę
• miałaś do czynienia z substancjami fotouczulającymi, znajdującymi się w lekach, kosmetykach (perfumy, kremy z retinolem), ziołach (dziurawiec), kwiatach i trawach (chryzantemy, złocień, piołun) czy warzywach albo owocach (seler, limonka, pietruszka) i nie zabezpieczyłaś skóry przed działaniem promieni słonecznych.

Lepiej zapobiegać, niż leczyć

To prawda dobrze znana. I gdyby tylko chciało się rzetelnie smarować skórę kosmetykami z filtrem o każdej porze roku (latem i zimą nie mniejszym niż SPF 40, a wiosną i jesienią minimum SPF 15), dobierać filtry do karnacji skóry, ponawiać aplikację kremów co kilka godzin, unikać solarium i przestrzegać wszelkich zaleceń dermatologów, dotyczących bezpiecznego opalania! Wtedy z pewnością nie byłoby problemów z plamkami na skórze. W zamian masz pewnie wiele wymówek – kosmetyki do opalania są drogie, w pracy nie ma czasu ani warunków na zabiegi pielęgnacyjne, monitor komputera tylko leciutko świeci, a zimowe słoneczko, przebijające zza chmur, to porcja zdrowia. W rezultacie jednak dużo więcej czasu i pieniędzy poświęcisz na pozbycie się przebarwień.
 
Dwa kroki do mlecznej skóry

Dermatolodzy zalecają, by pozbywać się przebarwień dwuetapowo. Jeśli plamki posłoneczne nie są duże, dobrze jest zacząć pielęgnację od kosmetyków rozjaśniających i wybielających, które można kupić w aptece albo drogerii. Zwykle takie kuracje trwają od 4 do 8 tygodni. Skórę smaruje się raz lub dwa razy dziennie kremem, wcześniej należy wklepać specjalny tonik, używa się też wybielających sztyftów punktowych albo nakłada silniej działające serum. Kosmetyki wybielające mają w składzie np. hydrochinon (lub jego pochodne), kwas kojowy, retinol, kwasy owocowe, witaminę C i zazwyczaj działają na dwa sposoby: rozjaśniają istniejące plamki i hamują proces pigmentacji (czyli ich powstawania), ograniczając stopniowo produkcję melaniny (na opakowaniu przeczytasz, że krem zmniejsza aktywację tyrozynazy). Przebarwienia będą powoli jaśniały, ale skóra może w tym czasie być lekko zaczerwieniona i podrażniona – nadmiernie się łuszczyć, swędzieć, piec. Objawy te złagodzą odpowiednie preparaty, ale bywa, że kosmetyk trzeba po prostu zmienić na delikatniejszy. Jeśli nie jesteś pewna, czy kuracja jest skuteczna, poradź się dermatologa. Ten obejrzy skórę pod lampą Wooda, co pozwoli ocenić mu głębokość przebarwień i rokowania kuracji.

Peeling, laser, maseczka

Drugim etapem rozjaśniania są zabiegi w salonie kosmetycznym lub w gabinecie dermatologicznym. Skórę można wybielić za pomocą serii zabiegów z udziałem alg, tlenu, wspomaganych np. mikrodermabrazją (czyli mechanicznym złuszczaniem naskórka). Można też spróbować pozbyć się plam metodą IPL (wiązki światła) albo poddać skórę działaniu peelingów chemicznych, np. kwasu glikolowego, salicylowego, migdałowego, trójchlorooctowego.

Peelingi i zabiegi rozjaśniania łączy się dziś na różne sposoby, w zależności od wieku i problemów skóry. Peeling chemiczny to również dobra metoda na zmarszczki i blizny, ale kurację zawsze należy przeprowadzać pod okiem lekarza lub kosmetologa, który dokładnie wytłumaczy, jakie ma plusy i minusy, ile czasu i pieniędzy będzie wymagała. Nie po każdym peelingu można wyjść z domu. Zwykle zabiegi trzeba powtarzać systematycznie, a w przerwach między nimi stosować specjalne kosmetyki z wysokimi filtrami, łagodzące podrażnienia i silnie nawilżające. Warto? Oczywiście, bo bardzo często przebarwienia ustępują niemal całkowicie. Skórę trzeba jednak  odpowiednio pielęgnować w przyszłości. Jeśli po kuracji rozjaśniającej zafundujesz jej serię wizyt w solarium albo wystawisz na działanie ostrego słońca, plamy znów się pojawią.

Wykorzystaj siły natury

Jeśli lubisz sama przygotowywać sobie preparaty  pielęgnacyjne i ufasz siłom natury, spróbuj zastosować domowe środki wybielające. Jeżeli przebarwienia są nieznaczne, a twoja skóra potrzebuje tylko łagodnego rozjaśnienia i wyrównania koloru, możesz sięgnąć po jeden z nich. Nie oczekuj błyskawicznych efektów. Ale po pewnym czasie zauważysz, że skóra zjaśniała, stała się gładsza i delikatniejsza.

  • Sok z cytryny. Trzeba go rozcieńczyć przegotowaną wodą w proporcji 1:1. Umoczonym w roztworze płatkiem kosmetycznym natrzepuj skórę po umyciu, jak tonikiem. Możesz też wieczorem zwilżyć rozcieńczonym sokiem płatek gazy i na 5–10 minut przykryć nim twarz. Jeśli nie czujesz pieczenia, nie opłukuj twarzy wodą przed pójściem spać. 
  • Ogórek. Najpierw plasterkiem ogórka delikatnie masuj umytą skórę. Potem kilkunastoma plasterkami przykryj twarz, szyję i dekolt. Po 15 minutach usuń ogórek, opryskaj skórę wodą i ostrożnie osusz. Jeśli zetrzesz ogórek na tarce o małych oczkach, uda ci się z niego wycisnąć sok. Używaj go tak, jak soku z cytryny, ale nie rozcieńczaj wodą. Jest o wiele delikatniejszy, nie wysusza i nie podrażnia skóry.
  • Napar z pietruszki. Drobno posiekaną natkę zalej wrzątkiem – na dwie łyżki wystarczy 1/3 szklanki wody. Po 10 minutach odcedź płyn i używaj go jak toniku. Może nadawać skórze delikatnie zielony odcień, więc zawsze zmywaj go wodą.
  • Serwatka. Sprzedają ją sklepy z żywnością naturalną. Jeśli nie ma takiego w twojej okolicy, postaraj się o mleko, które da się zakwasić, a więc nie UHT. Kiedy się zsiądzie, odcedź twarożek, a serwatki używaj jak toniku. Żeby wzmocnić jej działanie, możesz zrobić sobie maseczkę z połowy banana rozgniecionego na papkę z kilkoma łyżeczkami serwatki. Po 20 minutach zmyj maseczkę płatkiem kosmetycznym umoczonym w serwatce, a potem opłucz skórę letnią wodą i delikatnie osusz.

To promienie słoneczne powodują pojawienie się plamek i przebarwień na skórze.
Rozróżnia się przebarwienia naskórkowe (płytsze) i skórne (głębsze). Do tych pierwszych zalicza się piegi, ostudę, plamy soczewicowe starcze (kształtem przypominają ziarna soczewicy i zwykle pojawiają się na dłoniach) oraz pozapalne (te plamki pojawiają się w miejscach, w których były zmiany trądzikowe, wysypka, uczulenia, urazy). Przebarwienia skórne to np. znamiona barwnikowe, czyli popularne pieprzyki.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt