Zapewne po to, żeby się oderwać od nawału pracy związanej z wysłaniem do druku tego numeru „Superlinii”, wybiegłam myślami w przyszłość. Zaczęłam się zastanawiać, czy i kiedy zostanie wynaleziona dieta idealna, zapewniająca wszystkim ludziom życie zdrowe i wolne od ciężaru zbędnych kilogramów. Albo kiedy naukowcy skonstruują malutkie urządzenie, które wszczepione pod skórę sprawi, że każdy z nas będzie zjadał tylko tyle, ile jest mu w danym momencie niezbędne – i ani jednej kalorii więcej. Wtedy mogłybyśmy uroczyście wydać ostatni numer naszego miesięcznika i oddać się słodkiemu nicnierobieniu. No cóż, pomarzyć dobra rzecz...

Na razie jednak przed wszystkimi sporo pracy. Przed nami – ponieważ w redakcji zawsze jest coś nowego i nieoczekiwanego do zrobienia. Przed naszymi Czytelniczkami i Czytelnikami, którzy chcą zmienić swój styl życia na zdrowszy, a swoje ciało uwolnić od nadwagi. Co jest im potrzebne, żeby sprostać tym niełatwym zadaniom? Przede wszystkim silna motywacja. Poza tym przyda się dobry przykład. W tym numerze takich przykładów nie brakuje. Agata i Bartek opowiadają o swojej walce z nadmiarem ciała. Oboje odnieśli wielkie zwycięstwo. Teraz ich motywacją jest każde spojrzenie w lustro na nową sylwetkę i na zdjęcia z niedawnej przeszłości.

Myślę, że nie warto czekać na wyniki pracy naukowców.

Trzeba już teraz mocno wziąć swój los w swoje ręce i walczyć o nową, udoskonaloną wersję siebie. Życzę sukcesów!

Autor: Redaktor naczelna

Superlinia numer 05/2014 już w kioskach !

Magazyn Superlinia
Maj nr 05/2014
 


Kalkulator BMI

(kilogramy)
(centymetry)

Środki wspomagające odchudzanie

  • Środki wspomagające odchudzanie- Ilustracja 1
    fot. Shutterstock
  • Środki wspomagające odchudzanie- Ilustracja 2
    fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Człowiek lubi drogę na skróty. Jeśli jest szansa, że można się odchudzić bez wyrzeczeń, to każdy chętnie z takiej możliwości korzysta. W aptece znajdziemy szereg preparatów mających wspomagać odchudzanie. Zostały dopuszczone do obrotu, więc nie powinny być szkodliwe. Ale czy są skuteczne?

Na rynku leków jest mnóstwo medykamentów, parafarmaceutyków i suplementów diety, których producenci zapewniają, że stosując je, pozbędziemy się nadmiaru kilogramów. Czy jednak samo łykanie tabletek jest w stanie nas odchudzić?

Podział leków hamujących łaknienie

Leki stosowane w leczeniu otyłości dzielone są zwykle na kilka kategorii. Te na receptę działają silniej niż pozostałe, ale dają zwykle więcej skutków ubocznych. W tej grupie preparatów wyróżnia się najczęściej dwie kategorie: leki działające ośrodkowo i obwodowo.

Z kolei leki dopuszczone do sprzedaży OTC nie mają ustalonego, ogólnie przyjętego podziału. Dlatego w aptekach i zielarniach znajdziemy preparaty o różnych mechanizmach działania. Będą tam zarówno preparaty pęczniejące w żołądku i rozpychające go (co zwiększa uczucie sytości), środki o działaniu przeczyszczającym lub odwadniającym (co zmniejsza masę ciała) oraz takie, które przyspieszają metabolizm lub zwiększają zużycie energii przez organizm (tzw. termogeniki).

Niechlubna przeszłość

Leki anorektyczne o ośrodkowym mechanizmie działania to grupa preparatów o właściwie historycznym znaczeniu, gdyż żaden z jej przedstawicieli nie jest obecnie dostępny w aptekach z racji utraty rejestracji tak w Polsce, jak
i w Unii Europejskiej. Z oficjalnej sprzedaży na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wycofano:
– preparaty z sibutraminą (Meridia, Afibron, Lindaxa 15, Obesan, Zelixa),
– preparaty z chlorfenterminą (Avipron),
– preparaty z dexfenfluraminą (Isolipan),
– preparaty z fenfluraminą (Ponderax, Ponflural),
– preparaty mazindolu (Teronac, Mazindol),
– preparaty z katyną (Miniscap, Antiadipositum X),
– preparaty z klobenzoreksem (Dinintel),
– preparaty z mefenoreksem (Rondimen),
– preparaty z fenproporeksem (Fenproporex),
– preparaty z levopropylhexedryną (Eventin),
– preparaty amfepramonu (Tenuate Retard, Regenon).
Stało się tak w wyniku zgłaszania przez lekarzy dużej liczby działań niepożądanych. Na polskich forach internetowych (http://vitalia.pl) nadal możemy przeczytać wpisy o działaniach ubocznych dwóch najbardziej znanych leków działających ośrodkowo, Zelixy i Meridii: „Stosowałam i Meridię, i Zelixę, i po obu tych lekach miałam deprechę. Za pierwszym razem po 3 tygodniach stosowania Zelixy schudłam 8 kg, ale po kolejnych 2 miesiącach przybrałam 15, a normalnie jadłam, bez żadnych kalorycznych potraw. Meridia nic mi nie pomogła! Nie tylko miałam depresję i ciągle płakałam, ale oprócz tego przy obu lekach wypadały mi włosy, miałam problemy z wypróżnianiem, ziemistą skórę, nabawiłam się anemii, bolała mnie głowa, cierpiałam na bezsenność, trzęsły mi się ręce – słowem, same skutki uboczne”.

Zamieszanie z Meridią i jej generykami

Meridia zawierająca sibutraminę i jej handlowe odpowiedniki (Afibron, Lindaxa 15, Obesan, Zelixa) wycofano po tym, jak w listopadzie 2009 r. ujawniono wyniki 6-letniego badania SCOUT przeprowadzonego na grupie 10 tys. pacjentów, które wykazało wzrost (do 11,4%) ryzyka wystąpienia zawału mięśnia serca, udaru mózgu i zatrzymania czynności serca lub zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych u pacjentów po 54. r.ż., którzy przyjmowali sibutraminę, a jednocześnie byli obciążeni chorobą układu krążenia i/lub cukrzycą typu 2.

Mimo że wyniki badań dostępne były już w 2009 r., biurokratyczne procesy spowodowały, że dopiero 21 stycznia 2010 r. Komitet ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi przy Europejskiej Agencji Leków w Londynie zalecił zawieszenie pozwolenia na dopuszczenie do obrotu sibutraminy na rynkach Unii Europejskiej, a nasz Nadzór Farmaceutyczny otrzymał w tej sprawie pismo z Urzędu Rejestracji 5 marca 2010 r. i w tym samym dniu wstrzymał obrót lekiem na terenie kraju. To jednak nie jest jeszcze koniec tej historii – 19 kwietnia 2010 r. producent Meridii poinformował Głównego Inspektora Farmaceutycznego o własnej decyzji wycofania leku z obrotu.

W tej sytuacji Nadzór Farmaceutyczny wydał 21 kwietnia 2010 r. kolejną decyzję o całkowitym wycofaniu z obrotu wszystkich postaci i dawek Meridii.

Między Europą a Ameryką

Często okazuje się, że zdania uczonych są podzielone, więc pomimo zastrzeżeń Europejskiej Agencji Rejestracyjnej (EMEA), analogiczna Amerykańska Agencja (FDA) nie wycofała z obrotu w USA sibutraminy. Dlatego w sklepach internetowych nadal można kupić ten lek i zażywać go w Europie, nie będąc świadomym ryzyka związanego z jego stosowaniem. Co gorsza sibutramina jest sprzedawana także w internecie pod postacią chińskiego preparatu Meizitang lub Meizitanc.

Moim obowiązkiem jest więc przestrzec, że badania laboratoryjne wykazały, że środek ten nie zawiera naturalnych składników, o których możemy przeczytać na jego opakowaniu, tylko sibutraminę i to w dawce 25 mg, czyli o 66% większej niż dopuszczalna maksymalna dawka Meridii. Sibutramina (nawet u osób nie chorujących na serce) może powodować m.in.: bóle głowy, uczucie osłabienia, bóle pleców, nerwowość, katar, bezsenność, objawy grypopodobne, przyśpieszenie akcji serca, nadciśnienie, stany depresyjne, silne bóle kości, sztywność mięśni.

Od 1998 do 2003 r., według różnych źródeł, na świecie zanotowano po stosowaniu sibutraminy ok. 400 poważnych przypadków zatruć oraz 49 zgonów. Jeżeli więc ktoś będzie proponował Państwu zakup tych farmaceutyków poprzez sklepy internetowe, jednocześnie powołując się na pozytywne przepisy rejestracyjne w innych krajach, proszę dla własnego dobra ich nie kupować!

Mechanizm działania ośrodkowych leków anorektycznych

Leki działające ośrodkowo hamują w szczelinie synaps nerwowych w mózgu wychwyt zwrotny serotoniny, noradrenaliny i dopaminy. Co to powoduje? Wspomniane neuroprzekaźniki łączą się z receptorami odpowiedzialnymi za przekazywanie sygnałów do komórek docelowych. Im dłużej te substancje znajdują się w szczelinie synaptycznej oraz im jest ich tam więcej, tym bardziej efektywne jest ich działanie na znajdujące się w postsynaptycznej błonie komórki nerwowej receptory. Co to ma wspólnego z jedzeniem? Im więcej neuroprzekaźników jest w szczelinie synaptycznej, tym bardziej czujemy się syci, ponieważ za pobudzenie uczucia sytości jest odpowiedzialny wpływ serotoniny na receptory 5HT2A i 5HT2, a noradrenaliny na receptory B1.

Niestety wymienione typy receptorów znajdują się również w zakończeniach nerwowych w obwodowym układzie nerwowym (poza mózgiem), stąd ich liczne i niebezpieczne działania niepożądane na obwodzie, np. zaburzenia pracy serca.

Leki o obwodowym mechanizmie działania

Do leków o obwodowym mechanizmie działania dostępnych w większej dawce na receptę lekarską, a w dawkach zmniejszonych w sprzedaży odręcznej należą preparaty zawierające orlistat. Na naszym rynku będą to: Xenical zawierający 21, 42 lub 84 kapsułki 120 mg na receptę i Alli w kapsułkach 60 mg, dostępny w sprzedaży odręcznej. Ich działanie polega na hamowaniu aktywności lipazy trzustkowej, enzymu uczestniczącego w trawieniu tłuszczów. Gdy strawimy mniej tłuszczu, część się nie wchłonie, tylko zostanie wydalona ze stolcem.

Badania przeprowadzone z użyciem Xenicalu wykazały, że osoby zażywające ten lek przez rok i przestrzegające diety o obniżonej kaloryczności traciły niemal dwukrotnie więcej kilogramów niż osoby stosujące jedynie dietę. Badania z preparatem Alli wykazały z kolei, że na każde 2 kilogramy zrzucone dzięki stosowaniu niskokalorycznej i niskotłuszczowej diety, Alli pomaga schudnąć kolejny kilogram. Mamy więc dwa dowody na to, że stosowanie leku ułatwiającego odchudzanie jest skuteczne, gdy połączymy go z dietą.

Orlistat ma też jednak niewielkie działania uboczne: biegunki tłuszczowe, wzdęcia i nietrzymanie stolca. Z reguły im więcej tłuszczów jemy, tym łatwiej o tłuszczową biegunkę w przypadku stosowania orlistatu. Wydalając masowo tłuszcze, pozbywamy się też witamin A, D, E, K, które w tłuszczach są rozpuszczalne i razem z nimi wchłaniane. Dlatego tych leków nie można długo stosować.

Nieudana nowość

Modnym preparatem, który dzięki polskim emigrantom przywędrował z Anglii nad Wisłę (pomimo braku rejestracji w Polsce), jest rimonabant, sprzedawany pod nazwą Acomplia. Lek ten jest selektywnym antagonistą (blokerem) receptora kannabinoidowego CB1. Receptor CB1 zlokalizowany jest w mózgu, tkance tłuszczowej, mięśniach szkieletowych, wątrobie i innych narządach. Acomplia blokuje obwodowe i centralne receptory CB1 i w ten sposób wpływa na zmniejszenie masy ciała, obwodu w talii, poprawia profil metaboliczny i zwiększa stężenie cholesterolu frakcji HDL.

Od czerwca 2006 r. rimonabant (Acomplia) był dopuszczony do obrotu na terytorium Unii Europejskiej, ale w październiku 2008 r. Europejska Agencja Leków odradziła jego przepisywanie pacjentom i preparat został wycofany. Dlaczego? Okazało się, podobnie jak w przypadku Meridii, że dłuższe stosowanie ujawniło skutki uboczne, których nie było widać w trakcie badań przedrejestracyjnych. Acomplia została wycofana z aptek w krajach UE, gdy okazało się, że po kuracji nią pacjenci popadali w depresję, a nawet odbierali sobie życie.

WARTO WIEDZIEĆ

Niezdrowe dietetyczne skrajności

Jak to zwykle w życiu bywa, popadanie w skrajności okazuje się niezdrowe lub wręcz niebezpieczne dla życia. Badania naukowe od lat wykazują, że zarówno bezmyślne łykanie tabletek odchudzających, jak również katowanie organizmu głodówkami lub stosowanie restrykcyjnych diet nie jest obojętne dla naszego zdrowia, pomimo że każda z tych czynności przynosi chwilowy efekt. Np. modna ostatnio dieta Dunkana (oparta na książce Pierre’a Dunkana pt. „Nie potrafię schudnąć”) jest dietą wysokobiałkową, która zmusza nerki do nadmiernej filtracji i usuwania z krwi zbędnego nadmiaru aminokwasów. A ponieważ nerki są narządem, który późno daje znać o swoich uszkodzeniach, osobiście znam przypadek młodego człowieka, który po zastosowaniu tej diety najpierw schudł 25 kg, ale potem stał się najmłodszym pacjentem na sali dializ w swojej miejscowości.

Rola termogeników w odchudzaniu

Ciekawą grupą leków wspomagających odchudzanie są termogeniki. Podwyższają one temperaturę ciała i zamieniają energię z tkanki tłuszczowej na energię cieplną. Od lat stosują je sportowcy, którzy muszą utrzymywać małą ilość tkanki tłuszczowej, np. kulturyści, bokserzy.

Termogeniki to grupa pośrednia pomiędzy preparatami naturalnymi a syntetycznymi, dlatego że najczęściej w każdej tabletce lub kapsułce znajdujemy mieszaninę zarówno związków naturalnych, jak i syntetycznych. Naturalnymi składnikami są najczęściej wyciągi z roślin, które mają własności nasilające termogenezę (pieprz, papryka, imbir, gorzka pomarańcza, kofeina zawarta w zielonej herbacie, guarana). Składnikami niepochodzącymi z roślin będą najczęściej niektóre związki pochodzenia organicznego i substancje mineralne. Najczęściej spotykane to np. L-karnityna (Bio-Karnityna, L-Karnityna, Slim Lady, Polovital Karnityna, Super Fat Burner, Olimp L-Karnityna), która pełni rolę w transporcie kwasów tłuszczowych z cytozolu do mitochondriów oraz bierze udział w usuwaniu z mitochondriów średnio- i krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, mających w nadmiarze toksyczne działanie.

Z kolei Pikolinian chromu reguluje metabolizm glukozy i zmniejsza łaknienie, dlatego nazywany jest również poskramiaczem apetytu. Polecanym „spalaczem” tłuszczów jest też kwas linolowy CLA (Slim Lady, Oenobiol Femme 45, S-Line System, CLA plus chrom). Przyśpiesza on przemianę tłuszczów w energię i zapobiega gromadzeniu się jego zapasów, przy jednoczesnym zwiększeniu tkanki mięśniowej. Ponadto do tych preparatów dodawane są często katechiny i L-tyrozyna.

Typowymi termogenikami są: Olimp Therm Line, Super Fat Burner, Bio-Chrom, Bio-Slim, Tonidraine Tonic.

Na biochemii też można zarobić

Ostatnim krzykiem mody stały się preparaty nie będące termogenikami, ale działające na zasadzie blokowania lub zmniejszenia wchłaniania konkretnych składników z pożywienia. Np. preparaty zawierające kwas chlorogenowy ACG (np. Metod Draine Minceur), których działanie polega na hamowaniu aktywności enzymu glukozo-6-fosfatazy, który znajduje się m.in. w wątrobie. Enzym ten jest odpowiedzialny za zwiększanie stężenia glukozy we krwi. Zahamowanie aktywności glukozo-6-fosfatazy powoduje wolniejsze uwalnianie glukozy do krwi. Dzięki temu potrzeby energetyczne organizm musi zaspokajać z energii nagromadzonej w postaci tkanki tłuszczowej. Kwas chlorogenowy ACG zmniejsza więc wchłanianie cukru i przyśpiesza spalanie tłuszczu.

Ciekawostką biochemiczną są też preparaty zawierające kwas hydroksycytrynowy – HCA (Slim Lady, Combi-Slim 4 Active, Slimitin Man, Slimitin Woman) i kwas gymneminowy, które należą do inhibitorów amylazy, zmniejszających wchłanianie glukozy i blokujących powstawanie tłuszczów z węglowodanów.

Leki pochodzenia naturalnego

Największą grupą preparatów pomagających walczyć z otyłością i nadwagą są leki pochodzenia naturalnego. Zawierają one zioła lub ekstrakty z ziół o działaniu przeczyszczającym, pęczniejącym i wypełniającym żołądek.
Preparaty o składowej przeczyszczającej zawierają głównie antrazwiązki z kory kruszyny, korzenia rzewienia, liścia senesu, polisacharydy z babki płesznika lub wyciągi z aloesu, które – działając przeczyszczająco – przyspieszają wydalanie nadmiaru pożywienia z organizmu, częściowo usuwając również nadmiar wody. Niestety, często podrażniają przewód pokarmowy oraz mogą powodować biegunki i w efekcie całkiem rozregulować proces trawienia. Dlatego wychodzą z użycia w kontekście odchudzania, co nie przeszkadza stosować je doraźnie jako leki wyłącznie przeczyszczające. Do tej grupy należą np. Regulavit, Figura 1, Figura 2, Sylax.

Preparaty z drugiej grupy zawierają głównie zwiększoną ilość błonnika (np. Redusan Fiber, Redusan Mineral) lub glukomannanu (Bioslank), który zwiększa swoją objętość 200-krotnie, wypełniając żołądek, co usuwa na jakiś czas uczucie głodu. Ponadto w ich skład wchodzi również często wyciąg z ananasa, zawierający błonnik oraz bromelinę, która ułatwia trawienie
białek, co także hamuje łaknienie. Stosując te preparaty musimy jednak pamiętać, że nadmiar błonnika może wywołać wzdęcia, bóle brzucha, biegunki, a co gorsze – utrudnia przyswajanie soli mineralnych: związków cynku, wapnia lub żelaza.

Inne wypełniacze pęczniejące w żołądku to preparaty zawierające galaktomannan, ksantan, pektyny, agar-agar oraz wyciągi z jabłek, buraków, fasoli, słonecznika lub alg. Leki te mogą także powodować zjawisko adaptacji, polegające na stopniowym przyzwyczajeniu się żołądka do zwiększonej objętości, co początkowo na drodze odruchowej hamuje łaknienie w mózgu, ale później skutkuje tym, że chcąc uzyskać poczucie sytości, musimy dostarczyć większą ilość pokarmu niż przed „leczeniem”.
Z kolei lekami pochodzenia naturalnego o działaniu zbliżonym do termogeników będą te, które zawierają ekstrakty z kofeiną, guaraną i zieloną herbatą.

Dużym wzięciem cieszą się też preparaty homeopatyczne zawierające wyciągi z morszczynu (Fucus Complexe Lehning nr 111), który dostarcza tarczycy jod do syntezy hormonów przyspieszających metabolizm. Ostatnie badania naukowe nie potwierdziły jednak działania odchudzającego i zwiększonej syntezy hormonów tarczycy po zastosowaniu kuracji wyciągami z morszczynu.

Nadal polecane jest natomiast stosowanie chitosanu (pozyskiwanego ze zmielonych pancerzyków skorupiaków morskich – krabów i krewetek). Jest on źródłem naturalnego włókna pokarmowego, które samo nie ulega trawieniu, natomiast ogranicza trawienie tłuszczów. Chitosan działa na zasadzie pułapki: w kwaśnym środowisku żołądka tworzy żel wyłapujący cząsteczki tłuszczów. Ponieważ nie ulega przemianom, umożliwia całkowite wydalenie ich z organizmu. Przyjmuje się, że 3 g chitosanu pochłaniają ok. 8 g tłuszczów.

Ale i tym razem okazuje się, że nie ma róży bez kolców, ponieważ badania wykazały, że chitosan skutecznie wspomaga kuracje odchudzające, ale tylko łącznie z dietą i aktywnością. Jest on też środkiem, który reguluje ciśnienie krwi, ale nie wolno zażywać go latami. Przedawkowanie grozi kłopotami ze wzrokiem lub skórą, gdyż ogranicza on przyswajanie niezbędnych dla organizmu nienasyconych kwasów tłuszczowych i utrudnia wchłanianie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, E, D). Preparaty z chitosanem to: Chitinin Extra, Chitinin, Olimp Chitosan, Redufat, Chitobon, Slim 15.

Warto czy nie warto?

Odchudzanie nie polega jedynie na łykaniu tabletek. Dotychczasowe doświadczenia potwierdzają, że gdy przestaniemy je zażywać, kilogramy powrócą, niekiedy z nawiązką. Istotna jest zmiana nawyków żywieniowych, położenie nacisku na właściwą dietę i ruch, zaś farmaceutyki mogą i powinny być jedynie pomocnym dodatkiem.

Odchudzanie nie polega na pozbyciu się z organizmu wody ani przyśpieszaniu trawienia, tylko na zużyciu przez organizm zgromadzonych zapasów, a tego nie można uzyskać bazując na środkach farmakologicznych. Gdybyśmy zresztą czytali ulotki od początku do końca, to byśmy o tym wiedzieli, gdyż na większości z nich jest informacja mówiąca o tym, że zażywając preparat trzeba równocześnie przestrzegać diety niskokalorycznej i zwiększyć wysiłek fizyczny.

W dodatku nie wszystkie leki wspomagające odchudzanie nadają się dla każdego, różnimy się bowiem typem metabolizmu, rodzajem otyłości, ilością i jakością komórek tłuszczowych. Poza tym są sytuacje i choroby, w których nie powinno się lub nie wolno zażywać takich leków. Np. tych działających ośrodkowo nie mogą brać osoby ze skłonnościami do depresji, a preparatów z błonnikiem osoby z poważnymi chorobami jelit. Kobietom w ciąży, nawet całkowicie zdrowym, nie wolno w ogóle stosować takich leków. Zażywając preparaty wspomagające odchudzanie wybierajmy więc te, bezpieczne i odpowiednie dla naszego organizmu.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)

Komentarze

  • Myślę , że wszyscy zapominają , że każdy organizm to unikatowe dzieło i indywidualnie reaguje na diety i tabletki. Chcących się odchudzać bądź utrzymać wagę zachęcam do wykonania testów genetycznych , które jednoznacznie określą jak ICH organizm zarządza procesem utraty wagi i jak reaguje na produkty żywnościowe , a co najważniejsze na spożycie węglowodanów, tłuszczów ,ćwiczeń koniecznych do utraty wagi i typu diety jaki jest konieczny dla danej osoby. Mam dostęp do takiego programu utraty wagi w którym podstawą jest wykonanie testu genetycznego i jeśli ktoś będzie zainteresowany proszę o kontakt e-mail kasia@rmcomp.com.pl

    ~Katarzyna 2014-03-15 21:01:19

  • Świetny tekst, od dawna nie czytałam niczego tak sensownego, logicznego i merytorycznie nasyconego. Dziękuje autorowi tekstu.

    ~Redleo 2013-10-16 22:33:23

  • nie łykam żadnych suplementów na odchudzanie, nie wierzę że to działa, mi nic nie dają poza lżejszym portfelem Spróbujcie makarony shirataki super sprawa. nie ma kalorii i zasyca na długo. W UK jest szał na to a do nas dopiero zaczyna docierać. Najtańszy jest na allegro z Diet Food i na diet food pl

    ~missma 2013-09-16 13:20:28

  • To GRANDA że zostały wycofane meridia i zalixa w jakim świecie my żyjemy żeby rząd nam ograniczał możliwość leczenia bo otyłość to choroba - SKANDAL nie mogę się z tym pogodzić ja przez 30 lat brałam leki na odchudzanie przepisywane przez lekarza i żyję teraz kupuję jakieś świństwa w internecie aby nie utyć do 100 kg może znajdzie się wreszcie jakaś mądra osoba która zajmie się tym problemem a może by tak zlikwidować alkohol i papierosy - POWODUJĄ RAKA

    ~Ewa 2013-07-05 18:17:27

  • Stosowałam meridię. Skutki uboczne są bardzo niewielkie. Stosowałam też regenon retard i to polecam każdemu. Świetne samopoczucie i utrata wagi na stałe. Na szczęście nie wszystkie kraje ugięły się pod presja korporacji farmaceutycznych i można to legalnie kupić. Oczywiście na receptę, ale się da.

    ~Kaśka 2013-04-22 23:24:56

  • Doskonaly artykul, oby wiecej takich konkretnych, wyczerpujacych i przyjaznie napisanych tesktow!

    ~tom 2013-04-17 07:26:46

  • Ketony z malin mimo ,że są bezpieczniejsze bo maliny nie szkodzą a ketony są składnikiem malin To jednak były zbyt konkurencyjne skuteczne jako dodatek do odchudzania i dlatego zostały wycofane decyzją inspektora GIS lub GIF .Dziwne to bo w aptekach nie ma odpowiednika w lekach ale wycofanie ketonów z malin w tabletkach było podyktowane głównie troską o konsumcję leków refundowanych i leków chemicznych - aby konsumpcja nie zmalała .Silny nacisk dużych i bogatych koncernów farmacetycznych na dyskryminację suplemementów i preparatów jest zauważalny min. przez wycofywanie ich czy zmuszanie producenta do usunięcia istotnego składnika produktu lub pomniejszanie dawek do dawek absurdalnie niskich . Produkt który jest nielekiem najlepiej dla decydentów aby był na granicy placebo - stąd jego osłabianie restrykcjami dotyczącymi składu lub dawkowania . A wycofanie jest jak wiadomo radykalne aby chronić rynek leków często bardziej niebezpiecznych w odchudzaniu niż produkty naturalne lub ziołowe .Nie wykluczam działania Codex Alimentarus i pewnych decyzji stronniczych urzędników z Brukseli na rzecz wycofywania lub niedopuszczania produktów i preparatów chętnie stosowanych i poszukiwanych przez wiele ludzi którzy mogą sobie pomóc w poprawie zdrowia czy profilaktyce .Jak wiadomo otyłość daje więcej działań ubocznych w postaci chorób . Brak leczenia własnego np.odpowiednimi preparatami ,suplementami bez substancji niedozwolonych , dietetycznego i ruchem czy lekarskiego jest błędem .Dlatego nie rozumiem utrudnianie ludziom działania w odchudzanie jeżeli jest z głową i i w dodatku za własne pieniądze a nie tylko wystawiane w gabinetach recepty na leki refundowane za które płaci państwo .Losy niektórych termogeników na odchudzanie są przesądzone ponieważ zbyt skutecznie odchudzają i mimo ,że są bezpieczniejsze od następstw chorobowych otyłości mogą być wycofywane .Dlatego też bo są konkurencyjne do leków chemicznych co ciekawe częściej bardziej niebezpiecznych niż te bez recepty czy termogeniki .Jest jednak warunek - czy to są produkty bez recety czy na receptę to na niektóre trzeba zwrócić szczególną uwagę i stosować je z głową respektując podane dawkowanie oraz czytać dokładnie ulotki dotyczące przeciwskazań lub poradzić się farmacety co do ich stosowania u siebie. Ja stosowałem z przerwami termogeniki w kapsułkach z dobrym skutkiem odchudzania około 30 kg w rok i bez większych czy istotnych działań ubocznych .Jedynym efektem jest wrażenie jakbym wypił więcej kaw tzn. lekkie pobudzenie ale zdawałem sobie sprawę ,że tak może być i nie szukałem termogeników z tych słabszych .

