• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Jak przetrwać wiosenne przesilenie?
  • Dieta 1400 kcal nowalijkowa
  • Gimnastyka na lepszą kondycję
  • Dietka oczyszczająca
  • W sukni ślubnej rozmiar 36!
  • Moja historia. Siła woli
  • Start do wiosennego gubienia kilogramów
  • Waga wyobraźni w odchudzaniu
  • Naucz się być sobą
  • Walka z puszystością w USA
  • więcej w tym wydaniu

Wiosenna mobilizacja

Superlinia, 04/2007; 72-73
  • fot. zbiory prywatne
  • fot. zbiory prywatne
więcej zdjęć
Wiosną w Klubach Puszystych „Super Linii” zaczyna się ruch. Przybywa członków. Ciepła pora roku mobilizuje do zadbania o siebie, do pozbycia się  „zimowego sadełka”, wzmocnienia kondycji, oczyszczenia organizmu. Lato niedługo, a wówczas każda pani chce wyglądać szczupło i pięknie.

Wiele Klubów Puszystych w tym okresie obchodzi swoje jubileusze, organizowane są uroczyste spotkania. Można powspominać, pochwalić się osiągnięciami w odchudzaniu. Najprzyjemniejszym punktem jubileuszowych spotkań jest wręczenie nagród tym, którzy zgubili najwięcej kilogramów. To też okazja do wspólnej zabawy przy muzyce i niskokalorycznych (nie tylko!) pysznościach.

W Słubicach

Za nami 6 lat wspólnego odchudzania i walki o utrzymanie prawidłowej wagi i dobrej kondycji. Różnie bywało, myślę jednak, że słubicki Klub Puszystych może pochwalić się wieloma sukcesami – pisze prezeska, Aleksandra Orłowska. Przez ten czas przez Klub przewinęło się wiele pań, w różnym wieku i o różnej wadze. Niektóre odeszły, gdy schudły, ale staram się nie tracić ich z oczu i zawsze służę pomocą, gdy jest taka potrzeba. Inne wracają po jakimś czasie, bo tęsknią za klubowymi spotkaniami. Naszą siedzibą jest Słubicki Dom Kultury. Mamy bogaty program zajęć – gimnastyka, aerobik, sauna, wyjazdy do źródeł termicznych na lecznicze kąpiele. Spotykamy się trzy razy w tygodniu. Lubimy podróżować, organizujemy wycieczki krajowe  i zagraniczne. Zwiedziłyśmy Włochy, a w maju wybieramy się do Paryża. Organizujemy też okolicznościowe spotkania, najbliższe będzie z okazji klubowego jubileuszu.

Wśród klubowiczek są mamy z córkami, sąsiadki, studentki, 50 osób. Tworzą klubową „rodzinę”. Uważają, że to dobry sposób na życie. Przychodzą przede wszystkim dla zdrowia. Po ćwiczeniach czują przypływ pozytywnej energii i dobrego humoru. W grupie panie się dopingują i wspierają. Punktem kulminacyjnym całorocznych zmagań są wybory Królowej odchudzania. Nagrody-niespodzianki sprawiają, że jest o co walczyć. Dla mnie najważniejsze jest to, że atmosfera w Klubie jest taka, że chce się do niego przychodzić.

W Rudzie Śląskiej

Nasz Klub Puszystych „Super Linii” schudł, bo wiele pań odeszło, ale te, które pozostały, czują wielką potrzebę, żeby się spotkać, poćwiczyć, pogadać o naszych kobiecych sprawach – napisała prezeska Halina Brzęczek.  Choć na chwilę oderwać się od rodzinnych obowiązków. Wspólnie łatwiej się odchudzać, prędzej znajdzie się rada na nękające nas problemy. Nawet nie zauważyłam, kiedy minęło 10 lat naszego wspólnego zmagania się z nadwagą!  Impreza, którą planujemy zorganizować z tej okazji, będzie wielkim spotkaniem wspominkowym, takie „BABSKIE KLACHY”, jak mówimy na Śląsku. A mamy co wspominać – spotkania z ciekawymi i znanymi ludźmi, gale „Super Linii”, na które jeździliśmy do Warszawy, klubowe imprezy, wybory Królowej Odchudzania. Nasza kronika jest pełna zdjęć i zapisków. Będzie też zabawa, przy dobrej muzyce, kawie,  ciastku i lampce szampana.  My, Ślązaczki, umiemy się dobrze bawić. Chcę zaprosić wszystkie klubowiczki, które przez te 10 lat przewinęły się przez Klub. One same dzwonią i dopytują, kiedy się spotkamy! Cały czas mamy ze sobą kontakt.
Jestem z naszego Klubu Puszystych dumna. Nie skupiam się tylko na historii i wspomnieniach, mam wiele planów na przyszłość i chcę je realizować. Chciałabym
podziękować wszystkim moim klubowiczom i „Super Linii” za to, że nie raz wspierała nas w dobrych i złych chwilach.

W Łodzi

Ciągle szukamy nowych, atrakcyjnych form działalności. Staramy się tak organizować zajęcia, aby był czas na ćwiczenia, konsultacje z dietetykiem, porady lekarza, tańce i wspólną zabawę – opowiada prezeska, Henryka Łyczko. -  Ostatnio zafundowaliśmy dla naszych leniuchów „łóżko rehabilitacyjne”. Trening na nim to czysta przyjemność i dobra zabawa. Po pierwsze, są to ćwiczenia bezwysiłkowe, bo łóżko „samo” ćwiczy, a efekty są. Po drugie, równocześnie w czasie ćwiczeń można się zrelaksować i podowcipkować z innymi ćwiczącymi.  Dzięki takim nabytkom udaje się choć na chwilę zapomnieć o szarej rzeczywistości.

Ulubioną i bardzo popularną w Klubie formą zajęć są letnie „wczasy w mieście”, oczywiście odchudzające. W dwutygodniowych turnusach intensywne zajęcia trwają od rana. Łączymy ciężką pracę, zwiększoną dawkę ruchu, różnego rodzaju zabiegi (bicze szkockie, masaże, szkołę kręgosłupa, taniec) z zabawą. Na zakończenie spotykamy się przy grillu,  niskokalorycznym, i podsumowujemy wyniki. Ci, którzy schudli najwięcej, otrzymują nagrody, wszyscy dyplomy za wytrwałość. Wybieramy też najsympatyczniejszych uczestników.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt