• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Jak podkręcić metabolizm
  • 7 prostych sposobów na poprawę przemiany materii
  • Szybsze spalanie z turbodietą
  • Ty w ruch, trawinie w ruch!
  • Agnieszka Rylik - Nigdzie mi się nie śpieszy
  • Opowiedz to, a się zmniejszy
  • Dieta Dukana
  • Grubasy całego świata, łączcie się!
  • Wejdź w swoje stare spodnie
  • W wyczynowym tempie
  • więcej w tym wydaniu

Antyrak na talerzu

Superlinia, 5/2010; 64-66
Elżbieta Bogusławska - Przybysz
  • fot. Shutterstock
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Większości nowotworów da się uniknąć. Zdaniem niektórych specjalistów, należy przede wszystkim dobrze oczyścić organizm i zmienić sposób odżywiania. Takiego zdania jest doświadczona dietetyczka, założycielka Centrum Medycznego VIMED w Warszawie, Lidia Trawińska.

Pacjenci, którzy zgłaszają się do pani przychodni, w niedługim czasie szczupleją nawet po kilkadziesiąt kilogramów…

Tak, chociaż nie to jest naszym głównym celem. Te osoby gubią kilogramy przy okazji. Skupiamy się na profilaktyce chorób nowotworowych. Z badań wynika, że w 70 proc. ich przyczyną jest nieodpowiednia dieta, a w wypadku raka okrężnicy współczynnik ten sięga aż 98 proc.! Amerykańscy naukowcy niedawno obliczyli, że co trzeci mieszkaniec USA umrze na nowotwór, u ludzi z nadwagą zaś ryzyko to wzrasta aż o 300 proc. Te dane są zatrważające.

W jaki sposób zła dieta wpływa na funkcjonowanie naszego organizmu?

U większości z nas określone produkty wywołują niewielki stan zapalny. Z czasem, jedząc wciąż nieodpowiednie pokarmy, doprowadzamy do poważniejszych uszkodzeń w organizmie, na przykład do zespołu przeciekającego jelita. Niedotrawione cząstki pokarmu dostają się do krwiobiegu i organizm zaczyna je odczytywać jako ciała obce – wirusy, bakterie, czy komórki nowotworowe – i broni się. Taki przedłużający się stan zapalny osłabia układ odpornościowy. To sprawia, że gdy w naszym organizmie pojawiają się komórki nowotworowe, mogą się w nim bezkarnie namnażać.

Jaka dieta będzie więc właściwa?

Powinna być ona dopasowana indywidualnie do fenotypu danej osoby. Każdy z nas ma bowiem inny metabolizm. Składają się na to określone obciążenia genetyczne, leki, które przyjmowaliśmy lub przyjmujemy, środowisko, w jakim żyjemy itd. W naszym centrum medycznym, zanim zaproponujemy pacjentowi dietę, wykonujemy mu test ukrytej alergii pokarmowej. Na podstawie specjalnych badań krwi możemy określić, jakich produktów ta osoba powinna unikać. Inaczej trudno byłoby je wskazać, bo nietolerancja pokarmowa jest czymś innym niż alergia, objawy nie występują od razu, ale po kilku dniach od zjedzenia szkodliwego produktu i zwykle się ich z nim nie kojarzy. Ułożenie odpowiedniej diety to jednak dopiero drugi etap, najpierw trzeba starannie oczyścić organizm. Podstawą jest płukanie jelit, zwane też dializą okrężnicy lub hydrokolonoterapią.

Wielu lekarzy wypowiada się krytycznie na temat tego zabiegu…

Bardzo się temu dziwię. Najczęściej przestrzega się, że można w ten sposób wypłukać florę bakteryjną z jelit, ale przecież u chorego pacjenta, na przykład cierpiącego na zaparcia, tej flory w ogóle nie ma! Dopiero po wyczyszczeniu jelita, podaniu probiotyku i zastosowaniu odpowiedniej diety korzystna flora bakteryjna się rozwija. Również argument, że można spowolnić pracę jelit, moim zdaniem, mija się z prawdą. Jest wręcz odwrotnie, hydrokolonoterapia zapewnia gimnastykę jelitom. Zabiegi muszą być jednak wykonywane przez personel medyczny, z użyciem atestowanego sprzętu – wtedy są zupełnie bezpieczne i przynoszą poprawę zdrowia oraz samopoczucia. Uzdrowienie jednego narządu automatycznie wpływa bowiem na lepszą pracę innych. Godnym polecenia jest też zabieg oczyszczania wątroby. W narządzie tym zalegają różne złogi, kamienie, u wielu ludzi rozwijają się przeróżne pasożyty. Naprawdę zdumiewające, co nosimy w swoim organizmie.

