Podczas upałów chętniej sięgasz po lekkie i orzeźwiające sałatki, surówki, dania warzywne z niewielkim dodatkiem mięsa, zupy owocowe z ryżem lub makaronem, chłodniki, desery lodowe... Czy takie menu może cię również odchudzić? Zwolennicy tej teorii to w pewnym sensie spadkobiercy idei słynnej generałowej Zajączkowej, która dla zachowania urody już ponad sto lat temu kąpała się w lodowatej wodzie, spała w nieogrzewanej sypialni (dodatkowo ochładzanej lodem) i jadała tylko zimne posiłki.
Chłód jako lekarstwo
Dzisiaj wiadomo, że zimno bez wątpienia hartuje organizm, wzmacnia odporność, przyspiesza przemianę materii, poprawia krążenie oraz dodaje zdrowia i energii. W dawnych czasach korzystano przede wszystkim z zimnej wody, lodu i śniegu, co jednak było nieodłącznie związane z zimową porą roku. My kąpiele w przeręblu zastępujemy krioterapią, która polega na miejscowym lub całościowym ochłodzeniu ciała za pomocą ciekłego azotu. W zależności od rodzaju zabiegu, temperatura w kriokomorze wynosi od –100 do –185°C. Krioterapię stosuje się przede wszystkim w reumatologii, ortopedii, neurologii, w leczeniu oparzeń, otyłości, cellulitu, zapalenia żył i żylaków.
Od hartowania do odchudzania
Wielbiciele zimna uważają, że skoro zabiegi krioterapii przyspieszają przemianę materii, sprzyjając spalaniu tkanki tłuszczowej, to z powodzeniem można spróbować przejścia na dietę składającą się z zimnych pokarmów. Podczas ich trawienia niska temperatura zmusi nasz organizm do dodatkowego wysiłku, jakim będzie ogrzanie zjedzonego posiłku do temperatury ciała. Do tego potrzeba wydatkować więcej energii (kalorii), a więc można powiedzieć, że zimne dania są odchudzające. Natomiast przy jedzeniu dań ciepłych dostarcza się organizmowi nie tylko kalorii, jakie zawiera konkretna potrawa, ale również ciepła, które także jest „kaloryczne”. Wobec tego talerz ciepłej zupy pomidorowej ma więcej kalorii niż ta sama zupa podana na zimno.
Dlatego jeśli liczysz kalorie, lepiej zjedz gazpacho. To samo dotyczy przekąsek i deserów. Od gotowanych zdrowsze są przyrządzone np. z surowych warzyw, dzięki czemu zachowały naturalne wartości odżywcze. Część potraw możesz jeść na ciepło, ponieważ są bardziej sycące i szybciej zaspokoisz nimi głód. Staraj się łączyć w jednym posiłku potrawy ciepłe z zimnymi, np. na obiad zimną zupę z ciepłym drugim. Różnica temperatury spowoduje, że zjesz mniej. Zalecane jest picie zimnych napojów – podobno pięć szklanek (2,25 l) wody z lodem pomoże dodatkowo zużyć 60 kalorii. Można też ssać kostki lodu i pić mocno oziębione soki warzywne czy owocowe, ale tylko z owoców, które zawierają mało cukru. Od soków lepsze są bogate w błonnik mrożone musy, które nie tylko gaszą pragnienie i obniżają temperaturę ciała, ale dodatkowo zmniejszają uczucie głodu. Dozwolone są mrożona herbata i kawa, jednak bez dodatku cukru i mleka.
Słynna zimna dwójka
My mówimy – chłodnik. Hiszpanie – gazpacho. Różne nazwy, inne składniki. Obie zupy idealne na upał, doskonałe w smaku, znane na całym świecie. Robi się je na słodko i pikantnie, żadnej nie trzeba gotować. Są smaczne i zdrowe, ponieważ przyrządza się je z surowych warzyw i owoców. To prawdziwe „bomby” witamin i składników mineralnych. Są niskokaloryczne, ale jednocześnie bardzo sycące, bo zawierają dużo błonnika. Orzeźwiają, gaszą pragnienie i uzupełniają niedobory płynów w organizmie. Przygotujesz je szybko, nawet jeśli nie masz nadzwyczajnych umiejętności kulinarnych.
Przepisów na gazpacho jest mnóstwo. Hiszpanie przyrządzają je na wiele sposobów i za każdym razem jest to prawdziwe gazpacho. Masz ochotę spróbować? Zmiksuj 3–4 pomidory, strąk zielonej papryki i średni ogórek z paroma ząbkami czosnku, sporą kromką białego chleba, (odkrój skórkę) i 3–4 łyżkami oliwy. Do smaku posól, przypraw pieprzem i octem winnym, wstaw do lodówki. Jeśli zupa będzie za gęsta, dolej bardzo zimnej wody. Gazpacho możesz przetrzeć przez sitko (nabierze gładkiej konsystencji), doprawić chili, dorzucić posiekaną cebulę. Przed podaniem zmiksuj je ponownie z kilkoma kostkami lodu – będzie jeszcze zimniejsze.
Do gazpacho podaje się pokrojone w „zapałkę” warzywa – te same, z których została przygotowana zupa, mocno czosnkowe grzanki, posiekane jajo na twardo i oliwki.
W polskiej kuchni tradycyjny chłodnik to nasze sztandarowe danie na letni czas, gdy z nieba leje się żar i nie chce się ani gotować, ani nawet jeść. Porcja takiej zupy świetnie ugasi pragnienie i doda energii. Dawniej chłodniki przyrządzano na kwasie chlebowym, buraczanym, bulionie, a nawet piwie. Dzisiaj najczęściej podstawą jest zsiadłe mleko, jogurt, kefir lub maślanka. Pozostałe składniki możesz łączyć dowolnie, w proporcjach, jakie lubisz najbardziej. Chłodniki, których bazą są przetwory mleczne, to świetne źródło łatwo przyswajalnego białka oraz wapnia, fosforu, magnezu i żywych kultur bakterii usprawniających trawienie. Chłodnik możesz przyrządzić błyskawicznie, miksując jogurt ze świeżymi owocami lub warzywami i z garścią aromatycznych ziół – nadadzą zupie zdecydowany smak.
Najpopularniejszy jest chłodnik przygotowany z dodatkiem kwasu buraczanego, który uchodzi za jeden z najzdrowszych napojów. Kwas możesz kupić w sklepie lub przyrządzić samodzielnie. Poleca się go osobom osłabionym, bo wzmacnia odporność i dodaje energii. Reguluje pracę wątroby oraz nerek, poprawia morfologię krwi. Zdrowotne właściwości kwasu buraczanego wzmacnia dodatek czosnku, który m.in. pomaga rozprawić się ze zbyt wysokim poziomem cholesterolu i ułatwia utrzymanie prawidłowego poziomu cukru we krwi. Jeśli do chłodnika na buraczanym zakwasie dodasz porządną szczyptę pieprzu i świeże zioła przyspieszające trawienie, szybciej spalisz kalorie.
Do chłodnika możesz także dodać drobno pokrojone chude mięso, ogórki, jajka, rzodkiewki, posiekany szczypiorek i podać go z... kostkami lodu. Uwaga: wszystkie produkty dodawane do chłodnika powinny być również porządnie schłodzone.
Zrób sama kwas buraczany
Kilogram buraków obierz, pokrój w plastry lub ćwiartki i wrzuć do dużego słoja wcześniej wyparzonego. Dodaj pół małego bochenka razowego żytniego chleba zrobionego na naturalnym zakwasie, pół pęczka suszonego kopru lub pół opakowania nasion kopru, główkę czosnku podzieloną na ząbki, 2 goździki i korzeń chrzanu. Wszystko zalej letnią wodą. Postaw w ciepłym miejscu. Kiedy kwas przestanie fermentować, starannie go przecedź i przechowuj w chłodnym miejscu.
Uwaga:
Zimne pokarmy mogą podrażniać żołądek, trzustkę, śledzionę, pęcherzyk żółciowy i wątrobę, dlatego nie każdemu będą one służyć. Także osoby z nadwrażliwością zębów nie powinny stosować tej diety – niskie temperatury mogą powodować mikroskopijne pęknięcia szkliwa.



