• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Marzec nr 3/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Rozważnie kupuj, zdrowo jedz
  • Omenaa Menseh: Sport, dieta, optymizm
  • Dziennik odchudzania - Wioletta
  • Hipnozoterapia zmniejsza apetyt
  • Rób to mądrze, nie osłabiaj organizmu
  • Soja o tysiącu smakach
  • Dopieszczamy szyję i dekolt
  • Zapalenie krtani
  • Zaszczep się przed rakiem szyjki macicy
  • Dieta 1600 kcal stabilizacyjna
  • więcej w tym wydaniu

Przechytrzamy wymówki

Superlinia, 02/2007; 36-37
Agata Zdrozdowska-Zdrozdowska
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Spójrz w lustro. Nadwaga czy otyłość (być może twoja) jest faktem. Czy chcesz, czy nie, wyglądasz puszyście. Możesz zwalać winę na geny, złą przemianę materii, na kuchnię mamy, kłopoty, brak pieniędzy na sport i suplementy odchudzające… albo na pogodę!

Jednak jeśli pragniesz pozytywnych zmian i pokombinujesz, niemal każde ograniczenie możesz zmienić w sukces, a na każdą wymówkę znajdziesz sposób. Oto pięć najczęstszych wymówek. Którą z nich upodobałaś sobie szczególnie?

  • Wymówka obciążonej genetycznie

„Mam wolną przemianę materii, tyję od powietrza, zresztą w mojej rodzinie wszyscy, niezależnie od diety i ćwiczeń, mają nadwagę”.

Tylko niewielki procent otyłych ma kłopoty z tuszą z powodu chorób metabolicznych, przyjmowania leków wpływających na wzrost wagi czy wolnej przemiany materii. Częściej to, co nazywamy genami, jest jedynie odziedziczonymi po rodzicach nawykami, czyli swego rodzaju „rodzinną tradycją”. Idź więc do lekarza po skierowanie na odpowiednie badania i poznaj prawdę o swojej tuszy. Jeżeli właśnie ciebie dotyczy ten problem, dostaniesz leki i zalecenia, ale nawet to nie zwalnia cię od zdrowej diety i dbania o siebie.

  • Wymówka zadłużonej

„Nie stać mnie na odchudzanie, te tabletki, herbatki, karnety wstępu do siłowni są takie drogie”.

No cóż… na pewno nie droższe od twego zdrowia. Ale bądźmy szczere, nie każdą z nas stać na wejściówkę do luksusowego klubu fitness  czy na zakup sprzętu sportowego. Nie zapominaj jednak o innych możliwościach: możesz spacerować, użyć jako hantli 1,5-litrowych butelek z wodą mineralną lub puszek z groszkiem konserwowym, ćwiczyć z kasetą wideo, włączyć poranną gimnastykę w TV, zastąpić windę schodami, autobus szybkim marszem (przy okazji oszczędzisz na biletach). Może efekty nie będą widoczne od razu, ale zyskasz świadomość, że wreszcie robisz coś dla siebie. Co do tabletek, herbatek, pasów odchudzających – pomagają, ale uwierzyć w proces chudnięcia. Lepiej kupić czerwoną czy zieloną herbatkę lub bezpieczne zioła na obniżenie apetytu (zapytaj w aptece).

  • Wymówka zapracowanej

„Brakuje mi czasu na dietę i ćwiczenia”.

Pracujesz od świtu do wieczora, a po przyjściu do domu, podpierając się nosem zmierzasz wprost do sypialni, jak wiele z nas. Naucz się wykorzystywać dzień. Ćwicz przy okazji i nie unikaj wysiłku, wstań trochę wcześniej i przynajmniej się porozciągaj, w drodze do pracy uprawiaj ćwiczenia izometryczne (napinaj i rozluźniaj mięśnie poszczególnych partii ciała). Obdziel obowiązkami domowymi  całą rodzinę! Do pracy przygotowuj sobie zdrowe i sycące przekąski (zupę w słoiku, warzywa, owoc).

  • Wymówka szczerej

„Ja tak bardzo lubię jeść! Nie chcę sobie niczego odmawiać”.

No i dobrze, bo nie musisz. Stawiaj na jakość, a nie ilość. Smakuj jak koneserka, ale się nie najadaj. Zamiast taniego batonika, zjedz malutką ekskluzywną czekoladkę. Łatwiej się odchudzać, gdy nie ma owoców zakazanych. Pozwolenie sobie na malutki grzeszek pomoże uniknąć napadu obżarstwa. Spróbuj zdrowej kuchni śródziemnomorskiej czy orientalnej (polecam arabską). Zamieniaj przyjemność jedzenia na inne: pachnącą kąpiel, masaż, seks.

  • Wymówka zakompleksionej

„Jestem za stara, zbyt chora, leniwa, niecierpliwa, samotna, za gruba na odchudzanie”.

Kto tak powiedział? Zazdrosna koleżanka?  A może to tylko twoja opinia o sobie, nie mająca nic wspólnego z możliwościami? Nikt nie jest ani zbyt otyły, ani za stary, żeby nie mógł poczuć się lepiej i lżej albo wyzdrowieć. Tylu jest dziś specjalistów od odchudzania, od lekarzy po psychologów. Tylko ty możesz podjąć decyzję, że zmieniasz teraz swoje życie, nie pozwól, by wciągnęło cię błędne koło typu: „Jestem samotna, bo jestem gruba, a gruba jestem dlatego, bo zajadam samotność”. Wyjdź do ludzi, znajdź w sobie siłę i motywację do tego, by zmienić swoje życie.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)

Komentarze

  • Właśnie to jest prawda ,jesli nam sie nie chce nic robic ze soba to zawsze znajdziemy wymowke.Ja ostatnio schudlam 5kilo ale pracowalam ciezko nad tym .teraz znowu cos wymyslam byle sie nie ruszac a to pada deszcz a to....zawsze cos.jestem zła na siebie strasznie ,nie chce byc grubaskiem ,musze cos zrobic zaczne biegac znowu i cwiczyc

    ~Justyna 2011-04-13 07:14:44

  • Wymówki, wymówki...Prawda jest taka, że waga leciała jak szalona, gdy byłam zakochana. Problem w tym, że grubej baby nikt nie chce i błędne koło się zamyka.Porządnym kopem był ból kręgosłupa- przeraziłam się, że to przepuklina i wreszcie wzięłam się za siebie. Dopiero pierwszy tydzień, ale już 2kg mniej! Kropla drąży skałę... Pozdrawiam i życzę samych wagowych spadków Czytelniczkom Superlinii

    ~Monika 2011-03-19 17:45:38

  • Tyle razy zaczynalam.....,jestem nie konsekwentna ,stracilam wiare w siebie,a chcialabym schudnac 10 kg-to moje marzenie.

    ~danuta 2010-12-14 12:51:48

  • dokładnie,każda wymówka jest dobra.Ja też tak długo robiłam aż w końcu powiedziałam sobie NIe dosyc tego!!!!! Wziełam sie za siebie,uważam co jem,cwicze i biegam.Jedzenie nie moze mna rządzic.Narazie nie wchodze na wage bo sie boje ale niedługo ....Jestem silna zwycięże

    ~justyna 2010-09-09 08:38:47

  • każdy z nas szuka tzw. dobrej wymówki.Sama tak sobie wszystko tłumaczyłam . Aż pewnego dnia weszłam na wagę i o zgrozo...Wzięłam się za siebie i bez drogich herbatek tabletek i super futness centum udało się schudnąć, Myślę że albo nam się chce albo nie i to chyba sedno sprawy odchudzania. Jestem lżejsza 0 osiemnascie kilo. Było różnie przez dwa lata udało się utrzymać wagę i teraz chcę zrzucić kolejne kilogramy. Chcę powiedzieć że super linia mi bbbaaarrrdddzzzooo pomogła

    ~monika 2010-09-02 08:15:53

 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt