• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Dieta miesiąca 1000 kcal
  • Pływanie w basenie
  • Spowiedź i ćwiczenia z dzieckiem
  • Na kolejnym weselu fest sobie potańczę
  • Halina Frąckowiak: Wegetarianizm, joga i pływanie
  • Zmień sposób myślenia
  • Czy to już ciche dni?
  • Radość bliskości
  • Organizm odżywiony odporniejszy
  • Serce kobiety w niebezpieczeństwie
  • więcej w tym wydaniu

Bodźce sprzyjające jo-jo

Superlinia, 12/2006; 29
  • rys. Shutterstock
więcej zdjęć
Z zainteresowaniem czytam o sposobach pań na zapobieganie efektowi jo-jo, czyli ponownemu utyciu po odchudzeniu. Ja chcę poszerzyć temat bliski omawianemu. Chodzi mi o zwrócenie uwagi na to, co szczególnie sprzyja ponownemu tyciu, a nie jest nim objadanie się. Mam na myśli powody psychologiczne.

Chodzę do liceum, jestem szczupła i tak chyba genetycznie „skonstruowana”, że mogę sporo zjeść, także słodkości i nie przybieram na wadze. Mam jednak kilka kumpeli, które już są puszyste (a co będzie w ich bardziej dorosłym życiu), a przyczyną tego są stresy i dopiero z ich powodu na pewno za obfite i za częste jedzenie. W naszym liceum nie kochamy puszystych dziewczyn, a nawet je szykanujemy. Są na cenzurowanym, szczególnie na zajęciach gimnastycznych, na imprezach, praktycznie zawsze zdane krytyczne spojrzenia, złośliwe uwagi, w trakcie II śniadań bądź w kawiarniach, w rodzaju „No co, nie skusisz się na ciacho, wcinaj, tobie już nic nie pomoże”. Psychiczny nacisk, brak akceptacji, zero zrozumienia i pomocy, to pierwszy krok do tycia i do tego, że nawet jeśli taka już puszysta dziewczyna chce się odchudzić, jej wysiłki są przez taki a nie inny stosunek otoczenia, niweczone.

Ja to wiem, ale przyznaję się, nie pomagam najbliższej mi kumpeli, mam swój wkład w jej rosnącą wagę. Mam jednak wyrzuty sumienia, toteż ten temat sygnalizuję superliniowskiej pani psycholog.

Jagoda, licealistka

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt