Anonimowi Żarłocy: dwanaście kroków
AŻ to grupa wsparcia dla osób, dla których jedzenie stało się nałogiem. Mityngi opierają się na programie opracowanym przez Anonimowych Alkoholików i zaadaptowanym do terapii innych nałogów. Chcemy przybliżyć Wam ten program. Więcej info znajdziesz na: www.anonimowizarlocy.org
Zagmatwane to dość, wymaga chwili skupienia. Program nie powstał dla osób, które przechodzą na dietę od razu, albo zaraz po tym, jak się zorientują, że za dużo ważą… Wtedy wystarcza nowy plan jedzenia, podjęcie jakiejś aktywności fizycznej… Sposoby, o których każdy coś słyszał, bo weszły do kanonu rozmów, tak samo jak pogoda. Przekonałam się o tym wczoraj – słyszałam w tramwaju dialog dwóch panów w dresach. Typ lekko agresywny– zazwyczaj z takimi nie sympatyzuję, a tym razem wydali mi się bliscy: jeden z nich opowiadał o tym, jak to babcia utuczyła go niechcący z miłości w ciągu paru miesięcy, a drugi wtrącił coś o sałatkach, które robi jego dziewczyna, a te służą jego sylwetce i zdrowiu.
I w ten sposób – powiedział do mnie Sherlock Holmes – tajemnica została wyjaśniona. Tajemnicy zresztą tak naprawdę nie ma… Są osoby, które – jak ja – mają kłopot z jedzeniem, ale jest też dużo takich, nawet wśród tych z nadwagą, które takiego problemu zwyczajnie nie mają…
Ten przydługi wstęp robię być może dlatego, że za chwilę chcę pisać o pojęciu pokory w programie kroku siódmego. Zajęło mi wiele czasu zrozumienie, o co chodzi w pokorze.
Spojrzenie na siebie
Myliłam się, wracając myślą do upokorzenia, którego posmakowałam jako „grube dziecko” – byłam nim mniej więcej do 30. roku życia. Wtedy zamiatałam pod dywan poczucie niższości, maskowałam je hałaśliwym zabieganiem o uznanie w oczach kogokolwiek, gdziekolwiek, zawsze. Megakompulsywnie.
Bałam się najbardziej zobaczenia tego, kim naprawdę jestem: że może słaba, delikatna, wrażliwa, pełna sprzeczności, uparta, niesłowna, lubiąca fantazjować, by nie powiedzieć: kłamać. Wydawało mi się, że kiedy przekonam „wszystkich”, iż jestem świetna, to stanę się automatycznie taka w swoim pojęciu – poczuję niejako takie uznanie od wewnątrz… Nie poczułam – mimo, że próby zajęły mi parę lat.
Obiektywna ocena siebie – a do tego zachęca krok siódmy – wymaga, bym zobaczyła zarówno dobre, jak i złe strony swojej osoby. Może mi się nie podobać to, jaka jestem w tej chwili, ale moment, kiedy spojrzę na to uczciwie, może okazać się bardzo ważny…Wręcz przełomowy.
Nowa ja
Jaka jest nagroda? Teraz znacznie mniej obchodzi mnie opinia innych. Wiem dobre rzeczy o sobie lepiej niż ktokolwiek, złe też… Ani fałszywa skromność, ani bufonada, realizm. A ile czasu zyskałam teraz, kiedy nie zastanawiam się wciąż, co myślą o mnie ludzie? Jeszcze dosadniej powiem: zamiast kombinować, co zrobić, by inni odbierali mnie jako „fajną”, skupiam się na działaniu. Lubię być pomocna, radosna, tak szczera, jak potrafię, życzliwa… Czy dzięki temu jem mniej? Tak. Zasadniczo tak.
Zrób prosty test
1. Czy jesz, kiedy nie jesteś głodna?
2. Czy masz poczucie winy, kiedy się objadasz?
3. Czy twoja waga ma wpływ na to, jak żyjesz?
4. Czy jesz, aby uciec od zmartwień i kłopotów?
5. Czy twoje zachowania związane z jedzeniem czynią ciebie lub innych nieszczęśliwą?
Jeśli odpowiedziałaś twierdząco na 3 pytania lub więcej, możliwe, że masz lub będziesz miała problem z nawykiem nerwowego jedzenia. Więcej na www.anonimowizarlocy.org
Ola




