Narzekasz na figurę? Przeglądasz się w lustrze, widzisz dużą pupę, szerokie biodra, masywne uda i łydki? Pocieszasz się, że masz wąską talię i nie musisz kupować dużych biustonoszy... Kilka centymetrów więcej w pasie nie zmartwiłoby cię w zamian za dłuższe, szczuplejsze nogi i mniej wystające pośladki. Błąd! Szersza talia jest wyjątkowo niekorzystna dla twojego zdrowia.
Zakazany owoc
Na rozmieszczenie tkanki tłuszczowej decydujący wpływ ma aktywność hormonów płciowych. Dla kobiet charakterystyczne jest gromadzenie się tłuszczu w okolicach bioder i ud, bo w okresie ciąży i karmienia piersią tłuszcz odkładany w tych miejscach staje się magazynem energii dla organizmu. Kobiecy typ sylwetki popularnie nazywa się gruszką. Dla mężczyzn charakterystyczna jest sylwetka typu „jabłko”: barki, plecy, klatka piersiowa i brzuch są proporcjonalnie większe od bioder i ud, ale to partie, w których „jabłka” mają tendencję do gromadzenia nadmiaru tkanki tłuszczowej i najczęściej w tych miejscach przybierają na wadze. Trzeba dodać, że taką sylwetkę mogą mieć także kobiety. Różnice zanikają po menopauzie.
Jak tyjemy
Spodnie i spódnica przestały się dopinać, patrzysz w lustro i widzisz, że masz coraz więcej wałków tłuszczu. Na wadze stajesz z zamkniętymi oczami, a kiedy je otwierasz, wzdychasz z przerażeniem, bo znowu przybyło ci kilogramów. Rozmiar M odszedł w zapomnienie, teraz jesteś XL i coraz szybciej zbliżasz się do XXL. Na karb pogody składasz ciągłe zmęczenie, osłabienie, zdenerwowanie, wątroba daje o sobie znać, zaczęłaś chrapać, bolą cię nogi...
Jeśli jesteś „gruszką”
Kilogramów przybywa ci przede wszystkim na biodrach i udach, a twoje pośladki zaczynają się łączyć z linią bioder.
U „jabłek”
Powiększa się biust i rośnie obwód klatki piersiowej. Na plecach, na wysokości łopatek i na karku gromadzi się tłuszcz. Ramiona są coraz potężniejsze. Przybywa „oponek” w talii, brzuch się rozrasta.
Tłuszcz i dobry, i zły
Zdaniem dr. Wojciecha Lisika z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, tkanka tłuszczowa chroni organizm przed szkodliwym działaniem otoczenia, syntetyzuje hormony, gromadzi niektóre witaminy i jest „podręcznym magazynem energii”. Zawartość tłuszczu w organizmie u osób o prawidłowej budowie wynosi 20–30 proc. dla kobiet i 12–20 proc. dla mężczyzn. Otyłość związana z gromadzeniem się tłuszczu w obrębie jamy brzusznej to otyłość trzewna, nazywana także „centralną”, „wisceralną” lub „androidalną”. Jest charakterystyczna dla „jabłka” i niesie ze sobą wiele niebezpiecznych powikłań. Komórki tłuszczowe gromadzące się wokół organów wewnętrznych nie służą jedynie do magazynowania energii, ale wydzielają co najmniej kilkanaście substancji sprzyjających, np. powstawaniu złogów tłuszczowych w naczyniach wieńcowych. Tłuszcz trzewny przyczynia się do pojawienia się oporności na insulinę, co po latach powoduje tzw. cukrzycę dorosłych. Osoby z otyłością trzewną cierpią na hiperlipidemię (podwyższony poziom cholesterolu lub trójglicerydów we krwi). Kwasy tłuszczowe sprzyjają nadciśnieniu, zmniejszając elastyczność naczyń krwionośnych. Z kolei inne substancje powodują powstawanie skrzepów w krwiobiegu i nasilają procesy zapalne w tętnicach mięśnia sercowego. Może to grozić zawałem serca i udarem mózgu, zwiększa się ryzyko niektórych nowotworów złośliwych, kamicy pęcherzyka żółciowego, żylaków kończyn dolnych. U osób z otyłością trzewną częściej występują zaburzenia hormonalne – nieregularna owulacja, niepłodność, osłabienie popędu płciowego – chrapanie, bezdech nocny. U otyłych pań częściej występują powikłania w trakcie ciąży. Nadmierna masa ciała powoduje zmiany zwyrodnieniowe stawów, kręgosłupa, bóle i obrzęki kończyn dolnych. Otyłość wpływa niekorzystnie na psychikę, często jest przyczyną nietolerancji stresu, wyobcowania społecznego, niskiej samooceny czy depresji.
Otyłość trzewna a odchudzanie
Leczenie powinno być całościowe, tzn. nastawione nie tylko na zmniejszanie masy ciała, ale także kontrolę: nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, zaburzeń oddechowych i chorób układu krążenia. Nie wolno zapominać o poprawie stanu psychicznego pacjenta. Łatwego sposobu na pozbycie się zbędnych kilogramów nie ma. Wiedzą o tym czytelniczki „SuperLinii”. Wie każdy, kto próbował najprostszego i zarazem najczęściej zalecanego przez lekarzy sposobu – diety i aktywności fizycznej. Nie ma co liczyć na cudowną pigułkę, która zmniejszy apetyt, przyspieszy spalanie nadmiaru kalorii i będzie wolna od dokuczliwych czy groźnych dla zdrowia skutków ubocznych.
Coraz więcej osób zmagających się z nadmiarem kilogramów szuka więc pomocy u chirurga. Do leczenia chirurgicznego mogą być zakwalifikowane osoby dorosłe z otyłością olbrzymią (BMI >40 kg/m2 lub >35 kg/m2 z wysokim ryzykiem zagrażających życiu chorób towarzyszących), u których nie powiodło się leczenie z zastosowaniem diety i farmakoterapii. Operacje, które ograniczają przechodzenie pokarmu i jego wchłanianie, mogą być wykonywane jedynie w wyspecjalizowanym ośrodku. Na koniec trzeba podkreślić, że operacja to rozwiązanie ostateczne. Po zabiegu szybko się chudnie, ale trzeba też ściśle przestrzegać zaleceń lekarza i całkowicie zmienić swoje dotychczasowe życie.
Zlikwiduj chrapanie, zanim coś się stanie
Wbrew stereotypowym opiniom, dolegliwość ta dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Nieczęsto zdajemy sobie sprawę, że z powodu otyłości trzewnej cierpi też układ oddechowy.
Otłuszczenie ścian klatki piersiowej zmusza organizm do większego wysiłku i utrudnia wdech, co więcej – komórki tłuszczowe gromadzące się w tylnej części gardła zwężają drogi oddechowe, co może prowadzić do chrapania i pojawienia się bezdechów śródsennych, czyli co najmniej dziesięciosekundowych momentów, w czasie których podczas snu nie oddychamy.
Następstwem jest gorsze dotlenienie organizmu. W skrajnych przypadkach dochodzi nawet do zawału serca czy udaru mózgu. Początkowo chrapanie nie musi być połączone z bezdechami, ale w miarę przyrostu wagi to zaburzenie może się pojawić. Dlatego, jeśli cierpisz na otyłość i chrapiesz – schudnij.
Z tego i wszystkich innych przedstawionych w całym tekście powodów decyzja o pozbyciu się zbędnych kilogramów tłuszczu z okolic brzucha wydaje się oczywista.
***
Konsultacja: dr Wojciech Lisik, Katedra Kliniki Ogólnej i Transplantacyjnej, Instytutu Transplantologii WUM




