Klubowicze wytrwale ćwiczą, stosują diety, walczą o tytuły „Królowej (i Króla) odchudzania”. Dbając o ciało nie można jednak zapominać o potrzebach duszy, bo atmosfera wspólnego działania, klubowe przyjaźnie i zabawa, sprzyjają gubieniu nadwagi. Nawet najmniejszy Klub w Polsce ma się czym pochwalić. Dziś o bardzo różnych klubowych propozycjach opowiadają prezeski kilku z nich. Jest w nich i coś dla duszy, i coś dla ciała. Ich listy dowodzą, że warto próbować różnych form działalności, jeśli tylko pomogą osiągnąć zamierzony cel – schudnąć.
W Toruniu
W toruńskim Klubie Puszystych codziennie bardzo ciężko pracujemy, aby pozbyć się zbędnych kilogramów, ale wykorzystujemy też każdą okazję, żeby choć na chwilę zapomnieć o szarej codzienności – napisała prezeska Ewa Zawada. Niedawno nasza klubowiczka Bożenka żegnała się ze stanem wolnym. Z tej okazji zaprosiła nas na wieczór panieński do restauracji „Zamkowa”. Było wspaniale!
Bożenka, elegancka w wianuszku z białych kwiatków, z długimi wstążeczkami witała gości przy wejściu do lokalu i odbierała drobne, zabawne upominki – „KAMASUTRĘ”, koronkową podwiązkę, zabawne stringi z motylkiem, podświetlane różki diabelskie… Pięknie nakryte stoły kusiły różnymi przysmakami – warzywne i owocowe sałatki, kotlety słoneczne, dewolaj z pieczarkami, roladki z łososia, ryba w galarecie, i, niestety, trzy rodzaje wspaniałego ciasta, które dla Bożenki upiekły koleżanki z Klubu! Nie zabrakło też przysłowiowej kropelki alkoholu, żeby wznieść toast za zdrowie młodej pary.
Bawiłyśmy się do późnej nocy i żal było się rozstawać. Każda otrzymała przy wejściu śpiewnik, więc wspólnym śpiewom nie było końca – od ludowych przyśpiewek po „Płonie ognisko”. Naszym prezentem dla Bożenki na wieczór panieński był występ profesjonalnego zespołu Chippendales’ów z Poznania. Długo nie mogłyśmy się na ten występ zdecydować, bo zdania w Klubie były podzielone, ale przeważyła opinia większości. Nie żałujemy, bo nie co dzień możemy oglądać takich pięknych i świetnie tańczących chłopaków!
Niestety, co dobre szybko się kończy i trzeba wrócić do codzienności. Ale mamy szansę na powtórkę, bo nasz klubowy „rodzynek”, Ryszard, ma zamiar się ożenić. Będziemy więc świętować wieczór kawalerski!
We Wrocławiu
Bardzo się cieszę, że w naszym Klubie Puszystych stawiamy nie tylko na diety i ćwiczenia, ale znajdujemy też czas na relaks. Lubimy towarzyskie spotkania przy grillu, wycieczki, ogniska, śpiewanie. Jesteśmy bardzo ze sobą zaprzyjaźnione i dobrze się czujemy we własnym gronie. Dlatego wiele rodzinnych uroczystości obchodzimy razem. Latem ubiegłego roku wymyśliłyśmy nowy, bardzo sympatyczny sposób na dobrą, wspólną zabawę. Zorganizowałyśmy „Imieniny Lata”, imprezę, na której razem obchodziłyśmy imieniny przypadające w okresie wakacji. Na uroczyste spotkanie przybyły więc Elżbiety, Małgosie, Janki, Danusie, Haliny, Anie i Hanie, Marysie i ja – Alicja. Koleżanki przygotowały dla nas wspaniałe przyjęcie – niskokaloryczne, firmowe specjały i „odchudzone” ciasta. Solenizantki otrzymały bukiety letnich kwiatów i różne upominki. Niespodzianką, w której uczestniczyły wszystkie klubowiczki, było losowanie bezpłatnego karnetu na ćwiczenia z oferty klubowej. Jak zawsze przy takiej okazji było wiele emocji, a potem radość z wygranej. Na naszych klubowych spotkaniach najmilszym momentem jest wspólne śpiewanie. Mamy wiele ulubionych melodii, klubowych piosenek napisanych i opracowanych przez nas. W czasie imieninowego przyjęcia też dużo śpiewałyśmy, a przygrywała nam niezawodna Maryla, nasza klubowa gitarzystka.
Impreza imieninowa bardzo się udała. Pomysł wszystkim się spodobał, więc organizowanie podobnych przez cały rok stało się naszą klubową tradycją – pisze prezeska wrocławskiego Klubu Puszystych, Alicja Hładyszowska.
W Barcinie
Nasz Klub Puszystych jest najmniejszy w Polsce, ale w takiej małej miejscowości jak nasza, to sukces, że ciągle działamy. Przychodzi 6–10 zżytych ze sobą osób – napisała prezeska Joanna Łysakowska. Brakuje nam profesjonalnej instruktorki i dietetyczki. Korzystamy z rad i diet z „Super Linii”, a ćwiczenia mamy na płytach DVD. Chciałabym opowiedzieć o „warsztatach”, jakie zorganizowałyśmy latem dla dzieciaków z naszej wioski. Spotykałyśmy się z nimi w Gminnej Bibliotece. Opowiadałyśmy o działaniach Klubu Puszystych, o tym jak trzeba się zdrowo odżywiać i prawidłowo ćwiczyć, aby być szczupłym i mieć dobrą kondycję. Na zakończenie był konkurs rysunkowy dla maluchów, a tematem był oczywiście zdrowy styl życia. Dzieciarnia do dziś wspomina wakacje z Klubem Puszystych „Super Linii”! Mamy również satysfakcję, bo w tych „warsztatach” uczestniczyli też rodzice. Teraz nasze wskazówki wprowadzają w życie.
W Warszawie
Na wiosnę i Dzień Puszystych mamy dla klubowiczów propozycję. Postanowiłyśmy wrócić do formy odchudzania, która już się u nas wspaniale sprawdziła – powiedziała Katarzyna Żylik z warszawskiego Gocławia. Proponujemy 3-miesięczne Kompleksowe Programy Odchudzania, które prowadzimy wspólnie ze specjalistami z warszawskich uczelni, trenerami i dietetykami. Składają się one z dwóch, równolegle prowadzonych cykli zajęć, spotkań z dietetykiem i zajęć ruchowych do wyboru ćwiczeń w sali lub na basenie. Co tydzień każdy uczestnik jest ważony, otrzymuje też od dietetyka opracowaną dla siebie dietę i wskazówki żywieniowe. Może też liczyć na wsparcie psychologiczne. Na zakończenie przewidujemy nagrody dla najbardziej odchudzonych i upominki dla wytrwałych.




