• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Para w ruch
  • Płeć na wadze
  • Menu dla płci pięknej
  • Męska dieta
  • Łukasz i Paweł Golcowie: Nasza wartość energetyczna? Dodatnia!
  • Dania - mlekiem i miodem płynąca
  • Dieta dodająca lekkości
  • Zioła ułatwią trawienie
  • Sztuki walki... z apetytem
  • Wędrówki po szczupłą sylwetkę
  • więcej w tym wydaniu

Sztuki walki... z apetytem

Superlinia, 8/2009; 26-27
Iza Czajka
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Nawet nie wiesz, jak często w ciągu dnia fundujesz sobie megaapetyt, jedząc nieodpowiednie produkty albo niewłaściwie je ze sobą zestawiając. Przeczytaj więc, jak sprytnie omijać takie pułapki.

Gdy zaserwujesz sobie barszcz z pasztecikiem, następnie zupę i typowy polski obiad z mięsa i ziemniaków, z pewnością na deser nie będziesz miała już zupełnie ochoty. Jeśli jednak biesiadę zaczniesz od sałatek albo ostrych pikli, to jest szansa, że zjesz spory kawałek tortu z dokładką. Apetyt, jak wiesz, rośnie w miarę jedzenia, dlatego warto go odpowiednio zaprogramować, aby nie namawiał cię na kolejne potrawy i kalorie.

Miejsce rozgrywek: twój mózg
Uczucie apetytu rodzi się w mózgu. Impulsy, które je wywołują, docierają tam poprzez ogromną liczbę receptorów smakowych i węchowych, zlokalizowanych w jamie ustnej, na podniebieniu i w nabłonku nosa. Na języku znajdują się kubki smakowe. Reagują one na cztery podstawowe smaki: słony, słodki, gorzki i kwaśny, oraz na niedawno odkryty smak umami, odbierany jako bulionowo-mięsny. Zwykle jednak podczas jedzenia odczuwa się znacznie szerszą gamę doznań smakowych niż wymieniona. Są one efektem szeregu skomplikowanych bodźców. Kuszą i działają na apetyt zarówno zapach, wygląd, kolory, jak i struktura oraz konsystencja potraw, o sposobie ich podania nie wspominając.

Zrozumieć rywala
Bez wątpienia jedzenie angażuje mnóstwo zmysłów i, podobnie jak sztuka, rozpala wyobraźnię. Jest też wyjątkowo przyjemną czynnością, od której można się łatwo uzależnić i pogrzebać marzenia o szczupłej sylwetce. Jeśli dołożyć do tych faktów szczyptę teorii spiskowej, mówiącej o tym, że współczesna żywność jest tak komponowana, aby jeść jej więcej i więcej (pokazują to rosnące statystyki spożytych napojów, soków, słodyczy, obiadów z kartonika czy z torebki), i wziąć pod uwagę polskie tradycyjne zwyczaje żywieniowe, np. biesiadowanie bez końca, to staje się jasne, dlaczego robimy się coraz grubsze.

Mistrzowskie uniki
Oto kilka sposobów na to, by nie drażnić apetytu, lecz uśpić go, mimo to jedząc smakowicie.
 

