• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Jak schudnąć bez szkody dla ciała
  • Drobinki szczęścia
  • Dieta 1500 kcal wielowitaminowa
  • Szybka dietka bez gotowania
  • Plus warzyw i owoców minus sadełka
  • Dążę do panieńskiej wagi 55 kg
  • Agnieszka Szulim: Uważam na słodycze omijam tłuste potrawy
  • Gimnastyka dla puszystych
  • Stop - nie tyj od przekąsek
  • Dieta 1200 kcal wegetariańska z soją
  • więcej w tym wydaniu

Stop - nie tyj od przekąsek

Superlinia, 06/2007; 20-21
Krystyna Sygnowska
  • fot.archiwum
więcej zdjęć
Tyjemy. Epidemia otyłości stała się światowym problemem zdrowotnym. W ciągu ostatniego dziesięciolecia w Europie jej występowanie wzrosło trzykrotnie. Te statystyki dotyczą również polskiego społeczeństwa – około 60 procent rodaków ma nadwagę lub należy do otyłych. Coraz więcej dzieci za dużo waży. O wpływie niekontrolowanego pojadania na naszą tuszę rozmawiamy z dr n. med. Agnieszką Jarosz z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie

Dlaczego tak gwałtownie tyjemy, czyżby radykalnie zwiększyła się zawartość naszych talerzy, a nasze rodzinne stoły uginały się od potraw, którym trudno się oprzeć?

Rzecz w tym, iż pojęcie rodzinnego stołu, przy którym zasiadają domownicy, by zjeść śniadanie, obiad czy kolację w dużej mierze odchodzi w zapomnienie. Żyjemy pośpiesznie, o różnych porach zjadamy byle co i byle jak. Ot tak, żeby odpędzić głód. Często są to przekąski, nie zaliczane do posiłków, pod względem odżywczym  mało wartościowe, które, niestety, tuczą.

Skąd wzięło się nasze upodobanie do przegryzek, przekąsek?

Ma to związek z rosnącym dobrobytem, zwiększoną dostępnością do różnego rodzaju żywności. Ciekawią nas nowe produkty, których niegdyś u nas nie było, więc próbujemy, a że są smaczne, nie możemy im się oprzeć. Pojadanie weszło  w nawyk u dzieci, młodzieży, ludzi dorosłych. Pojadamy  wszędzie – na ulicy, w kinie i w domu, tracąc kontrolę nad tym, co zjadamy i ile nadprogramowej energii otrzymuje organizm. A że jeszcze zbyt mało się ruszamy, nie ma szans jej zużyć i kilogramów nam przybywa.

Po przekąski sięgamy nie tylko wtedy, by naprędce zaspokoić głód?

Przeważnie dla smaku, także zachęceni ładnym opakowaniem lub reklamą. Oduczyliśmy się jeść wtedy, kiedy jesteśmy głodni, przestaliśmy rozpoznawać sygnały wysyłane przez usytuowany w mózgu ośrodek głodu i sytości.
 
Jakie są najważniejsze zasady.

Należy jadać niewielkie, ale pełnowartościowe posiłki 4-5 razy dziennie, o tych samych porach. W ten sposób nasz organizm uczy się porządku – czerpie z pożywienia to, co mu jest potrzebne do prawidłowego funkcjonowania, nie gromadząc zapasów energii w przewidywaniu długich przerw. Obowiązującą regułą jest niewychodzenie z domu bez śniadania  – zjedzenie zabranego z domu drugiego, kanapki z witaminowym dodatkiem. Po powrocie z pracy lub szkoły pora na prawidłowo skomponowany pod względem odżywczym obiad, a kilka godzin przed snem - lekka kolacja. Tak się odżywiając nie będziemy odczuwać  potrzeby pojadania, sięgania po przegryzki, przekąski.

Ale nie uda się całkowicie z nich zrezygnować, bo jak wspomniała pani doktor, chodzi również o smak, zachęcający wygląd.

Istotne jest ograniczenie przegryzania  między posiłkami. Po przekąski sięgajmy w sposób kontrolowany. Nierzadko bowiem czynimy to tak, że siedząc w fotelu przed telewizorem bezwiednie sięgamy po stojące tuż obok ciasteczka, czipsy, słone paluszki czy orzeszki. Aż do wyczerpania, aż zjemy do końca. A to wszystko jest bardzo tuczące! O wiele sensowniej jest nie mieć ich w zasięgu ręki, a jeśli już, to niewielką, ściśle wyznaczoną ilość, wliczoną do dziennej porcji kalorii. Dla dorosłych, którzy chcą utrzymać wagę, nie powinna ona przekraczać 1800 kcal, zaś dla dzieci, w zależności od tego, na ile są aktywne fizycznie - 2000-2300 kcal.

Często powodem sięgania po przegryzki są stresy, zmartwienia.

Nie jest to dobra metoda i niczego nie załatwia, w dodatku wchodzi w nawyk. Z równie dobrym skutkiem możemy posłużyć się niskokalorycznym ogórkiem, pomidorem, jabłkiem,  garstką suszonych owoców. Jest to o wiele zdrowsze i mniej zagrażające tuszy.

A jak w sposób najmniej bolesny odzwyczaić dzieci od smacznych, ale bezwartościowych przegryzek?

Nie jest to łatwe.  Dzieci są szczególnie podatne na działanie reklam, które zewsząd kuszą, zachęcając do nowo wprowadzanych do sprzedaży smakołyków. Nie namawiam do całkowitego wyeliminowania ich, a jedynie ograniczania. Nawyków nabiera się już we wczesnym dzieciństwie – nie pozwólmy na rozwinięcie się złych, procentujących przez całe życie. Dziecko jest pilnym obserwatorem, widzi, co znajduje się na talerzu. Wychowujemy je również przy stole, ucząc nie tylko, jak trzymać sztućce, ale wdrażając zasady racjonalnego żywienia, mówiąc, co jest zdrowe, a co nie. My stanowimy dla nich przykład. Jeśli dziecko widzi, że mama nie jada śniadań, ono też  z nich rezygnuje, zastępując je pozbawionymi cennych wartości odżywczych słodyczami.

Czy brakiem czasu możemy tłumaczyć zaniedbania w prawidłowym i regularnym odżywianiu?

Raczej winne jest jego złe zagospodarowanie, brak przewidywania skutków, wynikających z popełnianych błędów żywieniowych – za mało przywiązujemy uwagi do tego, co i jak jemy, nie zastanawiamy się nad składem i wartością posiłku. Często mamy czas na stosowanie wymyślnych diet, a brakuje go nam na sporządzenie właściwie skomponowanego posiłku, co wcale nie jest trudne i powinno stać się  nawykiem. Z niechęcią odnosimy się do  wyrzeczeń, chociażby rezygnacji z ustawicznego pojadania.

Moje pacjentki niejednokrotnie skarżą się, że chociaż bardzo mało jedzą - tyją. Wówczas proszę je, by przez kilka kolejnych dni skrzętnie zapisywały wszystko to, co jadły. Okazuje się, że niewiele jest w tym wykazie wartościowych pokarmów, dużo tuczących, wysokokalorycznych przegryzek. Uświadomienie im tego i przekonanie do rezygnacji z pojadania między  posiłkami,  szybko przynosi oczekiwane rezultaty.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt