Anonimowi Żarłocy: dwanaście kroków - AŻ to grupa wsparcia dla osób, dla których jedzenie stało się nałogiem. Mityngi opierają się na programie opracowanym przez Anonimowych Alkoholików i zaadaptowanym do terapii innych nałogów. Chcemy przybliżyć Wam ten program. Więcej info znajdziesz na: www.anonimowizarlocy.org
Kiedy wcześniej pisałam o własnych refleksjach na temat kroku trzeciego, czwartego…, byłam przekonana, że krok ósmy będzie mi tak łatwo i przyjemnie przedstawić.
Pierwszy plan był taki, że napiszę o tym, jak to głównie siebie krzywdziłam, objadając się ponad miarę przez większość życia… Że teraz sobie genialnie radzę, zadośćuczyniam, nie popełniam tych samych, ani żadnych innych błędów i że żywot po korekcie wykonanej programem Dwunastu Kroków jest genialną bajką. I że zachęcam do kopiowania happy endu… Tylko, że to nieprawda. Moja nieprawda.
Diety niemożliwe
Prawda u ludzi nieuzależnionych od jedzenia wygląda inaczej, mają np. dietę proteinową i zegarek. Kiedy patrzę z boku, wygląda to następująco (przykładowy fragment dialogu): za 25 godzin mogę już zjeść jakieś warzywa. Ja nie potrafię tak działać. Widzę wokół siebie diety i wydają mi się szalenie proste, ale gdy próbuję „poćwiczyć” jakąś, wszystkie naraz okazują się niemożliwe.
Bywa, że „nie mam słów do siebie”. Co nie zmienia faktu, że nadal próbuję… Trochę ze mnie taki Filip z popiołów – nic to, że w oryginale był Feniks, bo Filip był z konopii. Nie ma w moim stosunku do jedzenia oczywistości… Poza jedną: wciąż szukam.
Nieudolne lekarstwo
Przez lata widziałam tylko to, że krzywdzę siebie, nadużywając jedzenia. Teraz widzę, że to tylko część prawdy… Kiedy spojrzę z innej perspektywy niż waga – okazuje się, że ja sobie starałam się pomóc – nieudolnie dość – lekarstwem, które niesie ze sobą szereg skutków ubocznych – widać je, nomen omen, gołym okiem – najbardziej wtedy, gdy się nie jest ubranym… Leki przeciwbólowe szkodzą na żołądek albo wątrobę – tudzież jedno i drugie… Pamiętam, że byłam zaskoczona, kiedy usłyszałam, że podane w formie zastrzyku także, bo organy i tak muszą je wprowadzić do systemu, a organizm to sieć – energetyczna sieć kanałów.
Smak ratunku
Miałam ostatnio takie deja vu. Znękana stresem, który można nazwać niepowodzeniem w pracy – zafundowałam sobie dużego loda, którego dodatkowo polałam przesłodkim mlekiem z tubki… Poczułam smak ratowania się od trosk z dzieciństwa i wczesnej młodości nadzwyczaj wyraźnie. Może lepszym wyjściem byłoby sobie przez 30 minut intensywnie popłakać.
W tamtej chwili miałam wrażenie, że wybieram mniejsze zło… Wiem też jednak, że mniejsze zło nie jest dobrem.
Wina i wybaczenie
Znam program Dwunastu Kroków od ponad dekady. W 1998 roku zaskoczył mnie pojęciem bezsilności, która pomaga być silnym… Przez lata w Kroku Ósmym widziałam tylko, że to moja „wina”, a dotarło do mnie, że to niekoniecznie wina, że to może czasem wybór opcji był ograniczony przez różnorakie konteksty, np. dziś coraz częściej myślę w ten sposób, że warto sobie wybaczyć.
Zrób prosty test
1. Czy jesz, kiedy nie jesteś głodna?
2. Czy masz poczucie winy, kiedy się objadasz?
3. Czy twoja waga ma wpływ na to, jak żyjesz?
4. Czy jesz, aby uciec od zmartwień i kłopotów?
5. Czy twoje zachowania związane z jedzeniem czynią ciebie lub innych nieszczęśliwą?
Jeśli odpowiedziałaś twierdząco na 3 pytania lub więcej, możliwe, że masz lub będziesz miała problem z nawykiem nerwowego jedzenia. Więcej na www.anonimowizarlocy.org
Ola




