Często stawiamy sobie zbyt duże wymagania, narzucamy ostrą dyscyplinę, gonimy za sukcesem, nie zastanawiając się, czy temu podołamy. Brak oczekiwanych efektów wpędza nas w stres, frustruje, a to odbija się na zdrowiu.
Sama tego doświadczyłam. Ostatnie 6 lat mojego życia było pełne bólu i stresu. Bardzo przeżyłam rozwód. Rozstałam się z człowiekiem, z którym spędziłam blisko połowę życia. Starałam się być twarda i ze wszystkim radzić sobie sama. Ukrywałam, nawet przed bliskimi, moje problemy. Przetrwałam, ale ile mnie to kosztowało, wiem tylko ja. Dziś mogę powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwa. Znalazłam swoją drugą połówkę, dostałam pracę w firmie, w której zawsze chciałam pracować. Pomimo to ciągle czuję za sobą cień przeszłości. Odczuwam smutek, niezrozumiały lęk,że znowu mogę wszystko stracić. Mam trudności z koncentracją, nie mogę się skupić na jednej rzeczy. Zauważyłam też, że cały czas muszę coś robić, nie umiem po prostu usiąść, odpocząć, poleżeć w wannie, po prostu się odprężyć. Wierzę w siebie, a za chwilę myślę, że jestem do niczego.
Zauważyłam u siebie czysto fizyczne oznaki nerwicy: nerwowe skubanie palców, drapanie głowy, napady obżarstwa. Jestem przekonana, że to wszystko wynika z przeszłości, o której bezskutecznie próbuję zapomnieć. Chciałabym budzić się rano i nie czuć już tego nieuzasadnionego, a bardzo bolesnego niepokoju. Nie wiem, czy potrafię sama sobie z tym poradzić. Bardzo chcę zamknąć przeszłość, zapomnieć o tym, co mnie spotkało, dla swojego
dobra i obecnego związku.
Małgorzata



