• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Zdradliwy powab cukru
  • Dieta słodka bez słodyczy!
  • Precz, pyszna pokuso
  • Ewa Telega: Organizm sam mi dyktuje, co mam jeść
  • Harmonia i równowaga
  • Gwiazdorskie sposoby na płaski brzuch
  • Bieganie – moja miłość
  • 6 powodów, by zacząć biegać
  • Do trzech razy sztuka
  • Wielka moc małego ziarna, czyli dieta lniana
  • więcej w tym wydaniu

Krysiu... Moniko... Beato... tez możesz schudnąć

Superlinia, 10/2009; 34-37
  • Przed, fot. zbiory prywatne
  • Przed, fot. zbiory prywatne
więcej zdjęć
Swoją historię opisałam także po to, by dodać otuchy innym kobietom walczącym z nadwagą. Mnie w ciągu siedmiu miesięcy udało się zrzucić 29 kilogramów. Wcześniej próbowałam niejeden raz, ale bez powodzenia. Nie jestem więc żadnym cudownym przypadkiem. Ale już wiem, że Tobie też może się udać!

modelka: nasza Czytelniczka Iwona

wiek: 32 lata

wzrost: 158 cm

waga: 55 kg

biust: 92 cm

talia: 75 cm

biodra: 94 cm

Stale sobie obiecywałam, że będę się odchudzać, ale na widok słodyczy, pizzy lub innych niezdrowych przysmaków szybko łamałam postanowienie i termin diety przesuwałam o kolejne tygodnie. To z kolei powodowało, że byłam zła na siebie, coraz mniej wierzyłam, że mogę schudnąć i... dalej tyłam. Nawet jeśli zaczynałam stosować jakąś dietę, szybko wracałam do starych nawyków. Po każdych straconych kilku kilogramach przybywało mi więcej. Doszło do tego, że w wieku 31 lat przy wzroście 158 kg ważyłam 84 kilo!

Przebrała się miarka

Gdy zrobiłam szczegółowe badania krwi, okazało się, że nie jest dobrze. Miałam podwyższony cholesterol, bardzo niski poziom żelaza, a inne parametry też nie były zadowalające. Na dodatek szybko się męczyłam. Udałam się do poleconego przez znajomą dietetyka do Poznania, który przejrzał moje wyniki badań i ustawił dietę. Zapisał, co mogę jeść każdego dnia tygodnia. Najpierw wypytał mnie  o moje żywieniowe preferencje i również na tej podstawie ustalił mój nowy sposób odżywiania. Dodatkowo dał mi do picia specjalne zioła i zalecił chodzić na aerobik dwa razy w tygodniu. Jem cztery posiłki dziennie, ostatni staram się spożywać nie później niż o 18. Codziennie zjadam dwie łyżki otrąb, najbardziej lubię żytnie. Dzięki nim nie czuję głodu i lepiej funkcjonuje mój układ trawienny. Początki były jednak trudne. Na szczęście dużo pracuję zawodowo i liczne zajęcia dnia codziennego nie pozwalały mi za dużo myśleć o jedzeniu. Jadłam tylko tyle, ile miałam zapisane na kartce od dietetyka, a dzięki ziołom nie odczuwałam głodu. Dwa razy w tygodniu, zgodnie z zaleceniem, chodziłam na aerobik. W wolnym czasie jeździłam na rowerze treningowym.

Tak przyjemnie kupuje się małe ubrania

Przez pierwsze dwa miesiące straciłam prawie 10 kilogramów. To zmobilizowało mnie do dalszej pracy na sobą. Z końcem maja 2009 roku minęło 7 miesięcy od rozpoczęcia mojej diety: osiągnęłam wagę 55 kilogramów, którą trzymam do dziś. I świetnie się z tym czuję. Z rozmiaru 44 wskoczyłam w rozmiar 36. Jak przyjemnie kupuje się takie ubrania! Na dodatek do nowego rozmiaru świetnie dostosowała się moja skóra: zauważyła to nawet kosmetyczka. Wielu znajomych do tej pory nie może rozpoznać mnie na ulicy. Trudno im się dziwić, bo nawet ja nie mogę jeszcze przyzwyczaić się do nowego wyglądu. Słyszę dużo komplementów i wiem, że są prawdziwe, bo naprawdę zaczęłam się sobie podobać. A w dodatku poprawiły się wyniki moich badań. Nadal chodzę na aerobik, nie stosuję już ścisłej diety, ale zmieniłam swój sposób odżywiania na stałe: jem dużo warzyw, owoców i owoców morza, chudego mięsa oraz nabiału. Unikam natomiast fast foodów, a także słodyczy. I nie sprawia mi to problemu.

Sprzymierzeńcy odchudzania

  • Badania krwi. Nie najlepsze wyniki okazały się świetną motywacją, żeby w końcu poważnie i konsekwentnie wziąć się za siebie. Bo przecież najważniejsze jest zdrowie.
  • Dietetyk. Tak ustawił mi menu i polecił odpowiednie zioła, że chudłam i nie czułam głodu. Jestem przekonana, że dzięki dobrej diecie tak genialnie „zbiegła się” moja skóra. Wystarczyły dwie wizyty!
  • Mleko z miodem. To też pomysł mojego dietetyka na poskromienie wieczornego głodu. Gdy już po kolacji czułam, że się złamię i sięgnę po coś do zjedzenia, mleko z miodem skutecznie hamowało mój apetyt.

***

1. Elegancko w zielenii

Sukienka 399,90 zł, bolerko 119,90 zł, Wallis; buty 239 zł, Ryłko; kolczyki 19, 90 zł, bransoletka 29,90 zł, I am

2. Miejski luz

Spodnie 149 zł, Cubus; kurtka 149 zł, H&M; bluzka 49,90 zł, chusta 45, 90 zł, Bershka; buty 239 zł, Ryłko; naszyjnik 34,90 zł, kolczyki 29,90 zł, bransolety 24,90 zł/szt., I am

3. Dziewczęco w fioletach

Bluzka 59,90 zł, bolerko 59,90 zł, spódnica 99,90 zł, kolczyki 9,90 zł, Troll; torebka 99,90 zł, naszyjnik 29,90 zł, I am; buty 239 zł, Ryłko

***

zdjęcia: Dominika/LA VUE, stylizacja i makijaż: Katarzyna Misiak , fryzura: Agnieszka Jońska, salon Beaty Potocznej Corte del Sole; adresy na stronie 80.

Dziękujemy przedstawicielom ZTM przy węźle komunikacyjnym Młociny w Warszawie za udostępnienie plenerów do zdjęć.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt