• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Brazylijski program bikini
  • Dieta Cambridge
  • Daj odpór zaparciom!
  • Proteina na straży twojej urody
  • Tłuszcze trans w defensywie
  • Szkoda tylko tego SPA...
  • 19 Przebojów odchudzania
  • Chudnij w rytmie gwiazd
  • Zachowaj równowagę
  • Uroda z czterech stron świata
  • więcej w tym wydaniu

Lubię liczyć kalorie

Superlinia, 12/2008; 38-42
  • Bolerko 159 zł, Wallis; spódnica 249 zł, Wallis; top 49,90 zł, Wallis; buty 249 zł, Aldo; torebka 89 zł, Aldo; naszyjnik 24,90, Tally Weijl
  • Sweter 99 zł, Cubus; bluzka 69,90 zł, Cubus; spodnie 99 zł, Cubus; buty 159 zł, Bata; korale 59–79 zł, Bijou Brigitte
więcej zdjęć
Wzięłam się za siebie, gdy do 90 kilogramów brakowało mi tylko 30 deko. Pomogła mi matematyka i sport. Mam ścisły umysł, a więc kaloryczne kalkulacje przychodzą mi z łatwością. Jestem ciekawa świata i nie usiedzę długo w jednym miejscu, dlatego nie musiałam też zmuszać się do ruchu.

modelka: nasza Czytelniczka Agnieszka

wiek: 26 lat
wzrost: 170 cm
waga: 60 kg
biust: 89 cm
talia: 61 cm
biodra: 91 cm

Jestem alergiczką od dzieciństwa, a wiele antyalergicznych leków nie tylko zwiększa łaknienie, ale też powoduje senność i ospałość. W takiej sytuacji trudno utrzymać prawidłową wagę. Mnóstwo razy zaczynałam się odchudzać, ale zwykle moje próby kończyły się niepowodzeniem: waga ani drgnęła. Tym razem zawzięłam się.

Po pierwsze: sałata

Zaczęłam ostro i drastycznie (nie polecam nikomu tej metody, bo to nie jest zdrowy sposób): na początku swoje menu zredukowałam do symbolicznego liścia sałaty. Mówiąc krótko: jadłam bardzo mało. Jednak na tyle dobrze znałam już swój organizm i wiedziałam, że inaczej nie mam szansy na sukces. Rzeczywiście, wyrzeczenia przyniosły oczekiwany rezultat: zaczęłam w końcu chudnąć. Gdy waga trochę spadła, jadłam więcej, choć cały czas ważyłam porcje i liczyłam kalorie, dbając, żeby nie przekraczać założonego przez siebie limitu. Cały czas chudłam dalej. Aż wskazówka wagi zatrzymała się na 75 kilogramach i długo nie chciała drgnąć. Powróciłam więc do zmniejszania dziennych porcji. Kiedy udało mi się „ruszyć” z magicznego poziomu 75 kilogramów, znów zaczęłam jeść więcej. I wciąż chudłam. Stosując tę metodę, w ciągu dwóch lat zrzuciłam aż 30 kilogramów. Nadal trzymam wagę. Nie wiem, co to efekt jojo.

Po drugie: ruch

Bez względu na tuszę, zawsze byłam osobą energiczną i dużo się ruszałam. Fakt: gdy byłam grubsza, nie lubiłam chodzić na basen, bo wiązało się to z przebieraniem w kusy kostium. Ale rower, kajaki, tenis – to był mój żywioł. Kiedy postanowiłam schudnąć, jeszcze zwiększyłam dawkę ruchu. Umawiałam się z koleżanką na jogging, odkryłam górską wspinaczkę, a wraz ze stopniowym gubieniem kilogramów zaczęłam regularnie chodzić na basen.

Mój patent na sukces? Przede wszystkim dużo zajęć i dużo ruchu. Dzięki temu nie tylko się chudnie, ale też kształtuje ładną sylwetkę i miło spędza czas.
Poza tym, daję sobie prawo, żeby jeść wszystko, ale w rozsądnych ilościach. Cały czas pilnuję bilansu kalorii. Gdy mam ochotę na ciastko, po prostu je jem, ale później ograniczam następny posiłek. W ten sposób mój nowy styl jedzenia nie ogranicza mi kontaktów towarzyskich. Mogę iść z przyjaciółmi do restauracji i zjeść wszystko, na co mam ochotę. Potem tylko... zaciskam pasa.

zdjęcia: Piotr Ratajski/Overline, stylizacja i makijaż: Katarzyna Misiak, fryzura: Monika Stępowska, salon Beaty Potocznej Corte del Sole

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt