• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Jak schudnąć po czterdziestce?
  • Energia pod kontrolą
  • Dieta pomidorowa 1000 kcal
  • W oparach pary
  • Skóra chce pić
  • Dynia i kuzyni
  • Nogi w sieci
  • Grzybica. Każdy może ją mieć
  • Jak dwie połówki jabłka
  • Dieta 40 plus
  • więcej w tym wydaniu

Jak dwie połówki jabłka

Superlinia, 09/2007
Anna Rzędowska
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
O męskiej przyjaźni napisano tomy. Losy muszkieterów, kompanii Wołodyjowskiego, czterech pancernych dowodzą, że to przyjaźń na śmierć i życie. O kobiecej przyjaźni pisarze na ogół milczą. Niesłusznie! 

Nie jest twoim przyjacielem ten, kto mówi ci same komplementy. Ale nie jest nim również ten, kto nigdy nie powiedział ci komplementu. (M. Samozwaniec)

Męska przyjaźń wymaga dramatycznej oprawy. To bohaterskie czyny, gotowość śmierci za druha i ojczyznę. Kobieca – po prostu sprawdza się w życiu. Niezależnie od sytuacji politycznej, koniunktury czy stopnia zagrożenia kobiety potrafią być ze sobą, wspierać się i słuchać swoich zwierzeń.

Warto mieć przyjaciółkę
Kobiety potrzebują kobiet. Jakkolwiek to brzmi, jest prawdą. Nawet, jeśli o tym nie wiedzą, kobiety są interesujące i piękne, silne i mądre, godne niekłamanego podziwu. O ile jednak ów podziw w męskich oczach wiąże się ze sferą zmysłów i seksualności, o tyle w oczach kobiet ma zwykle całkiem inny wymiar. Mechanizm jest prosty: kiedy kobieta podpatruje i podziwia, wówczas (mniej lub bardziej świadomie) zaczyna naśladować. Zatem dla kobiety osiągnięcia innych przedstawicielek tej samej płci są inspirujące, w szczególny sposób stymulują jej rozwój i samoświadomość. Nawet jeśli całkiem obca kobieta obudziła w innej kobiecie autorefleksję, wywołała potrzebę działania, z obcej stała się bliską. Jeśli podobny wpływ wywiera bliska kobieta, najprawdopodobniej rodzi się przyjaźń.

Podobne? Różne?
Wbrew obiegowej teorii o przyciągających się przeciwieństwach, w związkach z innymi ludzie często dobierają się (wcale o tym nie wiedząc) na zasadzie fizycznego podobieństwa. W towarzystwie kogoś podobnego każdy czuje się bezpieczniej i sobie samemu wydaje się bardziej atrakcyjny. Kobiecie łatwiej pozwolić sobie na szczerość wobec osoby znającej z własnego doświadczenia jej dylematy i kompleksy, które spędzają sen z powiek.

Zakupy ubraniowe, robione w towarzystwie przyjaciółki o podobnej figurze, okazują się udane. W przymierzalni można liczyć na szczere uwagi, bo taka przyjaciółka wie, co warto podkreślić, a co zatuszować. I tak w miarę trwania i zacieśniania się znajomości postępuje harmonizowanie się nawyków i upodobań. Ma to znaczący wpływ na zawartość obu szaf i ewolucję stylów.

Bywa też, że przyjaciółki z czasem „dostrajają się” pod względem... cyklu miesięcznego, równocześnie zmagając się ze złym samopoczuciem przed miesiączką i w jej trakcie. Czy ktoś kiedyś wytłumaczy, na czym polega ten fenomen?

Prawdziwa twarz
Nie zawsze i nie wszystkim potrafisz przyznać się do klęski, pokazać, że cierpisz, powierzyć kłopot, opowiedzieć o niezbyt szlachetnych uczuciach, których doświadczasz. A przecież bezradność i porażkę znają wszyscy – także ci najsilniejsi twardziele. Nawet im, w chwilach zwątpienia i w obliczu rzeczywistej straty, przydaje się przyjacielskie wsparcie, rada lub „tylko” zrozumienie.

Tylko przyjaciółka potrafi poczuć to, co ty czujesz. Nie zacznie ci od razu doradzać ani nie zbagatelizuje sprawy, co zdarza się nawet najbardziej kochającemu mężczyźnie. I chociaż powie: „Nie wiem, jak ja bym sobie z tym poradziła” – od tego momentu jest łatwiej. Bo wiesz, że ktoś z tobą naprawdę jest. Że twój kłopot uważa za własny. Że mocno trzyma cię za rękę, więc łatwiej będzie przejść trudne chwile i ostre zakręty. No, i że nie powie: „A nie mówiłam?”. Bo chociaż ma inne zdanie niż ty, i tak jest po twojej stronie. Zna cię tak dobrze, jak ty znasz siebie. Wie, kiedy musisz się wygadać, a kiedy wymilczeć. Wie, że nie lubisz, by cię przytulać, gdy płaczesz. Albo przeciwnie: że potrzebujesz wtedy, by ktoś głaskał cię po plecach.

Szczerość przede wszystkim
Przyjaźń nie oznacza zgody na wszystko i uśpienia zmysłu krytycznego. Oznacza szczerość, choć ta bywa bolesna. Cały sekret polega na takim sposobie przekazywania trudnych prawd, by pomóc, a nie pouczyć, zranić czy po prostu wykazać własną mądrość. Przyjaciółki powierzają sobie nawzajem sprawy najbardziej osobiste, wręcz intymne, wobec kogokolwiek innego niemożliwe do ujawnienia jako zbyt krępujące. Nie unikają rozmów o tym, co trudne i niepokojące. Odsłaniają swoje kompleksy i obawy. Razem szukają sposobów poradzenia sobie z nimi. 
Bo od przyjaciółki przede wszystkim oczekujesz wsparcia. To emocjonalne jest nie do przecenienia. A finansowe? Czy jego również można oczekiwać? Czy można go wymagać? Czy można odmówić?

Prośba o pożyczkę to jedna z najtrudniejszych prób, na jakie wystawiana bywa przyjaźń. Jeśli nawet nie sprawdzi się najczarniejszy scenariusz (chcesz stracić przyjaciela, pożycz mu pieniądze), konsekwencje i tak mogą cię nieprzyjemnie zaskoczyć (chcesz stracić przyjaciela, odmów mu pożyczki). A przecież w przyjaźni nie ma miejsca na urazę. Możesz odmówić pożyczki – przyjaciółka to zrozumie. Ale nie obraź się, gdy odmowa kiedyś spotka ciebie.  

Wystarczy, że jest
Właściwie oczekiwania wobec przyjaciółki nie są wielkie. Zazwyczaj wystarczy sama świadomość, że jest obok, w zasięgu słuchawki telefonicznej albo tylko w skrzynce mailowej. Wiesz, że możesz zaufać jej radom, dowiedzieć, jak poradziła sobie w sytuacji, której teraz doświadczasz. Możesz korzystać z jej wiedzy i mądrości, uczyć się na jej błędach. Możesz spędzać z nią czas na całkowitym luzie. Możesz odkrywać świat, poznawać ją i... siebie. Bo ona, przyjaciółka, jest lustrem, w którym odbijają się twoje lęki i marzenia. Nikt nie rozumie kobiety tak dobrze, jak inna kobieta. Rozmowa z przyjaciółką daje ci poczucie, że słyszysz własne myśli.  

W rodzinie
W przeciwieństwie do rodziny, przyjaciół możemy sobie wybrać. Zdarzają się przyjaźnie rodzinne – z matką, babcią czy siostrą (ba! również z teściową), są jednak rzadkie i dość delikatnej natury. Pozornie łatwa i naturalna przyjaźń między siostrami nosi często znamię rywalizacji. Co gorsza, bywa wyhodowana sztucznie w poczuciu, że „nie wypada”, aby jakakolwiek inna kobieta była ważniejsza i bliższa od siostry. Tymczasem przyjaciółka, z którą nie łączą cię więzy krwi, staje się dla ciebie siostrą – z wyboru. Ta więź okazuje się silniejsza i bardziej znacząca niż faktyczne pokrewieństwo, geny, tradycje domu rodzinnego i wpajane zasady. Matki bywają przyjaciółkami i mentorkami dla swoich córek, ale – uwaga! – przyjaciółka nie może stać się twoją mentorką ani matką. Wówczas bowiem przestałaby być przyjaciółką. I przestaje, jeśli niepostrzeżenie, krok po kroku, zaczyna przejmować kontrolę nad twoim życiem i decyzjami.

W niektórych rodzinach kobiety (znamienne, że właśnie one) pielęgnują łączącą je więź. Systematycznie, zwykle raz w miesiącu, spotykają się, wolne od mężczyzn i dzieci, na wspólne posiady. Teściowe i synowe, siostry i kuzynki, krewne i powinowate, mają wtedy okazję poznać się lepiej niż przy suto zastawionym świątecznym stole. Parzą kawę, kroją ciasto i rozmawiają. O tym, co się zdarzyło i o tym, co może się zdarzyć. O marzeniach i niepokojach. O zdrowiu i o kosmetykach. O ciuchach i o książkach. O filmach i o mężczyznach. Jak przyjaciółki. I bywa, że stają się przyjaciółkami, przynajmniej niektóre.

Beata: Dołączyłam do zespołu, który nie radził sobie z projektem; współpraca miała być jednorazowa. Od pierwszego zdania ja i Hania wiedziałyśmy, że z nikim innym nie porozumiewamy się tak dobrze. W jeden weekend zapięłyśmy projekt na ostatni guzik. Później były kolejne, a potem – myśl o wspólnej firmie. Wiele wskazywało na to, że łączy nas przyjaźń. Było tak do dnia, gdy świat Hani przesłonił mężczyzna...

Magda: Poza pracą dzieli nas właściwie wszystko: wiek, sytuacja rodzinna, nawet styl ubierania się. Któregoś dnia spotkałyśmy przy automacie z kawą; ja tryskałam energią, a ona miała oczy zapuchnięte od łez.
Po prostu zaczęłyśmy rozmawiać...

Justyna: Mam kilka wyspecjalizowanych przyjaciółek. Z Agą chodzę na zakupy – jak nikt inny, potrafi doradzić, spojrzeć zarazem krytycznie i życzliwie. Ma też wyczucie smaku; sama doskonale wygląda! Moje najlepsze ubrania pochodzą właśnie z tych wypraw. Ale nie buty! Buty kupuję w towarzystwie Iwony i za każdym razem przynajmniej jedna z nas niesie do domu atrakcyjny łup. Z Lilką podróżuję po Polsce; raz w miesiącu umawiamy się na dworcu i wsiadamy w pociąg albo w autobus, który właśnie nadjeżdża. Danusia to cudowne towarzystwo na długie spacery – niezależnie od pogody, przemierzamy ulice miasta i parkowe aleje, rozmawiając albo milcząc. Niestety, zdarza się to znacznie rzadziej niż byśmy chciały; trudno nam się dopasować w czasie. A w ostatni piątek miesiąca kupuję butelkę czerwonego wina i jadę na cały wieczór do Marylki...

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt