• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Zapytaj naszą ekspertkę - Rozmiar 46? To atut, nie tragedia!
  • Przestać kochać słodkie...
  • Koniec z obżeraniem się!
  • Pora na zmiany
  • Dorota Stalińska - W harmonii ze światem
  • Odżyłam w każdym sensie...
  • Jak jedzą Niemcy
  • Chałupy welcome to!
  • Dieta do pojemniczków
  • Miało być tak prosto...
  • więcej w tym wydaniu

Słońce z tubki

Superlinia, 8/2010; 48-49
Krystyna Bursztynowicz
  • fot. Shutterstock
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Pod wpływem wypowiedzi kosmetyczek i dermatologów kobiety rezygnują z intensywnego opalania. Ale... nie z opalenizny. Na szczęście w perfumeriach jest mnóstwo preparatów nadających skórze piękny kolor. Ich używaniem rządzi kilka zasad, które warto poznać.

Jeśli się opaliłaś, chciałabyś zapewne jak najdłużej zachować wyzłoconą skórę. Jeżeli nadal jesteś blada, skrycie zazdrościsz koleżankom, które poddały się działaniu słońca. W obu sytuacjach warto skorzystać z możliwości, jakie stwarzają kosmetyki brązujące. 

Najpierw pielęgnacja

Zanim sięgniesz po któryś z opisanych tu kosmetyków, upewnij się, że masz wypielęgnowane ciało. Skóra musi być regularnie złuszczana, nawilżana, natłuszczana, depilowana. Na wysuszonej ani brązer, ani samoopalacz nie będą wyglądać ładnie. Jej mankamenty podkreśli także rozświetlacz. Nie bój się pilingu – zwłaszcza z dodatkiem oliwki – kiedy jesteś opalona. Dzięki niemu brąz zyska ładniejszy odcień, a skóra nie pokryje się płatkami  złuszczającego się, przesuszonego naskórka.

Równomiernie wyzłocona

Czasemzależy ci na przyciemnieniu skóry tylko na jedną okazję, a nie masz czasu ani ochoty na samodzielne działania. Wybierz się wtedy na zabieg w gabinecie. Może to być opalanie natryskowe (w niektórych miastach zamawiasz wykonanie go u siebie w domu!). My jednak polecamy zabiegi z użyciem tradycyjnego samoopalacza. Kosmetyczka robi ci piling i masaż, czasem nakłada maskę, co idealnie wygładza i nawilża skórę. Potem nakłada na całe ciało samoopalacz, także na miejsca, których sama nie dosięgniesz, np. na plecy. Sztuczna opalenizna jest wówczas naprawdę bez zarzutu i można ją prezentować w efektownie wydekoltowanej sukni! Zabieg kosztuje zwykle ponad 300 zł. Efekt utrzymuje się około pięciu dni. Możesz go podtrzymać, smarując się balsamem brązującym. Ryzyko powstania smug jest wówczas minimalne!

Reakcja brązująca

I do podtrzymania opalenizny, i do nadania koloru bladej skórze najlepszy jest samoopalacz lub balsam brązujący. Ten drugi łatwiej się aplikuje, dlatego polecamy go osobom początkującym. Oba trwale barwią naskórek w wyniku reakcji chemicznej (zawierają DHA, dihydroksyaceton),  są więc niezmywalne.

Jak używać samoopalacza?

Przede wszystkim na dokładnie wymasowaną pilingiem, świeżo umytą i posmarowaną mleczkiem nawilżającym skórę. Żeby uzyskać ładniejszy i bardziej trwały kolor, po osuszeniu skóry wklep w nią tonik, który przywróci jej odpowiednie pH. Następnie posmaruj tłustym kremem pępek (zwykle zbiera się w nim za dużo samoopalacza). Włóż cieniutkie lateksowe rękawiczki, bo używając samoopalacza, trudno uniknąć zażółcenia wnętrza dłoni i skórek wokół paznokci. Nakładaj kosmetyk niewielkimi porcjami, zaczynając od stóp i kierując się w górę ciała: najpierw ruchami podłużnymi, a potem poprzecznymi. Nie zapomnij o pachach, karku i tyle szyi. Oszczędnie posmaruj łokcie, kolana i grzbiety stóp. Miej pod ręką wilgotny, ale dobrze wyżęty ręczniczek. Na koniec szybko przetrzyj nim całe ciało dla wyrównania koloru. Odczekaj 20 minut, zanim się ubierzesz. A najlepiej przeprowadź całą operację wieczorem, włóż ciemną piżamę i idź spać.

Z balsamem brązującym nie ma tyle zachodu.

Po prostu nacierasz nim całe ciało tak, jak zwykłym kosmetykiem pielęgnacyjnym. Lekka opalenizna pojawi się po dwóch, trzech dniach. Ponieważ barwi skórę delikatniej, używając go, łatwiej uniknąć powstania jaśniejszych i ciemniejszych plam. Łatwiej również skorygować błędy.

Jeszcze delikatniej działają preparaty utrwalające opaleniznę. Można je stosować nie tylko na przyciemnioną przez słońce, ale także na całkiem bladą skórę. Zawierają minimalną dawkę DHA, więc uzyskany kolor jest niezwykle delikatny.

Szybkie i długoterminowe

Praktyczne są też kosmetyki, które jednocześnie barwią skórę natychmiast – jednorazowo (dzięki brązowym zmywalnym pigmentom) i długofalowo, trwale (dzięki DHA).

Podpowiedź: Kiedy dojdziesz do pewnej wprawy w posługiwaniu się samoopalaczem, możesz wypróbować sposób na optyczne wyszczuplenie nóg. Częściej nakładaj preparat na boki łydek i ud (po zewnętrznej i po wewnętrznej stronie) niż na całe nogi. Uzyskasz dzięki temu ciemniejszy, wysmuklający kontur.

Błąd: Nie kupuj samoopalacza przeznaczonego dla brunetek, jeśli jesteś blondynką. Zbyt mocno przyciemni skórę, co da efekt karykaturalny zamiast upiększającego. 

Opalona na zawołanie

Szybciej nadasz skórze złotawy kolor, jeśli użyjesz pudru brązującego albo innego preparatu nietrwale barwiącego.

Puder

Pudrem nie da się pokryć całego ciała, ale do twarzy i dekoltu jest doskonały. Kup kosmetyk najwyżej dwa tony ciemniejszy od swojej skóry, z rozświetlającymi drobinkami lub bez nich. Wybierając odcień, pomyśl o tym, jaka jest twoja naturalna opalenizna (brzoskwiniowa, beżowa, oliwkowa?) i postaraj się znaleźć jej odpowiednik. Odcień możesz sprawdzić na wierzchu przedramienia. Jeżeli masz suchą cerę, wybierz brązer w kremie i aplikuj go palcami. Jeśli tłustą – w pudrze – i nakładaj go puszystym pędzlem.

Brązery

Makijażyści mówią, że brązery nakłada się tam, gdzie tuż pod skórą znajdują się kości. Narysuj zatem najpierw literę C od kości policzkowych aż do skroni. Następnie muśnij czoło nad brwiami i grzbiet nosa. Na koniec przyciemnij żuchwę. Żeby efekt był jak najbardziej naturalny, nałóż jeszcze kolor na obojczyki i środek szyi. Oceń efekt w lusterku: stań z nim przy oknie, twarzą do światła.

Rajstopy w sprayu

Preparaty barwiące, przeznaczone głównie do nóg (i stąd czasem taka ich nazwa). Bardzo dobrze imitują opaleniznę, przy okazji maskując rozszerzone naczynka i mniejsze żylaki. Zmywa się je wodą z mydłem. 

Podpowiedź: Beżowy brązer bez połysku, nałożony szeroką smugą na kości policzkowe, na czoło u nasady włosów, na żuchwę i podbródek, wyszczupli zbyt okrągłą twarz.

Błąd: Brązer ma stworzyć wrażenie skóry muśniętej słońcem, a nie równo, intensywnie opalonej. Nie próbuj uzyskać za jego pomocą takiego efektu, jaki da samoopalacz. Jeśli pokryjesz nim całą twarz, będziesz wyglądać jak przysłowiowa już stara Indianka. 

Promienny blask

Jeśli zależy ci na atrakcyjnym wyglądzie skóry – i bladej, i opalonej – zainteresuj się rozświetlaczami (ich wielkim entuzjastą jest na przykład Gok Wan, prowadzący program „Jak dobrze wyglądać nago”). Ich rola polega na nadaniu blasku, nie koloru. Umiejętnie naniesione na bladą skórę (ciała lub twarzy), rozpromieniają ją, nadają jej apetyczny wygląd i tuszują zmęczenie. Natomiast rozprowadzone na przyciemnionej skórze stwarzają złudzenie naturalnej, świeżej opalenizny. Na lato bardziej nadają się rozświetlacze lekko złociste, ciepłe (srebrzyste ładniej prezentują się w zimowym świetle).

Warto nauczyć się nakładać je na twarz, ponieważ odejmują lat i dodają świeżości. Punkty do rozświetlania to: wewnętrzne kąciki oczu, skóra pod brwiami, granice oczodołów w zewnętrznych kącikach oczu, zagłębienie między nosem a górną wargą, środek ust. Najbezpieczniejsze minimum zapewni ci rozświetlenie policzków i skroni.

Eksperymentuj z rozświetlaniem ciała. Jeśli nosisz bluzkę bez rękawów, pokryj blaskiem ramiona. A jaśniejsza smuga przeciągnięta przez środek nóg optycznie je wydłuży. Pamiętaj, że jeżeli nabłyszczasz ciało, nie wolno ci zapomnieć o twarzy. Matowa stworzy nienaturalny kontrast. 

Podpowiedź: Jeśli jesteś opalona, szukaj rozświetlaczy ze złotymi drobinkami. Jeśli blada – ze srebrnymi.

Błąd: Gdy pokryjesz nabłyszczaczem czoło, nos i brodę, albo całą twarz, będziesz wyglądała jak spocona. Nie łącz kilku kosmetyków rozświetlających. Używaj tego samego do twarzy i ciała. Nie rozświetlaj szyi, to ją pogrubia!

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt