• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Nowe menu zamiast skalpela
  • Dieta która ujmie ci lat
  • Odmłodzona
  • Nie marszcz się!
  • Anna Gornostaj: Znam swoje grzeszki jedzeniowe
  • Dziękuję ci za wsparcie, mamo
  • Kuracja odchudzająca dla nastolatków
  • Kształtne ramiona
  • 8 faktów i mitów na temat odchudzania
  • Mniej kilogramów, więcej energii
  • więcej w tym wydaniu

Dziękuję ci za wsparcie, mamo

Superlinia, 5/2008; 18
  • 30kg w dół!
  • Przed, fot. zbiory prywatne
więcej zdjęć
Chciałam wyglądać i czuć się jak kobieta, nosić obcisłe bluzeczki. A stale słyszałam uwagi: taka ładna buzia, duże oczy, ale dlaczego taka gruba?

Słuchałam tych uwag, było mi przykro, ale wcale mnie to nie mobilizowało, by poważnie pomyśleć o odchudzaniu. Tylko obrażałam się na mamę, znajomych, słowem, wszystkich, którzy coś takiego mówili. Kilka razy już rozpoczynałam diety, ale po 2 dniach kończyłam. To mama zabiegała, prosiła i tłumaczyła, abym kontynuowała dietę.

Był lipiec 2007 roku, kiedy podjęłam decyzję: odchudzam się teraz albo nigdy! Wszyscy byli  zdziwieni, ale trzymali kciuki, a w szczególności rodzice. A ja nie chciałam ich zawieść.

Pierwszym krokiem było całkowite odstawienie słodyczy. Zrezygnowałam też ze smażonych potraw, jadłam wyłącznie chude mięso. Przeszłam na dietę kopenhaską! Nie stosowałam jej zbyt długo, ale dzięki niej mój żołądek skurczył się i domagał  mniejszych porcji. Oprócz głównych posiłków jadłam przede wszystkim owoce i warzywa. Piłam dużo wody niegazowanej! Na śniadnie kawa i jogurt oraz kanapki z chrupkim chlebem. Na obiad pierś z kurczaka, ryba na parze lub gotowany schab.
Były to wakacje, więc dużo jeździłam rowerem i z tygodnia na tydzień waga spadała. Na duchu podnosiły mnie pochwały przyjaciół. Takie miłe słowa były mobilizujące. Wiem, że nie mogę przesadzać i bardziej gwałtowne odchudzanie może się odbić na zdrowiu, ale to, co chciałam, osiągnęłam! Schudłam ponad 30 kg! Jestem dumna, że po tylu nieudanych próbach  udało mi się uzyskać taką wagę. Mój cel to 60 kg! Wiem, że dam radę go osiągnąć.

Kiedy ktoś pyta, jak to zrobiłam, odpowiadam:  trzeba przełamać opór wewnętrzny, a przede wszystkim mocno chcieć. Dziękuję rodzicom za wsparcie. Wierzę, że dzięki „SuperLinii” utrzymam wagę, bo dieta, jaką stosuję, stała się teraz moim stylem życia. Polecam zatem pismo wszystkim swoim znajomym. Czuję się fantastycznie w „nowej skórze”. Serdecznie pozdrawiam.

Ola

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt