Religia i czystość
Muzułmanie mają swoje dziesięć przykazań, tyle, że dotyczących... higieny. Islam głęboko ingeruje w tę sferę życia wyznawców. Przykazania te brzmią następująco: przycinać wąsy, nosić brodę, myć zęby, płukać nozdrza, obcinać paznokcie, myć dłonie, usuwać owłosienie spod pach, depilować włosy łonowe, podmywać się po załatwieniu naturalnej potrzeby, płukać usta. W kulturze arabskiej do dziś przetrwała instytucja łaźni publicznej. Hammam znany u nas pod nazwą tureckiej łaźni cieszy się tam ogromną popularnością. Dwa dni w tygodniu zarezerwowane są wyłącznie dla kobiet.
Sztuka walki z włosem
Choć większość muzułmanek sama potrafi przygotować pastę do depilacji i sztukę depilacji ma opanowaną do perfekcji, chętnie korzystają z zabiegów w łaźniach. Obowiązkowo chodzi tam panna młoda w przeddzień ślubu. Tradycja wymaga, aby wydepilować całe ciało.
Uczeni interpretatorzy wypowiedzi Proroka dyskutowali o likwidacji owłosienia już w średniowieczu. Mężczyznom i kobietom zalecano depilację włosów od pępka w dół, wokół narządów intymnych (i na nich – w wypadku mężczyzn!) oraz wokół odbytnicy, przynajmniej raz na czterdzieści dni. Uważali, że włosy zatrzymują wydzieliny i czynią człowieka nieczystym. Ta praktyka w połączeniu z regularnym podmywaniem zapobiegała wielu chorobom. Natomiast usuwanie owłosienia z innych części ciała (nogi, stopy, ramiona, piersi) uznawano za wskazane jako podnoszące piękność kobiety. Jedyne włosy, jakie ceniono i jakie wciąż uważa się za atrybut kobiecości, to te na głowie – mają być długie i bujne. Pozostawał jeszcze problem brwi. Nie wolno ich było przycinać. Dzisiejsza moda wymaga od Arabek brwi cienkich i delikatnych.
Prekursorzy złuszczania
W krajach muzułmańskich szukano różnych środków ułatwiających zachowanie higieny. Do mycia stosowano rhassoul, tłustą glinkę wydobywaną w górach Atlasu. Ma tę właściwość, że w kontakcie z wodą pieni się jak mydło. U nas dostępna jest w sklepach internetowych specjalizujących się w produktach naturalnych (też pod nazwą ghassoul lub tfal). W postaci czystej ma postać proszku lub pastylek. Glinkę wzbogaca się również, mieszając z suszonymi kwiatami: jaśminem w Tunezji, różą w Maroko. Zwilżona wodą przypomina wyglądem błoto. Rhassoul można stosować w charakterze mydła, maski czyszczącej, ale też szamponu. Nie tylko pochłania sebum, ale zawiera cenne mikroelementy, rozjaśnia cerę i zapobiega powstawaniu czarnych wągrów.
Innym cieszącym się reputacją produktem jest tzw. czarne mydło. To rodzaj pasty robionej ze skórek czarnych oliwek, jakie pozostają pod prasą po tłoczeniu oliwy na zimno. Stąd ciemny kolor pasty i nazwa. Czarne mydło stosowane jest w łaźniach jako peeling. Nadaje skórze gładkość i miękkość, nie powinno się jednak używać go na twarz, bo zawiera olejek eukaliptusowy, który może podrażnić oczy. Peeling tą oliwkową pastą robi się przy pomocy specjalnej rękawicy z krepy (el Kessa). Z uwagi na obecność esencji eukaliptusowej, pasta ma właściwości odświeżające. Kolejny kosmetyczny przebój to mydło z Aleppo. Miasto słynie z niego od wieków, mówi się nawet, że od 3 tysięcy lat. Mydło to jest przodkiem wszystkich mydeł twardych. Tradycyjnie wyrabiane, składa się w 80 proc. z oliwy z oliwek, a w 20 proc. z oleju z liści lub jagód wawrzynu. Technika nie zmieniła się od wieków. W kamiennej kadzi miesza się oliwę, jagody wawrzynu, sodę i wodę. Oliwa z oliwek z regionu aleppiańskiego słynie z właściwości rozszerzających i oczyszczających pory, odżywczych i zmiękczających skórę. Olej z jagód wawrzynu wspomaga odbudowę hydrolipidowej warstwy skóry. Należy zwrócić uwagę na jego zawartość. Jeśli oleju jest mniej niż 12 proc., mydło traci swoje legendarne właściwości, delikatność i subtelny zapach.
Olej arganowy i antymon
Na południu Maroka rosną drzewa arganiowe, z których nasion wytłacza się olej. Znajduje on zastosowanie w kuchni i... jako kosmetyk. Marokanki cenią go nie tylko za właściwości nawilżające. Twierdzą, że nic tak nie utrzymuje młodego wyglądu skóry, jak on. Stosują go też do ratowania wysuszonych
i zniszczonych włosów. Wcierają olej w czyste włosy raz w tygodniu i trzymają tę maseczkę na głowie przez 15–30 minut.
Własności pielęgnacyjne ma tzw. naturalna henna. Jej zadaniem nie jest koloryzacja włosów, zresztą nie robi się jej z krzewu hennowego, czyli Lawsonia inermis, ale Cassia obovata lub Senna obovata. Rośliny te występują na Saharze, a stosuje się je w medycynie arabskiej od średniowiecza, z uwagi na właściwości antybakteryjne. Naturalna henna dobrze oczyszcza skórę głowy (sebum, łupież, swędzenie), a włosy stają się po niej lśniące i mocne.
Antybakteryjne właściwości są pożądane w środkach pielęgnacyjnych i upiększających. Khol, czyli proszek z antymonu do podkreślania spojrzenia, mieszkańcy Wschodu zaczęli stosować ze względów praktycznych. Łagodzi podrażnienia oczu, zapobiega infekcjom. W społecznościach pasterskich oczy malują też mężczyźni i dzieci. Już siódmego dnia od narodzin akuszerka maluje noworodkowi oczy antymonem. Ma go to chronić od ukąszeń insektów i stanów zapalnych. Arabki uważają, że nic tak nie intensyfikuje spojrzenia jak antymon. To ważne zwłaszcza w kulturze, gdzie kobieta może odsłonić tylko oczy.
Uniwersalny aleppiański kosmetyk
Mydło z Aleppo, krojone w duże kostki, suszy się w specjalnych piwnicach od 9 do 24 miesięcy. Dzięki temu nabiera delikatności i traci z zewnątrz zielonkawą barwę, którą zawdzięcza obecności chlorofilu w oliwie. Autentyczne mydło z Aleppo nie zawiera środków syntetycznych ani tłuszczów zwierzęcych. Zalecane jest skórze delikatnej, suchej, jak też do skóry głowy ze skłonnościami do łupieżu (1–2 razy w tygodniu jako szampon). Stosowane też jako maseczki (trzyma się na twarzy minutę, a następnie spłukuje), mydło do golenia i do depilacji nóg. Zawartość 35 proc. oleju z jagód wawrzynu wskazuje, że mamy do czynienia z kostką dermatologiczną dla skóry suchej, wrażliwej i atopowej.



