modelka: nasza Czytelniczka Aleksandra
wiek: 27 lat
wzrost: 171 cm
waga: 63 kg
biust: 90 cm
biodra: 94 cm
talia: 67 cm
Moja historia odchudzania zaczęła się na początku marca 2009 roku. Wtedy ważyłam 110 kilogramów, BMI wynosił 38,5, a rozmiar ubrań - 54. Najtrudniej było zacząć, uwierzyć, że można coś zmienić, że można tego dokonać samemu, tylko własnymi siłami i silną wolą. Wcześniej wielokrotnie próbowałam się mobilizować, ale diety przerywałam po kilku dniach.
Zaczęło się od dziennika
Szukałam wsparcia u lekarza, specjalistki bariatry. Pani doktor dokładnie mnie przebadała i zaleciła preparat - Meridę. Ja jednak nie zdecydowałam się na stosowanie tego leku, bałam się objawów ubocznych. Mijały kolejne dni i tygodnie, a ja nie umiałam się zebrać w sobie. Szukając jakiegoś rozwiązania problemu, który mi coraz bardziej destabilizował życie i relacje z mężem, zaprenumerowałam „SuperLinię". Przyznam, że z zazdrością czytałam historie kobiet, które na łamach opisywały, ile i jak schudły. Było mi nawet nieco przykro, gdy patrzyłam na ich zdjęcia po schudnięciu. Narastała we mnie złość na samą siebie. Aż nastał ten dzień, który zapoczątkował moje zmagania z nadwagą, czyli 2 marca 2009 roku. Właśnie wtedy zaczęłam prowadzić mój dziennik odchudzania.
Można jeść,tylko trzeba wiedzieć, co
Żeby ogarnąć swój jadłospis, przygotowałam zeszyt i zaczęłam planować menu na każdy tydzień. Poszłam do dietetyka, który powiedział mi to, co sama już wiedziałam: tyje się od nadmiaru jedzenia, trzeba uważać, co i w ja kich ilościach się je. I tak właśnie się zaczęło: 4-5 posiłków dziennie plus 2 godziny ćwiczeń. Mój jadłospis zawierał przede wszystkim warzywa, owoce, drób i ryby. Zrezygnowałam ze słodyczy i smażonych potraw. Wydaje mi się, że swój sukces zawdzięczam właśnie temu, że się nie głodziłam. Jadłam całkiem spore posiłki, ale odpowiednio dobierałam ich składniki. Jeśli chleb, to ciemny i pełnoziarnisty, cztery razy dziennie warzywa, dwa razy w tygodniu kasze, a także ziemniaki, ciemny ryż i razowy makaron.
Pierwsze dwa tygodnie były ciężkie. Zdarzało się, że chodziłam głodna. A ćwiczenia sprawiały mi bardzo dużo problemów. Na rowerze byłam w stanie jeździć najwyżej 5-10 minut.
Teraz wiem, że to mija i walkę z nadwagą można wygrać.
Waga leci w dół
Przez pierwsze 6 miesięcy schudłam 30 kilogramów i moja waga osiągnęła 78 kg. Po 10 miesiącach ważyłam już 60, BMI wynosiło 21, rozmiar ubrań 36-38. Ubyło mnie 50 kg! Niesamowite jest to, że znajomi nie poznają mnie teraz na ulicy. Z przyjemnością kupuję też nowe ubrania, bo w każdym sklepie znajduję coś dla siebie.
Po osiągnięciu 60 kg, nadal ćwiczę 2-3 razy w tygodniu. Stopniowo zwiększam kaloryczność posiłków. Weekendy przeznaczam natomiast na różne zakazane pokusy: słodycze, a nawet schabowego. Ale w tygodniu pilnuję, co i ile jem.
Najważniejsze to uwierzyć w swoje możliwości i trzymać się planu.
Sprzymierzeńcy odchudzania
- Dziennik. Prowadzę go do dziś. To tam planuję na cały tydzień każdy posiłek. A potem po prostu trzymam się planu. Proste, tanie i skuteczne!
- 4 razy dziennie warzywa. Banał, ale w praktyce się sprawdza. Zmiana proporcji produktów w moich posiłkach na korzyść warzyw sprawiła, że kilogramów zaczęło ubywać.
- Zwycięstwa innych. Bardzo mnie motywowały historie sukcesu czytane w „SuperLinii". Choć czasami wydawały się niewiarygodne, dawały nadzieję, że wszystko jest możliwe. Mój przypadek jest następnym z kolei przykładem na to, że da się wygrać z nadwagą.
1. MIEJSKI SZYK A LA BOLLYWOOD
bluzka 199,99 zł, pasek 69,99 zł, naszyjnik 39,99 zł, Tatuum; spódnica 89,90 zł, kurtka 139,90 zł, Orsay; kolczyki 19,90 zł, Ko-ara; buty 239 zł, Fantasy
2. STONOWANA ELEGANCJA W ŻEGLARSKIM STYLU
bluzka 59,90 zł, spódnica 89,90 zł, marynarka 139 zł, kolczyki 19,90 zł, Orsay; torebka 59,90 zł, H&M; buty 239 zł, Fantasy
3. KWIATOWY WZÓR + KOKARDY = DZIEWCZĘCY SZNYT
spodnie 159 zł, gorset 159 zł, Zara; torebka 49,90 zł, bransoletka 49,90 zł, Orsay; buty 99 zł, Code; szal 49,90 zł Esprit
***
zdjęcia: Dominika/ LA VUE; stylizacja i makijaż: Katarzyna Misiak; fryzura: Marzena Śliwecka, Salon Beaty Potocznej, Corte del Sole