Czy można tego uniknąć?

Niestety, znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji, bo nasze środowisko i żywność, którą jemy, są pełne toksycznych substancji. Można próbować je ograniczyć, ale trudno wyeliminować, bo nigdy nie wiemy, co tak naprawdę dodaje do żywności producent, jakich nawozów czy konserwantów używa itd. Jednak odpowiednio dobrana dieta, zgodna z fenotypem, pozwoli wzmocnić i uodpornić organizm.

Które produkty najczęściej uczulają?

Poza czystą wodą, wszystko może wywoływać stany zapalne, nawet pozornie najzdrowsze pokarmy. Rozpatrzmy na przykład pieczywo pełnoziarniste. Zgadzam się, że jest korzystniejsze niż białe, bo w tym drugim nie ma właściwie żadnych wartości, tylko cukier, który wędruje od razu do krwiobiegu i nie odżywia nas. Ale gdy ktoś źle reaguje na zboża, nie będzie dobrze trawił pieczywa pełnoziarnistego, zacznie się proces gnilny, który będzie niszczył jelita i u niektórych doprowadzi do rozwoju pasożytów. Uczulać może mięso, nabiał, ryż, ale nawet pomarańcze, jabłka, kapusta. Każdy z nas ma określoną paletę produktów, które może spożywać. Ja na przykład przez dwa lata nie mogłam jeść ziemniaków, marchwi i grejpfrutów.

Czego w naszej diecie antynowotworowej nie powinno zabraknąć, jeśli nie jesteśmy na to uczuleni?

Przede wszystkim warzyw. Nawet te pochodzące z zanieczyszczonych pół są zdrowsze niż mięso, które w tej chwili stało się już bardzo toksyczne. Najwięcej substancji antynowotworowych mają ciemne warzywa, np. brokuły, bakłażany, kapusty, szczególnie brukselka, która najsilniej niszczy komórki nowotworowe, także kiełki, świeże i właściwie przechowywane. Poza tym czerwone warzywa – papryka, marchewka. Ciemne owoce, wśród nich m.in. jagody, maliny. Warto docenić różne liście, np. rzodkiewki, czy młodego szpinaku, i wrzucać je surowe do sałatek. Ponadto w Polsce zdecydowanie je się za mało kasz. Polecam jęczmienną, pęczak, jaglaną, poza tym ciecierzycę, groch.

A soja?

Jest bardzo zdrowa, ale z naszych testów wynika, że aż 50 proc. osób ma na nią alergię.

Nabiał też często uczula… Skąd w takiej sytuacji brać białko, jeśli nie z mięsa?


Białko jest w roślinach! Przecież goryle czy słonie, najlepiej umięśnione zwierzęta świata, nie potrzebują mięsa ani nabiału. Poza tym można znaleźć zamienniki, np. dobrym źródłem jest amarantus, czy komosa ryżowa. Polacy jedzą zdecydowanie za dużo białka. To powoduje zakwaszenie organizmu, co sprzyja rozwojowi chorób nowotworowych.

Czy produkty wędzone i grillowane są rzeczywiście rakotwórcze?


Zdecydowanie tak, ich nadmiar wywołuje też inne schorzenia. W naszym centrum leczyła się niedawno cała rodzina: jedna osoba cierpiała na łuszczycę, druga – na łysienie plackowate, trzecia – na nowotwór okrężnicy. Okazało się, że uwielbiali grillować, przesiadywali w ogródku od marca do listopada i piekli na ruszcie wszystko, nawet białe bułeczki. Nie wszyscy wiedzą też, że rakotwórczo działa pleśń. Jeśli tylko pojawi się na czymś, nie należy jej odkrajać, ale od razu wyrzucić cały produkt – również jeden spleśniały pomidorek koktajlowy w opakowaniu oznacza, że także pozostałe nie nadają się do jedzenia.

Warto jeść cebulę i czosnek?


Jak najbardziej, oba te warzywa niszczą komórki nowotworowe, jednak z czosnkiem należy uważać, bo działa jak antybiotyk. Gdy zaczniemy go jeść codziennie, organizm przestanie na niego reagować. Traktujmy więc czosnek jako przyprawę i lekarstwo, które zażywa się tylko od czasu do czasu.

Mówi się, że należy spożywać 5-6 niewielkich posiłków dziennie. Czy pani się z tym zgadza?

Niezupełnie. Z moich obserwacji wynika, że jedzenie tylko małych posiłków rozleniwia jelita i doprowadza do zaparć, szczególnie u kobiet. Większy posiłek sprawia, że przysadka mózgowa natychmiast dostaje sygnał, aby opróżnić jelita i zrobić miejsce na następną porcję pożywienia. Śniadanie, obiad i wczesna kolacja powinny być więc obfite, a pomiędzy nimi można zjesć dwie malutkie przekąski. Wtedy praca jelit jest bardziej uregulowana.

Co sądzi pani o głodówkach, których celem ma być oczyszczenie organizmu?

Zdecydowanie odradzam przeprowadzanie ich na własną rękę, bo może to doprowadzić do ciężkiego zatrucia i poważnych schorzeń, np. do zapalenia pęcherzyka żółciowego. Do głodówki trzeba się przygotować, oczyścić wcześniej jelita, inaczej wszystkie znajdujące się w nim toksyny natychmiast dostaną się do krwiobiegu. Nasz organizm jest wtedy bezbronny i komórki nowotworowe mogą łatwo się rozrastać.

Czy zielona herbata jest rzeczywiście zdrowym, zapobiegającym nowotworom napojem?

Tak, ale nie dla każdego. Nasze badania wykazują, że wiele ludzi ma nietolerację herbaty.

Co pić wobec tego?

Na pewno nikt nie zaszkodzi sobie wodą. Chcę tu jednak podkreślić, że najzdrowsza jest woda strukturalna, zawarta w warzywach i owocach, bo najszybciej nas dotlenia. Owoce i warzywa można jeść w całości lub miksować. Na soki nadają się właściwie wszystkie warzywa. Można wykorzystać liście sałaty, szpinaku, kiełki, kawałki dyni, fasolkę szparagową, brokuły, kapustę. Pić należy natychmiast po przygotowaniu, bo witaminy, nie tylko te zapobiegające nowotworom, szybko się ulatniają. Po dwóch godzinach prawie ich już nie ma. Zamiast sięgać więc po soki, które stoją na półkach, po prostu zacznijmy korzystać z sokowirówki.

Paulina Pruska, która z uśmiechem i konsekwencją walczy z chorobą nowotworową, tak mówi o swoich nawykach żywieniowych:

*Swoją dietę zaczęłam wdrażać dosłownie kilka tygodni po diagnozie. W moje ręce trafiało wiele książek na temat zdrowego i wspomagającego leczenie odżywiania,w tym „Antyrak” doktora Servana Schreibera, którą gorąco polecam. Z upływem czasu wprowadzałam w życie kolejne dobre nawyki żywieniowe. Część z nich również opierała się na zaleceniach dr Johanny Budwig.

*Moje samopoczucie było coraz lepsze, organizm dostawał wiele najróżniejszych i bardzo dla niego ważnych witamin i minerałów. Mogłam przekonać się na sobie, jak znacząco żywienie wpływa na odporność.

*W klinice Vimed, do której trafiłam w zasadzie przez przypadek, przebadano mnie w kierunku alergii pokarmowych. Produkty, przy których „zapaliła się czerwona lampka”, wykreśliłam ze swojego jadłospisu, dzięki czemu mam wrażenie, że moja dieta została udoskonalona.

*Wdrożenie zdrowego odżywiania do codziennego życia jest często bardzo czasochłonne, dlatego za dobre rozwiązanie uważam robienie małych kroczków w tym kierunku. Można zacząć np. od eliminacji cukru, następnie zwiększyć ilość ryb i warzyw w jadłospisie, a później dołączyć spożywanie oleju lnianego z mielonym siemieniem lnianym. Nawet wypicie większej niż zwykle ilości wody sprzyja leczeniu, a bardzo rzadko o tym pamiętamy.

*Moja dieta dała mi poczucie kontroli nad chorobą, nad tym, jak się czuję. Chciałabym, żeby człowiek na słowo „rak” reagował szklanką świeżo wyciśniętego soku z warzyw, nie strachem. Gorąco wierzę, że tak kiedyś będzie.

O zmaganiach Pauliny z chorobą możesz poczytać na jej blogu: paulapruska.blogspot.com

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt