• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Zapytaj naszą ekspertkę - Rozmiar 46? To atut, nie tragedia!
  • Przestać kochać słodkie...
  • Koniec z obżeraniem się!
  • Pora na zmiany
  • Dorota Stalińska - W harmonii ze światem
  • Odżyłam w każdym sensie...
  • Jak jedzą Niemcy
  • Chałupy welcome to!
  • Dieta do pojemniczków
  • Miało być tak prosto...
  • więcej w tym wydaniu

Pomyślałam: chudnę od dziś!

Superlinia, 8/2010; 26-28
  • Przed, fot. zbiory prywatne
  • Przed, fot. zbiory prywatne
więcej zdjęć
Od wielu lat obiecywałam sobie, że muszę coś zrobić ze swoją wagą. Odkładałam to jednak na później, i tak na dobrych zamiarach się kończyło. Aż zrozumiałam, że jeśli chce się osiągnąć sukces, trzeba zacząć działać. I to od razu!

modelka: nasza Czytelniczka Izabela

wiek: 22 lata
wzrost: 168 cm
waga: 59 kg
biust: 92 cm
biodra: 94 cm
talia: 78 cm

Moja historia z nadwagą zaczęła się jeszcze w gimnazjum. Zawsze wyróżniałam się z tłumu. Pamiętam, że przy wzroście 168 cm ważyłam 65 kilogramów. Wiem, że to nic tragicznego, bo nie byłam przecież bardzo otyła, ale źle się czułam w towarzystwie swoich szczupłych koleżanek. Później, gdy poszłam do szkoły średniej, postanowiłam się odchudzać, ale zawsze mówiłam sobie, że zacznę od poniedziałku. I na tym się kończyło. Brakowało mi silnej woli. I tak przelatywał poniedziałek za poniedziałkiem.

Ciągle się oszukiwałam

Moją zgubą były fast foody, słodycze, coca-cola i inne niezdrowe produkty. Nie potrafiłam ich sobie odmówić. Trzecią klasę technikum kończyłam już ze sporym nadmiarem kilowym. W dodatku dość wcześnie zostałam mamą. W ciągu 9 miesięcy przybyły mi wtedy 22 kilogramy. Po urodzeniu dziecka ważyłam aż 84 kilo. Oszukiwałam się wtedy, że to przejściowe, że jeśli będę karmić piersią, to schudnę. Niestety, przez parę miesięcy moja waga ani drgnęła. Patrzyłam w lustro i nie mogłam pogodzić się z moim odbiciem. Wtedy uświadomiłam sobie, że nie ma co się łudzić, nadwaga nie zginie ot, tak sobie. Nic też nie da samo planowanie, że się coś zrobi, trzeba po prostu to zrobić.

Ustaliłam plan działania

Postanowiłam zrzucić zbędnę kilogramy, tym razem jednak nie zamierzałam zacząć od poniedziałku, ale od dziś. I nie na tydzień, ale na całe życie. Nie prosiłam o pomoc specjalistów. Sama dużo wiedziałam na temat odchudzania i postanowiłam z tego skorzystać. Wyeliminowałam ze swojego jadłospisu niezdrowe jedzenie, przede wszystkim słodycze. Biały chleb zamieniłam na razowy. Starałam się pić dużo wody niegazowanej – ok. 2 litrów dziennie. Pilnowałam też, by moje posiłki były regularne. Zwykle jadłam 4 razy w ciągu dnia, ostatni raz – minimum 3 godziny przed snem. Nauczyłam się liczyć kalorie i starałam się, by dziennie nie zjadać ich więcej niż 1200.

Zdawałam sobie też sprawę, że poprzez samą zmianę jadłospisu nie osiągnę celu. Dołożyłam więc do diety ćwiczenia fizyczne. Na szczęście mam rowerek stacjonarny i starałam się na nim jeździć minimum godzinę dziennie. To bardzo wygodny rodzaj treningu, bo nie trzeba wychodzić z domu, by ćwiczyć, co jest bardzo ważne, zwłaszcza wtedy, kiedy ma się małe dziecko.

Nareszcie zwycięstwo!

W ciągu 6 miesięcy schudłam z 84 do 58 kg, czyli naprawdę sporo. Wiem, że nie mogę wrócić do starych przyzwyczajeń, jeśli chcę uniknąć efektu jo-jo. Staram się stopniowo wychodzić z diety, zwiększając powoli kaloryczność potraw.

Na pewno ważne jest to, że odchudzałam się sama dla siebie, ponieważ źle się czułam w swoim ciele. Chciałam w końcu spojrzeć w lustro i się sobie podobać. Myślę, że naprawdę każdy może schudnąć. Wystarczy tylko trochę samozaparcia i wytrwałości. Ja też kiedyś nie wierzyłam, że mi się uda, a jednak odniosłam sukces. Życzę tego samego wszystkim Czytelniczkom „SuperLinii”.

Sprzymierzeńcy odchudzania

  • Brzuszki 

Wiedziałam, że sama dieta nie wystarczy, potrzebna jest aktywność fizyczna, dlatego codziennie starałam się ćwiczyć choć przez godzinę. Z czasem weszło mi to w nawyk.

  • Lustro

Moje odbicie w nim działało na mnie bardzo motywująco – nie mogłam zaakceptować wizerunku swojej osoby i postanowiłam coś z nim zrobić. Dziś już przeglądam się bez obaw.

  • Zdrowe jedzenie 

Kiedyś objadałam się fast foodami i słodyczami. Udało mi się je odstawić i teraz bardzo zwracam uwagę na to, co mam na talerzu. Ciemne pieczywo i warzywa często tam goszczą.

***

1. Wąż-Kusiciel w wersji damskiej

sukienka 269,00 zł, Taranko, box nr 128; buty 250 zł, Primo, box nr 174, Centrum Mody Nadarzyn; naszyjnik 39,90 zł, kolczyki 13,90 zł, Cubus

2. Elegancja i luz z silną nutą romantyzmu

bluzka 149 zł, spódnica 229 zł, Stefan, box nr 107; buty 240 zł, Primo, box nr 174, Centrum Mody Nadarzyn; naszyjnik 29,90 zł, Reserved

3. W różnych odcieniach niebieskości

bluzka 180 zł, spodnie 130 zł, Salko, box nr 175; buty 280 zł, Primo, box nr 174, Centrum Mody Nadarzyn; kolczyki 19,90 zł, łańcuszek 29,90 zł, Koara

***

zdjęcia: Dominika/LA VUE; stylizacja i makijaż: Katarzyna Misiak; fryzura: Monika Wziątek, Salon Beaty Potocznej,  Corte del Sole

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt