Rodzina doceniła moje osiągnięcia. Dwa tygodnie przed Wielkanocą razem z siostrą Anią podróżowałyśmy samolotem, autokarami i promem. Było wspaniale. Odwiedziłyśmy przyjaciółkę mojej siostry Dorotę, mieszkającą w Brukseli. Razem zwiedziłyśmy Paryż, Londyn, Brukselę i Brugię. Dwa dni poświęciłyśmy na Paryż. Byłyśmy na Polach Elizejskich, Wzgórzu Trocadero. Wjechałyśmy na szczyt wieży Eiffla. Panorama „miasta moich marzeń” była imponująca. Zwiedziłyśmy katedrę Notre Dame (najwspanialszy zabytek sztuki sakralnej z XII wieku), Luwr, Panteon i Bazylikę Sacré Coeur.
Kolejne dwa dni przeznaczyłyśmy na krótki wypad do Londynu. Byłyśmy pod Parlamentem, podziwiałyśmy wielki dzwon Big Ben. Dotarłyśmy do słynnego Palace Buckingham. Spacerowałyśmy po ogrodach królewskich. Wróciłyśmy do Brukseli (10-milionowego miasta), gdzie zabawiłyśmy tydzień. To miasto uważane za polityczną stolicę Europy urzekło mnie. Przepiękna jest kupiecka Dolna Bruksela, serce metropolii z barokowym Grand Place, brukowanym rynkiem, otoczone wspaniale zdobionymi barokowymi kamienicami i gotyckim ratuszem. Zachwyciła nas Katedra św. Michała i Guduli i bazylika Sacré Coeur. Spodobała nam się też Bruksela Górna ze wspaniałą architekturą. Gościłyśmy w sali obrad Parlamentu Europejskiego, oglądałyśmy budynek Komisji Europejskiej i kwaterę główną NATO. Byłyśmy też w ATOMIUM. Jest to wysoki (110 m) model molekuły żelaza zbudowany na wystawę EXPO w 1958 r. Symbolizuje wkroczenie świata w nową erę nauki i podróży kosmicznych. Ze wszystkich zwiedzanych zakątków europejskich najbardziej urzekła mnie mała Brugia (80 km od Brukseli). Był to końcowy cel naszej podróży.
Moja przygoda z Klubem Puszystych „Super Linii” Feniks’all we Wrocławiu zaczęła się w 2003 roku. Pracowałam wtedy w zawodzie nauczycielskim. Miałam problemy ze zdrowiem. Były to „zadyszki”, które uniemożliwiały szybkie spacery i chodzenie po schodach. Przed odchudzaniem ważyłam 85 kg. Obecnie ważę 60 kg. Schudłam dzięki bezpiecznym dietom, ćwiczeniom i sporej dawce codziennego ruchu, piciu wody mineralnej, ograniczeniu tłuszczów i słodkości.
Teraz jestem już na emeryturze, ale sumiennie ćwiczę 3 razy w tygodniu w Klubie, zdrowo się odżywiam. Razem ze mną gimnastykują się koleżanki, które dzielnie walczą z nadwagą. Odniosłam sukces, moja waga utrzymuje się, prowadzę zdrowy tryb życia. Odzyskałam zdrowie i radość. Tak trzymać – powtarzam sobie każdego dnia.
Danuta Klub Puszystych „Super Linii”we Wrocławiu
25 kg mniej to zdrowie i radość
Jestem członkinią wrocławskiego Klubu Puszystych „Super Linii”. Pod opieką dr Ireny Dawidiuk, prezeski Alicji Hładyszowskiej oraz koleżanek, w ciągu 3 lat zrzuciłam 18 zbędnych kilogramów. Moja obecna waga się utrzymuje.




