Zajmujemy salkę w Klubie Sportowym „Sudety” w Jeleniej Górze. Dzięki uprzejmości zarządu klubu, a szczególnie prezesów, Waldemara Woźniaka i Jerzego Wolskiego, mogę pomóc wielu osobom, z którymi się tu spotykam, i kontynuować zbieranie materiałów do opracowywanego przeze mnie poradnika. Najmłodszy uczestnik moich zajęć ma 12 lat, a najstarszy rozpoczął pracę nad sobą, mając 75 lat.
Bardzo ważne, by każdego z uczestników zajęć traktować indywidualnie, ustalić odpowiedni dla niego program aktywności, pomóc mu w skomponowaniu właściwej diety, a jeśli ma jakieś schorzenia, nawiązać także współpracę z lekarzem.
W ostatnich latach ćwiczą u mnie zarówno osoby młode, jak i te po 40., 50., a nawet 60. roku życia, oraz osoby niepełnosprawne. Zajęcia prowadzę pod kątem uzyskania przez moich podopiecznych ogólnej sprawności, potrzebnej do utraty zbędnych kilogramów. Pomaga mi kilka osób, które są duszą klubu, jak wiceprezes dr Małgorzata Sej-Kolasa, która sama może być przykładem dla wielu młodszych ludzi. Wszyscy ćwiczą razem i są z tego zadowoleni, zawiązują się znajomości, przyjaźnie, mniej sprawni nie czują się gorsi od tych bardzo sprawnych. Połączenie aktywności fizycznej oraz zasad zdrowego odżywiania to droga do sukcesu. Robimy regularne pomiary wagi ciała, testy sprawności i jeśli uczestnik systematycznie chodzi na zajęcia, zawsze osiąga satysfakcjonujące rezultaty. Niejednokrotnie połączenie programu aktywności z dietą okazuje się zbyt dużym wyzwaniem. Wyeliminowanie złych nawyków żywieniowych wymaga czasu. Aby redukcja wagi w przypadku otyłości odbywała się zdrowo i bezpiecznie, nie powinno się zrzucać więcej niż 2 kg miesięcznie. Osoby z nadwagą powinny gubić do kilograma miesięcznie. Trzeba pamiętać, że powolne chudnięcie sprawia, że nie występują np. obwisy skóry. W salce wiszą moje zdjęcia z czasu, kiedy miałem dużą nadwagę, oraz fotografie zrobione, kiedy utraciłem 55 kg, a także te z okresu stabilizacji wagi, gdzie już nie ma śladu po otyłości. Wszyscy ćwiczący w klubie je widzą i wiedzą, że problem otyłości znam z własnego doświadczenia. Opowiadam im również swoją historię o tym, jak stałem się człowiekiem otyłym oraz inwalidą na skutek urazów i licznych operacji. Zawsze, kiedy lekarz zezwalał na powrót do aktywności fizycznej, zrzucałem wagę do optymalnej i z jej utrzymaniem nie miałem problemów.
Teraz mam 59 lat. W 2005 roku mój stan zdrowia uległ pogorszeniu (leczenie i zabroniona aktywność fizyczna). Rok później byłem już zdrowy, ale otyły. Po raz trzeci schudłem 40 kg.
Współpracuję z doskonałymi specjalistami, trenerami, lekarzami. Moje wyniki są tak dobre, że startowałem w tym roku w zawodach sportowych. W przyszłym roku zamierzam wystartować w zawodach sportów siłowych. Chciałbym udowodnić, że mając już swoje lata, można być jeszcze sprawnym, silnym i dobrze wyglądać, a nawet odnosić sukcesy na zawodach ogólnopolskich i międzynarodowych.
Na sposób ukierunkowania przeze mnie zajęć w Klubie i własnej aktywności znaczny wpływ miała książka „Otyłość – patofizjologia, diagnostyka, leczenie” profesora Jana Tatonia. „Praca mięśniowa jest najważniejszym czynnikiem w bilansie energetycznym i bodźcem powiększającym wydolność tkanek i narządów – napisał profesor Tatoń. – Dotyczy to zarówno zdrowych, jak i chorych”.
Janusz Hauser
Prezes Klubu Puszystych w Jeleniej Górze
Dodaj komentarz
Komentarze
-

Witam, Nigdzie nie mogę znaleźć infomacji jak zapisać się do Klubu Puszystych, a szkoda. Do pana Janusza ciężko się dodzwonić. A z chęcią zapisałabym mamę do takiego klubu. Może gdzieś można znaleźć jakiś kontakt?
~jlozerek 2012-01-13 11:34:20




