Stosowana przez panią dieta zawiera 5 razy mniej węglowodanów, niż zalecają dietetycy. Jest to niekorzystna sytuacja, gdyż wiąże się z ryzykiem niepełnego spalania tłuszczu i rozwojem kwasicy. Zamiast skupiania się na ilości węglowodanów, zachęcam do przyjrzenia się ich rodzajom i wybierania produktów nie powodujących dużych skoków poziomu cukru we krwi. Jest to coraz popularniejsza dieta o niskim indeksie glikemicznym, która oprócz ryb, drobiu, produktów mlecznych, warzyw i owoców zawiera nieoczyszczone produkty zbożowe (ciemne pieczywo, kasze, razowy makaron), dając tym samym uczucie sytości. Dieta taka w czasie odchudzania dostarcza około 1000–1200 kcal, których ilość – po dojściu do oczekiwanej masy ciała - zwiększa się stopniowo. Przez pierwszy tydzień i następne dodaje się około 100 kcal do codziennego menu, aż do poziomu energetycznego odpowiadającego zapotrzebowaniu, które u kobiet o siedzącym trybie życia zwykle wynosi około 1800-2200 kcal.
Dorota Osóbka, dietetyk
Co po diecie?
Od dłuższego czasu szukam dla siebie właściwej diety. Nie wierzę w diety cud, ale zastanawiam się nad tymi, już sprawdzonymi – Kwaśniewskiego, Atkinsa czy niskowęglowodanową. Zanim się na którąś zdecyduję, chciałabym coś więcej o nich wiedzieć – czy są bezpieczne, ile można schudnąć i jak długo je stosować. Przede wszystkim jak bezpiecznie z nich „wychodzić”, żeby ustrzec się przed efektem jo-jo. Wiele odchudzających się osób sięga właśnie po te diety, ale kiedy nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, bojąc się efektu jo-jo, nie chce ich przerwać. Obecnie stosuję dietę, która polega na nieprzekraczaniu 20 g węglowodanów dziennie. Co o tym sądzi dietetyk?
Ewelina K. (nazwisko i adres do wiadomości redakcji)