    ~rebus 2013-04-01 12:39:29

  • Na meridi schudłam 25kg w pól roku ,z dietą i ćwiczeniami.Nie miałam skutków ubocznych,za to zawsze silę i energię do działania. Szkoda że nie ma już tych leków, bo na prawdę były skuteczne,a teraz takie guwna sprzedają nic nie warte.

    ~roki 2013-03-19 23:40:54

  • Dobry tekst, porządkujący trochę wiedzę o przeróżnych preparatach - ale też wart aktualizacji: zdaje się, że cenione Alli "wypadło" z obiegu?

    ~martini 2013-02-13 16:38:00

  • brałam Zelixę przez 3-5 dni 2 razy w życiui co?schudłam 55 kg w ciagu 2 lat!to świetny lek!ja nie wpadłam w depresję!wpadne w nią jak nie przywrócą Zelixy do aptek!

    ~dona5522 2013-02-13 08:34:50

  • Tak samo otyłość może być niebezpieczna dla życia, a nawet niebezpieczniejsza niż wycofane leki anorektyczne. To wszystko przez firmy które produkują nic nie dające pseudo suplementy odchudzające. Przy ich rekomendacji ich działanie zawsze wiąże się ze stosowaniem diety, nigdy nie pisze się o działaniu bez diety. To tylko po to by kupujący równoważył nie działanie preparatu z nie przestrzeganiem diety. W wcale tak nie jest gdyż te suplementy nie działają. Poza tym zawierają tak nie wielkie ilości substancji, błonnika, zielonej herbaty, że aż śmieszne, że to w ogóle może działać.

    ~faeton 2012-10-29 13:14:18

  • Oristat biore od pol roku i nie pomaga nic.srodkow ubocznych prawie nie ma. jem normalnie , 4 razy w tyg sport. i co? i nic. pic na wode fotomontaz. nie warto wydawac pieniedzy - zdecydowanie nie pomaga.

    ~vivavita 2012-10-22 14:47:40

  • ja po zastosowaniu miesięcznej kuracji Alli wprawdzie schudłam 6 kg, ale w następstwie działań niepożądanych po tym leku choruję już 2 lata i końca nie widać. Szczerze NIE POLECAM!

    ~Emi 2012-08-22 20:27:35

  • Dziwie sie tylko dlaczego nie zakazano sprzedazy tabletek antykoncepcyjnych ktore maja wiecej skotkow ubocznych niz leki na odchudzanie , nawet uzywanie tamponow moze zakonczyc sie wstrzasem toksycznym i smiercia a jednak sa ogolnie dostepne.

    ~dieta 2012-08-09 20:45:56

  • A ja się nie zgadzam, że te wycofane leki na odchudzanie były bezpieczne. Przejrzałam dokładnie ich skład i załamałam się. Niektóre naprawdę silnie uzależniają. Może i faktycznie były skuteczne, ale jakim kosztem? Poza tym ich dostępność na rynku wykorzystywały osoby, które nie miały sporej otyłości czy nawet nadwagi, a chciały schudnąć szybko i tylko problemów ze zdrowiem sobie narobiły. Jest przecież tyle skutecznych, ale bezpiecznych środków, np. tutaj tajemniceodchudzania.pl/srodki-na-odchudzanie-popularne-preparaty.html jest cała lista. Po co sobie szkodzić?

    ~Anka 2012-07-18 11:16:52

  • Ja odchudzając się w klinice bariatrycznej jako nastolatka dostawałam Avipron w bardzo małej dawce: raz dziennie pół tabletki o 12 w południe. Nie miałam ŻADNYCH skutków ubocznych, a hamował apetyt. Fakt, że była to moja pierwsza dieta, ale po niej efekt szczuplejszej sylwetki utrzymywał mi się przez LATA!

    ~sil 2012-06-15 13:05:56

  • Mi także meridia bardzo pomogła .Niesprawiedliwością jest jej wycofanie.Piszecie o aktywności fizycznej , jednak wiele moich znajomych rusza się mniej , je więcej , a wygląda lepiej niż ja. W trakcie leczenia meridią czulam się doskonale , nie miałam żadnych objawów i nikt mi nie wmówi , że mi szkodziła. Szkodzą mi kilogramy jakie codziennie muszę ze sobą nosić i jakie dyskwalifikują mnie jako atrakcyjną kobietę. Meridia to jest dobry i skuteczny lek , który pod okiem lekarza jest właściwym rozwiązaniem .

    ~małamiska 2012-06-03 10:01:06

  • juz mi sie odechciało kupowania i diet...moze czas sie wziasc za cwiczenia! nieowiem byłam na diecie dukana ale w sumie nic mi to nie dało...tylko zle si czułam. czy warto przepłacac swoje zdrowie dla lepszej figury? kazdy sam sobie odpowie. pozdrawiam ps. Cieszmy sie tym co mamy bo zycie krotkie jest.

    ~Boggda 2012-05-13 13:45:29

  • Zelikse mozna kupic w Niemczech.Wystarczy zeby np.polski lekarz wypisal recepte na ten lek i bez problemu w niemieckich aptekach mozna ja zrealizowac.

    ~Sara 2012-04-24 15:10:01

  • Zastanawiam się,czy ludzie naprawdę kompletnie zaprzestali logicznego myślenia i nie poddają już żadnej weryfikacji tego,czym raczą ich koncerny farmaceutyczne. Chciałabym zapytać autora powyższego artykułu,czy zanim napisał,jakim to strasznym lekiem była sibutramina i inne leki z grupy SNRI czy SSRI,pofatygował się o zapoznanie się z ulotką tego leku? Nie sądzę,ponieważ gdyby to zrobił,zobaczyłby,jakie są przeciwwskazania do ich stosowania ,czyli przede wszystkim schorzenia układu sercowo-naczyniowego,takie jak nadciśnienie tętnicze,które wśród osób otyłych po 54-tym roku życia dotyka średnio 60%osób. Czy nikogo w tej sytuacji nie dziwi,że podczas badań SCOUT grupę badaną stanowiły właśnie osoby po 54. r.ż. obciążone cukrzycą i/lub chorobami układu krążenia? Idąc tym tropem,czemu nie zaczniemy testować leków o działaniu teratogennym na kobietach ciężarnych i nie zaczniemy wycofywać ich z użycia,bo rezultatów takich badań można się domyślić. Naprawdę można być tak naiwnym,żeby sądzić,że to co trafia do wiadomości opinii publicznej,to cała prawda o danym leku? A to,że pani Goździkowa nie mówi nam,że pyralgina może uszkodzić nam szpik kostny,oznacza ,że nie ma ona działania mielotoksycznego? I to,co rozbawiło mnie najbardziej- Amerykanie ciągle stosują trującą sibutraminę, nieświadomi jej szkodliwego działania:D Doprawdy? Cóż za zacofany, oderwany od rzeczywistości naród. A może organizmy amerykańskie są inne od europejskich i nam szkodzą a im nie? A może po prostu układ sił w ich lobby farmaceutycznym jest trochę inny? Może przy takiej pladze otyłości,jaka ma tam miejsce,wszystkie te cudowne preparaty reklamowane w Polsce,które należąc do grupy suplementów diety, nie są poddawane żadnej kontroli składu i efektów działania,po prostu w Stanach nie miałyby szans przebicia? a może to właśnie ich badania są bardziej rzetelne,czego dowodem może być fakt,że rimonabant,który w Europie został wycofany po pladze depresji,a nawet samobójstw,w Stanach nigdy nie został dopuszczony do obrotu. I czy argument o przypadkach zatruć sibutraminą ,to rzeczywiście argument? a czy reakcja anafilaktyczna po zażyciu penicyliny to dowód na jej szkodliwość,czy na nieprawidłowe stosowanie tego leku? Proszę osoby,które czytają tego typu artykuły o jedno- MYŚLCIE!!! Weryfikujcie to,co czytacie,bo nawet jeśli nie posiada się dużej wiedzy z biochemii,czy farmakologii,to wystarczy czasami wyciągnąć logiczne wnioski,żeby spostrzec,że nie wszystkie zjawiska zachodzące na rynku farmaceutycznym zależą jedynie od wpływu leków na nasz organizm. Nie pozwólcie sobą manipulować osobom,które pisząc o tego typu substancjach nie mają tak naprawdę zielonego pojęcia czym są te środki i potrafią jedynie operować pojęciami "pochodna amfetaminy" i "zostały wycofane z powodu poważnych działań ubocznych",tylko dziwne,że inne substancje z grupy SNRI ciągle są stosowane jako leki przeciwdepresyjne i jakoś nikt nie prowadzi badań potwierdzających ich działań niepożądanych. A może producent Linei albo Simpliqu nie ma jeszcze w swojej ofercie naturalnego i skutecznego antydepresantu bez recepty? Pozdrawiam wszystkich odchudzających się.

    ~Gość 2012-04-22 17:07:14