I teraz, jak patrzę na siebie z perspektywy czasu, wiem, że brakowało mi silnego bodźca. Zawsze byłam pulchna, nikomu to nie przeszkadzało, aż do czasu, kiedy wszystkie moje koleżanki miały chłopaków, a ja byłam wciąż sama. Żaden nie chciał mieć puszystej sympatii.
Zajadałam smutki i tyłam. Doszłam do wagi 74 kg i stało się, zakochałam się ze wzajemnością. Po roku znajomości wyszłam za mąż, mój mężczyzna pokochał mnie taką, jaka jestem. Ale zaczęły się domowe obiadki i przybyło mi 10 kg. Obecnie ważę 84 kg, przy wzroście 160 cm.
Dotąd nie miałam motywacji, żeby schudnąć, ale oboje z mężem pragniemy mieć dziecko. I tu po badaniach przeżyłam szok. Nie zajdę w ciążę, póki nie schudnę 20 kg. To są słowa i opinia lekarza. Wreszcie się za siebie wzięłam. Mniej i chudo jem, dużo się ruszam i piję wodę mineralną. Cała rodzina (z mężem na czele) mnie dopinguje. Toteż teraz wierzę, że mi się uda schudnąć. Będę pisać do redakcji o moich sukcesach. Trzymajcie kciuki!
Iwona z Rybnika
Dodaj komentarz
Komentarze
-

Witaj Iwonko i jak jesteś już mamą napisz jak potoczyło się twoje życie i czy masz już maleństwo ja też staram się o dziecko i dla tego chcę schudnąć pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedz
~olga 2011-05-10 08:24:53



