Bardzo wzrasta ilość substancji chemicznych, stały się one wszechobecne w naszym życiu, w konsekwencji niemal co drugie niemowlę rodzi się z objawami alergii, zwiększa się też liczba zachorowań na nowotwory. Jak jeszcze objawiają się szkody poczynione przez kontakt organizmu z substancjami chemicznymi?
Od chemii nie ma odwrotu. Jej rozwój niewątpliwie służy człowiekowi, rzecz w tym, aby korzystając z niej, zachować umiar. Chemia nie może nas truć, co często ma miejsce. Zatruwamy się używając przy remoncie mieszkań farb z rozpuszczalnikami, choć można by zastąpić je mniej szkodliwymi - rozpuszczalnymi w wodzie. Jemy zbyt dużo żywności z dodatkami chemicznymi, często będącymi przyczyną pokrzywek, obrzęku naczyniowego, zapalenia błony śluzowej nosa, astmy, a nawet niebezpiecznej dla życia reakcji anafilaktycznej. Nadmierny kontakt z substancjami chemicznymi, poza wymienionymi schorzeniami, wpływa na pogorszenie naszego samopoczucia - wywołuje bóle głowy oraz uczucie ciągłego zmęczenia.
Tych kontaktów da się uniknąć. Substancje chemiczne dostają się do organizmu różnymi drogami, wdychamy je z powietrzem, wnikają przez skórę, spożywamy je w żywności. Które z nich są najgroźniejsze?
Najgroźniejsze są te trudno rozpuszczalne w wodzie, one bowiem kumulują się w naszej tkance tłuszczowej. Dla mieszkańców miast bardzo szkodliwe jest zanieczyszczone powietrze i to nie tylko spalinami, lecz przede wszystkim pyłami ze ścieranych podczas hamowania opon i hamulców. W dużym stopniu poprawiłoby sytuację wybudowanie obwodnic wokół miast i wprowadzenie, gdzie tylko można, „zielonej fali", pozwalającej poruszać się pojazdom bez potrzeby hamowania. Natomiast nikomu nie służy żywność nafaszerowana chemią.
Ze statystyk wynika, że średnio każdy z nas zjada jej około sześciu kilogramów rocznie, czy to możliwe?
Myślę, że znacznie więcej - te sześć kilogramów to tylko dodatki ukryte w żywności: środki konserwujące, spulchniające, poprawiające smak, zapach i wygląd produktów, zagęszczacze, emulgatory, przeciwutleniacze, barwniki i inne. Producenci artykułów spożywczych szczodrze nas nimi raczą, choć należy wierzyć, że zgodnie z normami Unii Europejskiej.
Z pewnością wyszłoby nam na zdrowie zrezygnowanie z zatruwającej nas „chemicznej" żywności, zwłaszcza tej obfitującej w konserwanty.
Produkowana żywność z definicji jest zdrowa - żaden z dodawanych do niej składników nie ma ostrej toksyczności. I dlatego łyżeczka dżemu konserwowanego benzoesanem sodu nie musi być groźna, ale jeśli zjemy jeszcze jogurt z konserwantami, „chemiczną" zupę z proszku z glutaminianem sodu, trochę szynki naszpikowanej dodatkami chemicznym, popijemy napojem sztucznie barwionym, to okazuje się, że jest tego dużo i nasz organizm ma prawo się buntować. Żywność konserwowana - owszem, bardzo przydatne są puszki mięsne czy zupy w proszku podczas urlopu pod namiotem, ale na co dzień jedzmy produkty świeże, naturalne.
Jakie produkty spożywcze szczególnie obfitują w dodatki chemiczne?
Wysoko przetworzone, z długim terminem przydatności do spożycia. Dużo dodatków chemicznych jest w produktach typu instant, czyli w zupach w proszku, kawie, zwłaszcza cappuccino, w napojach kolorowych, w niektórych przetworach mlecznych oraz w wędlinach, chociażby szynce, która szprycowana jest wszystkim czym tylko się da, po to by jej uzyskać z mięsa jak najwięcej i aby apetycznie wyglądała. A przecież żywność nie musi być piękna, tylko zdrowa. Podejrzanie apetycznie wyglądającą szynkę możemy zastąpić znacznie smaczniejszym i do tego zdrowszym, bo upieczonym w domu, kawałkiem mięsa. Drugim takim produktem są parówki - znajdują się w nich rozdrobnione resztki nie wiadomo czego, połączone z tłuszczem, środkami koloryzującymi oraz smakowymi. A po co pić jogurt ze sztucznymi zagęszczaczami i innymi całkiem zbędnymi dodatkami, jeśli łatwo możemy zrobić go sami.
Przepis na domowy jogurt: Do litra świeżego mleka dodać dwie łyżki cukru i łyżkę jogurtu, wieczorem wstawić do piekarnika, podgrzać do 30 stopni C i zostawić do rana - wypróbowałam, doskonały.
Namawiam także do kupowania owoców i warzyw nie najbardziej dorodnych, wyrośniętych, te gorzej wyglądające zazwyczaj mają w sobie mniej chemii.
A co robić, gdy organizm przestaje radzić sobie z usuwaniem szkodliwych substancji, zaczyna reagować na nie alergicznie, a my odczuwamy permanentne zmęczenie, bóle głowy, mamy kłopoty z trawieniem, ze snem, skórą, włosami?
Jeśli nie możemy wyjechać na urlop, to przynajmniej każdą wolną chwilę starajmy się spędzać na świeżym powietrzu. Pijmy dużo wody, aby wypłukiwać toksyny, oraz zwiększmy spożycie absorbującego je błonnika, jedząc dużo warzyw. Na odtrucie dobrze również zrobi jednodniowa głodówka, zalecana jest terapia wodna - pływanie, sauna, zabiegi SPA. Bardzo wartościowe są dostępne w aptekach odtruwające mieszanki ziołowe, działające lekko moczopędnie, napotnie i wspomagające pracę wątroby.



