Opalona skóra, włosy lekko potargane wiatrem i rozjaśnione przez słońce, czyli to, co jeszcze niedawno w plenerze wyglądało tak ładnie i było znakiem wakacyjnej swobody, po powrocie do codzienności staje się powodem zmartwienia. Postaraj się jak najszybciej – sama albo prosząc o pomoc fachowców – pozbyć tych niechcianych wakacyjnych pamiątek.
Gruba skóra
Czytałaś o konieczności używania kremów z filtrem, o chronieniu się przed słońcem w czasie, kiedy operuje najsilniej. Czytałaś i... na tym się skończyło. Wiele osób nie potrafi odmówić sobie opalenia się na jak najciemniejszy kolor. Jeśli i ty do nich należysz, musisz teraz pokutować. Skóra jest przede wszystkim trochę zgrubiała: to jej naturalna reakcja obronna. Efekt? Jeśli depilujesz nogi, dokuczają ci bardziej niż zwykle wrastające włosy. A jeśli masz trądzik, może się on teraz nasilić. Poza tym, pod skórą, zwłaszcza na czole i brodzie, mogła się pojawić „kaszka” – drobniutkie krostki bez czubków wypełnionych ropą. Ratunkiem jest regularne złuszczanie i nawilżanie skóry. Dwa razy w tygodniu szoruj się gruboziarnistym pilingiem. Jeżeli skóra jest przesuszona i zaczyna schodzić płatkami, pomoże piling z dodatkiem oleju. Sprawdzony sposób to dodanie do wanny z wodą trzech łyżek oleju z pestek winogron (kupisz go w sklepie spożywczym) i zanurzenie się (po umyciu pod prysznicem) na 10 minut. Olej pokrywa całe ciało delikatnym, choć wyczuwalnym filmem, zmiękcza i natłuszcza skórę. Sprawia, że wysuszone łuseczki stają się niewidoczne.
Miejsc, w których pojawiają się ropne krosty, nie wolno złuszczać mechanicznie. Można je natomiast potraktować kosmetykami do cery trądzikowej. Ogromną (ale i drogą!) przyjemnością są zabiegi na ciało w gabinecie: złuszczający, nawilżający, regenerujący. Profesjonalne preparaty zapewniają od razu widoczny i długotrwały efekt.
W zależności od gabinetu i użytych kosmetyków, zapłacisz od ok. 200 zł. Kiedy masz dużo zaskórników, zapisz się na czyszczenie w gabinecie kosmetycznym (mechaniczne albo kawitacyjne, każdy ok. 120 zł). Sama tego nie rób, bo w czasie takich amatorskich zabiegów łatwo o zakażenie.
Ach, ta plama
Najbardziej przykry skutek nieostrożnego wystawiania się na słońce to przebarwienia. Czasem mniejsze, łatwe do zamaskowania korektorem, innym razem rozległe, wyraźne i bardzo szpecące. Kiedy zobaczysz, że je masz, zalecamy od razu konsultację u dermatologa. Obejrzy on plamy w świetle lampy Wooda, co pozwoli mu ocenić ich rodzaj i głębokość. W zależności od wyników badania, zaleci kurację domową albo gabinetową. W tym drugim wypadku możliwości jest mnóstwo: Cosmelan, pilingi laserowe, krioterapia, mikrodermabrazja. Wszystkie skuteczne i wszystkie... kosztowne. Zwykle należy się liczyć z wydatkiem kilkuset i więcej złotych. Jeżeli dermatolog zaleci kurację w domu (preparatami dostępnymi w aptece), koszt się zmniejszy, ale na rezultaty trzeba będzie czekać dłużej.
Czasem plamy pojawiają się tylko dlatego, że opalenizna schodzi nierównomiernie. Wtedy wystarczą najprostsze środki: piling, maseczki z ogórka, przemywanie serwatką i rozcieńczonym sokiem z cytryny. Kiedy skóra na powrót zblednie, po nierównomiernym zabarwieniu nie będzie śladu.
Czerwona siateczka
Wysoka temperatura i słońce na pewno nie służą cerze naczynkowej. Zwykle po lecie na twarzy pojawiają się nowe pajączki. Nie ma domowych kuracji na ten problem. Idź na konsultację do dermatologa. Zapewne zleci on zamykanie naczynek laserem (cena od kilkuset złotych, w zależności od liczby zmian), sprawdzi, czy nie jest to początek trądzika różowatego. Da ci wskazówki dotyczące diety (wykluczony alkohol w każdej postaci oraz papierosy) i pielęgnacji. Żaden krem nie spowoduje, że pajączki znikną, natomiast może zapobiec pojawianiu się następnych. Naucz się także maskować naczynka korektorem – różnica jest znaczna i niezwykle korzystna!
Włosy jak siano
Bez wątpienia ucierpiały od słońca, zwłaszcza jeśli były farbowane. Kolor zblakł, pasma (przede wszystkim te rozjaśniane) stają się szorstkie, suche, bez połysku, nie chcą się układać. Na razie poczekaj z farbowaniem. Możesz się ratować, stosując nie zwykłe odżywki, ale treściwe maski do włosów przesuszonych, zniszczonych. Jeśli rezultaty kuracji cię nie zadowolą, idź do fryzjera i poproś go o pomoc. Doskonale regeneruje sauna na włosy, czasem już po dwóch, trzech zabiegach efekt jest doskonały. Niekiedy jednak trzeba się zdecydować na rozwiązanie radykalne – obcięcie najbardziej zniszczonych fragmentów. Bywa, że tylko to pomaga. Nie rozpaczaj, uciesz się z szansy na zmianę fryzury!
Przesuszone stopy
Chodzenie w sandałkach, choć ze wszech miar wskazane, ponieważ pozwala stopom odetchnąć, ma też i wady. Przede wszystkim powoduje przesuszenie skóry – na stopach nie ma wcale gruczołów łojowych, a to ich wydzielina tworzy naturalną warstwę ochronną, zapobiegającą parowaniu wody. Dlatego pod koniec sezonu zwłaszcza starsze osoby skarżą się, że mają bardzo suche, chropowate, swędzące stopy. Rada na to jest jedna: nieustanne nawilżanie i natłuszczanie. Czasem najszybciej pomaga wmasowanie w stopy lekkiego preparatu nawilżającego, a później każdego kremu, niekoniecznie do stóp, byle tłustego. Podczas kąpieli warto co trzy, cztery dni delikatnie ścierać tarką zrogowaciały naskórek. A na noc, po nałożeniu grubej warstwy kremu, trzeba koniecznie wkładać skarpetki.
Kiedy po przerwie zaczniesz znów nosić kryte buty, mogą zacząć dawać ci się we znaki wrastające paznokcie. Z tym problemem nie poradzisz sobie sama. Zapisz się na wizytę w gabinecie pedikiuru leczniczego, gdzie specjalistka założy ci specjalne klamry, przywracające paznokciom prawidłowy kształt. Koszt jednej klamry to ok. 150 zł.
Kosmetyczny remanent
Zobacz, co masz w kosmetyczce, na toaletce i na półkach w łazience. Wyrzuć wszystko, co jest zbędne albo wyraźnie nie nadaje się już do użytku. Zapisz, co będzie ci potrzebne i, w miarę możliwości finansowych, uzupełnij braki. Zorientuj się, jakie makijaże są proponowane na jesień i zimę, jakie pojawiły się nowości. Może warto kupić modną szminkę lub supertusz do rzęs?



