Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedziałaś twierdząco, masz w sobie kameleona, stworzenie, którego wygląd zależy od otoczenia. A wiesz, co zabiło kameleona? To, że usiadł na kocu w kratkę… Czy twoje życie tego nie przypomina? Starasz się ze wszystkich sił zadowolić wszystkich, wszystkim dogodzić, w towarzystwie być zawsze idealna i „na czasie”, w pracy unikasz konfliktów, ukrywasz przed partnerem swoje prawdziwe uczucia i pragnienia w obawie przed odrzuceniem, a wieczorem nie mogąc sobie poradzić z napięciem i poczuciem winy (że i tak coś poszło nie tak) i z niewyrażonymi emocjami, buszujesz w lodówce lub nazajutrz od rana nałogowo robisz zakupy.
W każdej z nas mieszka mniejszy lub większy kameleon. Jesteśmy ofiarami mody i wychudzonych nastolatek na pokazach, kolorowych magazynów, diet, naszych rodzin, miejsc pracy… słowem, wszędzie musimy się dostosowywać do wzorców, etykiet i schematów i zakładać odpowiednie maski, by przetrwać (pozostać akceptowaną, uniknąć odrzucenia). W elastyczności nie ma nic złego, o ile nie przekroczy się własnych granic. A granica znajduje się tam, gdzie zaczyna się poczucie, że tracisz siebie, swoje zdanie, zaczynasz czuć napięcie, lęk, przymus (uczuciom tym towarzyszą często symptomy oporu płynące z ciała, bóle, mdłości, słabość, chroniczne zmęczenie).
Obserwuj siebie w różnych sytuacjach i zauważ, kiedy i komu najtrudniej jest ci odmawiać, nie zgodzić się z czymś, nie zmienić nagle zdania pod czyimś wpływem. I co by się stało? A potem przeczytaj nasze wskazówki pomocne w prawdziwszym byciu sobą.
- Nie podejmuj (także wobec siebie) zobowiązań, których nie chcesz lub nie będziesz w stanie dotrzymać. A jeśli już jakieś podejmiesz, zrób co w twojej mocy, by je zrealizować lub renegocjuj taką umowę (przenieś termin jej zakończenia lub zrezygnuj) i koniecznie poinformuj o tym zainteresowaną osobę, to naprawdę lepsze niż strata jej cennego czasu i nadziei.
- Miej własne marzenia i nie zmieniaj ich z czyjegoś powodu. Bliskość nie wyklucza inności i indywidualności!
- Miej własne zdanie i nie bój się go wygłaszać. Łatwo dla świętego spokoju zgadzać się ze wszystkimi, ale rujnuje to twoją integralność, kreatywność i wolność osobistą.
- Poczytaj na temat asertywności i zacznij wcielać jej zasady w życie. Nie bój się odmawiać, nawet najbliższym.
- Miej w swoim życiu obszar, w którym wszystko zależy tylko od ciebie i z czego wyłącznie ty się sama przed sobą rozliczasz, jeśli z czymś nawalisz. Nieważne, czy będzie to regularny trening czy tylko pisanie dziennika.
- Konflikt pokoleń występuje niemal w każdym domu. Pozwól swym rodzicom, dzieciom, teściom być takimi, jacy są (spróbuj postawić się w ich sytuacji) i wiedz, że nie mają raczej złych intencji, może wtedy i oni przestaną cię krytykować i zmieniać na swoją modłę.
- W pracy stawiaj na poszanowanie własnej i innych prywatności. Unikniesz wielu problemów nie rozsiewając plotek, nie opowiadając zbyt wiele o sobie i swoich kłopotach. Słuchaj uważnie, zastanów się dwa razy, zanim wybuchniesz, często się uśmiechaj i naucz się opanowania oraz jasnego i spokojnego wyrażania oraz przyjmowania krytyki.
- Naucz się wyrażać (i odczuwać!) swoje emocje i uczucia zdrowo i etycznie. Nie obarczaj winą „tych innych”, bo każdy jest dorosły i odpowiedzialny za siebie, a gdy potrzebujesz, wypłacz się najlepszej przyjaciółce lub idź pokrzyczeć na pustkowiu, ewentualnie skorzystaj z technik lub warsztatów uwalniania emocji. Nie dopuść do takiego przeładowania ciężarem pretensji, smutku czy złości, by miało to się skończyć otyłością lub innymi chorobami.
Bycie sobą to ryzyko. Ale ty możesz sobie na nie (przynajmniej czasami) pozwolić. Każdy jest inny i w tym zawiera się piękno świata i relacji.
Przeczytaj!
1. C.P. Sisson, „Wewnętrzne przebudzenie”,
2. R. Alberti, M. Emmons, „Asertywność – sięgaj po to, czego chcesz, nie raniąc innych”,
3. N. Branden, „6 filarów poczucia własnej wartości”,
4. J. Ferguson, „Asertywność doskonała”.