  • Sałatki i surówki spożywaj do głównych posiłków. Owoce i warzywa to cenne źródło witamin, minerałów, węglowodanów prostych oraz błonnika. Jeśli jesz je między posiłkami albo, co gorsza, zamiast nich, wtedy zastrzyk szybkich węglowodanów sprawi, że szybciej je strawisz i staniesz się znów głodna. Pamiętaj, że najlepiej przegryzać nimi kęsy mięsa czy ryby. Wiem, że nie będą tym stwierdzeniem uszczęśliwieni zwolennicy diety rozłącznej, ale nawet dzieci niejadki intuicyjnie wyjadają z talerza najpierw ziemniaki, potem surówkę i na końcu mięso, aby w ten sposób więcej zjeść i zadowolić mamę.
  • Unikaj pikli, czyli marynat – grzybków, ogórków, patisonów czy papryki – przed posiłkami. Lekka octowa zalewa zwiększa wydzielanie enzymów, ułatwiających trawienie, co potęguje apetyt. To dlatego doskonale komponują się one z ciężkim pieczystym i tłustymi wędlinami – można ich wtedy znacznie więcej zjeść.
  • Zrezygnuj z musztardy, ketchupu, chrzanu czy modnej ze względu na sushi pasty wasabi. Te ostre dodatki zwiększają wydzielanie soków trawiennych i zaostrzają apetyt.
  • Ogranicz ostre przyprawy: chili, pieprz, curry, imbir. Ułatwiają trawienie, ale też zwiększają apetyt. Dzięki nadającej ostry smak kapsaicynie papryka wzmaga wydzielanie soków żołądkowych, a przez to nasila łaknienie i polepsza trawienie. Substancja ta pobudza również receptory bólu, wywołując pieczenie, a organizm reaguje na to, produkując endorfiny, czyli naturalne, wytwarzane przez mózg środki przeciwbólowe. Mają one jednak też inną właściwość: wprowadzają w euforyczny nastrój. Niestety, jeśli przedobrzysz ze smakiem ostrym, wtedy automatycznie sięgniesz po lody śmietankowe czy tort, aby tłuszczem zneutralizować ostrość (kapsaicyna nie rozpuszcza się w wodzie, dlatego picie po jej zjedzeniu na nic się zdaje).
  • Nie pij aperitifów i gorzkich nalewek na starcie do posiłków. Smak gorzko-słodki w połączeniu z alkoholem sprawią, że w bardzo szybkim czasie staniesz się głodna jak wilk. Alkohol niestety rozluźni twoje morale i spowoduje, że zjesz więcej, niż potrzebuje twój organizm. Związki goryczkowe zwiększą apetyt – lepiej gorzkie naleweczki serwować sobie po obfitym posiłku, aby dokładniej go przetrawić.
  • Uważaj na drinki: pobudzają kubki smakowe. Cukier i alkohol to połączenie, które niweczy twoją silną wolę, ale również dokłada ci niepotrzebnych kalorii. Po koktajlach z mocnym alkoholem typu whisky czy wódka, nawet następnego dnia odczuwasz nadmierny apetyt. To „zasługa” destrukcyjnego działania alkoholu na organizm, który potrzebuje regeneracji.
  • Omijaj syrop kukurydziany. To nic innego jak mieszanina cukrów, dodawana do ogromnej liczby produktów: od wszelkich deserów, serków i soków, przez ciastka i cukierki, aż po chleb. Niestety, spożycie syropu kukurydzianego powoduje natychmiastowy spadek cukru we krwi i eskalację apetytu. Dodatkowo syrop importowany z USA ma, jak wykazały ostatnie badania, zbyt wysokie stężenie rtęci, która dostaje się doń wraz z jednym ze składników używanych do produkcji (soda kaustyczna). To najlepszy dowód na to, że żywność przetworzona nie jest wartościowa.
  • Wystrzegaj się papek – chyba, że jesteś chora i musisz błyskawicznie wyzdrowieć. Na co dzień zrezygnuj z kaszki manny, podobnie jak z rozgotowanego ryżu, makaronu czy warzyw i owoców. Dania o takiej konsystencji są bardzo szybko przyswajane przez organizm i, niestety, powodują natychmiastowe uczucie głodu. Wszak to sam cukier, który powstaje pod wpływem gotowania i rozpadu skrobi.
  • Zupy jedz po drugim daniu, aby nie wzmagać apetytu. Prawdziwy polski obiad zwykle zaczyna się od zupy, która jest wstępem do dłuższej biesiady. Zup w naszej tradycji mamy wielki wybór: od rosołu, przez wszelkiej maści jarzynowe, ogórkowe, pomidorowe, po barszcz, krupnik czy żurek, nie licząc letnich wersji z owocami. Warto wiedzieć, że te ostatnie, zwłaszcza w lecie, mają za zadanie pobudzić apetyt, aby wieczorem, gdy upał minie, zjeść konia z kopytami. Uważaj więc na to, co masz na talerzu...      

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt