modelka: nasza Czytelniczka Blanka
wiek: 26 lat
wzrost: 160 cm
waga: 69 kg
biust: 103 cm
talia: 91 cm
biodra: 104 cm
Moje kłopoty z nadwagą zaczęły się w okresie dojrzewania. Gdy miałam 13 lat, w ciągu jednego roku przytyłam 10 kg. Ponieważ nikt w rodzinie nie miał problemów z nadwagą, mama zmartwiła się i poszła ze mną do lekarza. On jednak zignorował problem i stwierdził, że z tego wyrosnę. I faktycznie rosłam, tylko nie w tym kierunku, o którym myślał lekarz – bo głównie wszerz. Z każdym rokiem przybywało mi kilka nowych, zbędnych kilogramów.
Przeprosiny z fitness klubem
Jako nastolatka nie przepadałam za sportem, ale kiedy zauważyłam, że wciąż tyję, przeprosiłam się z fitness klubem. Najpierw zakochałam się w siłowni. Potem uznałam, że jest ona zbyt monotonna i zapisałam się na aerobik. To było kilka lat temu, ale miłość do aerobiku pozostała. Chodzę na zajęcia regularnie, dwa razy w tygodniu. Lubię aerobik, bo mogę spotkać się z koleżankami, a potem tak przyjemnie poplotkować w saunie! Oprócz aerobiku, chodzę jeszcze na step i latino.
Światełko w tunelu
Pomimo dość aktywnego trybu życia szybko przybierałam na wadze. W maju 2008 r. brałam ślub i – jak każda panna młoda – chciałam wyglądać wyjątkowo. Włożyłam wiele wysiłku w ćwiczenia i dietę, ale w trzy miesiące schudłam tylko 5 kilo. W dniu ślubu ważyłam 82 kg. Po ślubie ćwiczyłam zdecydowanie mniej, a więcej jadłam. W listopadzie 2008 roku moja waga doszła do 90 kg przy wzroście 160 cm. Kondycję miałam dobrą, ale czułam się jak „spaślak”. I wtedy pojawiło się światełko w tunelu. Moja przyjaciółka, która też miała problemy z nadwagą, udała się w związku z tym do endokrynologa. Okazało się, że ma hiperprolaktynemię, czyli nadmierne wydzielanie prolaktyny.
Cud dobrej diagnozy
Kiedy dowiedziałam się o wynikach badań koleżanki, zadałam sobie pytanie – może i ze mną jest coś nie tak? Trafiłam wtedy do cudownej pani doktor endokrynolog, która wysłała mnie na badania. Moje wyniki wskazywały na to, że mam niedoczynność tarczycy. To była jedna z ważniejszych przyczyn ciągłego tycia!
Moja jedyna szansa
Rozpoczęłam kurację hormonalną. Uświadomiłam sobie, że to moja jedyna szansa na szczupłą sylwetkę. Oprócz brania hormonów, zadbałam o zdrową dietę i uprawianie sportu. Do maja zrzuciłam 18 kg. Potem waga stanęła na kilka miesięcy. I znów pani doktor znalazła dla mnie ratunek. Zaleciła mi dietę proteinową, po której natychmiast waga zaczęła spadać. Teraz ważę 69 kilo. To mój największy sukces w odchudzaniu. Przestrzegam kilku zasad: piję dużo wody, jem 5 razy dziennie i unikam fast foodów, dużo ćwiczę (aerobik, squash, badminton, basen, rowerek stacjonarny). Teraz wiem, że popełniałam wiele błędów żywieniowych, co wraz z chorobą tarczycy przyczyniło się do nadwagi. Ale zmieniłam styl życia i jestem szczęśliwa, choć mam do zrzucenia jeszcze około 10 kilogramów.
Sprzymierzeńcy odchudzania
- Squash. To bardzo łatwy do nauczenia, a jednocześnie wymagający dużego wysiłku sport. Jest też doskonałą okazją do aktywnego spędzania czasu z bliskimi. Namówiła mnie na to moja znajoma. Razem z naszymi mężami trenujemy w parach.
- Endokrynolog. Za przykładem koleżanki, która miała nadwagę spowodowaną zaburzeniami hormonalnymi, poszłam do endokrynologa. Okazało się, że mam niedoczynność tarczycy. Terapia hormonalna wraz z dietą i ćwiczeniami przyniosła efekt.
- Aerobik. Kilka lat temu zakochałam się w aerobiku. Podoba mi się, bo to sport towarzyski i sprawia mi mnóstwo przyjemności. Na ćwiczenia chodzę razem z przyjaciółkami, regularnie dwa razy w tygodniu.
***
1. Zauważona na co dzień
Kurtka 179 zł, bluzka 119,90 zł, dżinsy 79 zł C&A; botki 199 zł, Street; naszyjnik 49,90 zł, kolczyk 19,90 zł, I am; pierścionek 14,90 zł, SIX; pasek 59 zł, Monton; torebka 139 zł, Wallis
2. Nowocześnie
Sukienka 79,90 zł, H&M; pas 99 zł, Monton; buty 349 zł, torebka 229 zł, Nine West; bransoletka 24,90 zł, naszyjnik 79,90 I am; szal 49,90 zł, Wallis
3. Intrygująco i seksownie
Futro 469,90 zł, bolerko (okładka) 119,90 zł, bluzka 189,90 zł, Wallis; spódnica 79,90 zł, H&M; kozaki 149 zł, Street; naszyjnik 24,90 zł, klipsy 19,90 zł, I am
***
zdjęcia: Dominika/LA VUE, stylizacja i makijaż: Katarzyna Misiak, fryzura: Agnieszka Jońska, salon Beaty Potocznej Corte del Sole.
Dziękujemy przedstawicielom ZTM przy węźle komunikacyjnym Młociny w Warszawie za udostępnienie plenerów do zdjęć.




