• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Para w ruch
  • Płeć na wadze
  • Menu dla płci pięknej
  • Męska dieta
  • Łukasz i Paweł Golcowie: Nasza wartość energetyczna? Dodatnia!
  • Dania - mlekiem i miodem płynąca
  • Dieta dodająca lekkości
  • Zioła ułatwią trawienie
  • Sztuki walki... z apetytem
  • Wędrówki po szczupłą sylwetkę
  • więcej w tym wydaniu

Dania - mlekiem i miodem płynąca

Superlinia, 8/2009; 20-21
Aleksandra Żuczkowska
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
W jaki sposób Duńczycy dbają o zdrowie i sylwetkę mówi  Anna Schacht-Petersen z Kopenhagi, trenerka rozwoju osobistego.

Statystyki dotyczące liczby osób otyłych w Danii nie odbiegają od średniej w Europie – i podobnie jak na całym świecie liczba osób z nadwagą także u was wzrasta. Jak radzą sobie z tym Duńczycy?

Rząd duński oraz jego lokalne instytucje – gminy – przeznaczają spore kwoty na profilaktykę otyłości. Od kilku lat bardzo często przeprowadzają kampanie informacyjne, publikują książki, rozdają darmowe karnety na zajęcia w fitness klubach. Jedną z najpopularniejszych książek w Danii jest od kilku lat podręcznik dotyczący zdrowej diety „Jak wspierać zdrowie rodziny”. W mediach co chwila pojawiają się publiczne dyskusje na temat zdrowego żywienia, na przykład o tym, czy mleko albo tłuszcz są potrzebne w diecie, w jakiej ilości i jakie.

Czyli nie są to tylko okazjonalne interwencje, ale długofalowe działania profilaktyczne?

Tak. Bardzo intensywnie prowadzi się też w naszym kraju profilaktykę chorób serca. Stowarzyszenia zajmujące się tym współpracują ściśle z tymi, które propagują leczenie otyłości i nadwagi. Mogę powiedzieć, że w Danii właściwie nie ma możliwości, aby nie otrzymać niezbędnych informacji, jak jeść i żyć zdrowo, jak zapobiegać otyłości i jej skutkom, np. chorobom układu krążenia, cukrzycy, schorzeniom narządu ruchu, a także jak zachować szczupłą sylwetkę. Mamy też łatwy dostęp do dobrej, wartościowej żywności. 

Stawiacie na ekologię?

Rząd duński wprowadził specjalny program promowania, ale też kontrolowania jakości produktów z upraw ekologicznych. Można je kupić w każdym sklepie w Danii, nawet w małych miastach. Są nieco droższe niż zwykła żywność i mają na opakowaniach specjalny symbol i napis „produkt ekologiczny”.

A jak wygląda to w praktyce? Czy te akcje informacyjne mają wpływ
na nawyki żywieniowe Duńczyków?

Odpowiednie żywienie dzieci, i to od najmłodszych lat, to temat numer jeden, nie tylkow mediach. Staramy się bardzo aktywnie wpływać na zmianę zwyczajów  żywieniowych w rodzinach. Jedną z rzeczy, których wymaga się od rodziców, jest wykluczenie cukru i białego pieczywa z diety dzieci. Jak to możliwe? Na przykład poprzez wprowadzenie zasady, że na drugie śniadanie do przedszkola i do szkoły dzieci nie mogą przynosić nic słodkiego ani  białego pieczywa, a jedynie owoce i kanapki z pieczywa razowego. Warto jednak pamiętać, że o bardzo smaczny razowy chleb w Danii nietrudno. Piekarnie, sklepy i supermarkety wprawdzie oferują pieczywo białe, ale znacznie chętniej kupowany jest chleb pełnoziarnisty z przeróżnymi dodatkami w postaci ziół czy suszonych warzyw lub owoców.
W wielu rodzinach, także w mojej, panuje zasada, że małym dzieciom w ogóle nie daje się ciastek ani słodyczy. Moja trzyletnia siostrzenica nie dostaje do jedzenia nic słodkiego, oprócz surowych owoców. Tak staram się też karmić moich synów, choć oni znają smak słodyczy. Jeśli w rodzinie od najmłodszych lat przyzwyczaja się dzieci, żeby jadły słodycze, one nabierają tego nawyku. Wtedy o wiele trudniej go wyeliminować niż u dzieci, które nie jedzą słodyczy od pierwszych dni życia. W Danii otwarcie mówi się rodzicom, że cukier jest szkodliwy i nie należy dawać go maluchom.

O diecie przedszkolaków decydują rodzice. A jak jest w szkołach?

W publicznych duńskich szkołach już od najmłodszych lat dzieci uczą się zasad zdrowego żywienia. Piramida żywieniowa to jeden z głównych tematów, które omawia się na lekcjach. Dzieci z problemem nadwagi lub otyłości traktowane są ze szczególną uwagą. W szkołach zajmują się nimi pielęgniarki i przygotowani specjalnie do pracy z nimi nauczyciele. Opracowuje się dla nich programy dodatkowych ćwiczeń i poświęca większą uwagę ich stanowi zdrowia. Oprócz dzieci edukowani są też rodzice. Pracownicy szkoły zapraszają ich do współpracy i pokazują, jak przygotować zdrowe plany żywieniowe dla dzieci i dla całej rodziny.

A co wtedy, gdy taka edukacja nie działa?

Jeżeli to nie przynosi skutku, dzieci mogą być kierowane do szkół z internatami na trzy-, czteromiesięczny pobyt. Tam uczą się, a jednocześnie pracują nad tym, by schudnąć i nabrać zdrowszych nawyków, jeśli chodzi o dietę, ale i aktywność fizyczną. Takich szkół – ośrodków sanatoryjnych dla dzieci otyłych – jest w Danii kilkanaście. Oczywiście, dzieci uczestniczą w takiej terapii tylko wówczas, gdy i one, i ich rodzice wyrażą na to zgodę. W Danii zachęca się obywateli do pewnych działań, oferuje im wszechstronną pomoc, ale nikt nie jest zmuszany, aby je podjąć. Taka polityka przynosi jednak efekty. Wiele rodzin korzysta z proponowanej pomocy.

Kto finansuje te działania?

Prozdrowotne i edukacyjne akcje opłacane są z pieniędzy publicznych. A my, Duńczycy, mamy bardzo wysokie podatki, jedne z najwyższych w Europie. Średnio jest to ok. 40 proc. wynagrodzenia, ale z tych podatków otrzymujemy też od rządu niezbędną pomoc. Wprawdzie co jakiś czas w kampaniach politycznych, zwłaszcza w programach partii prawicowych, pojawiają się pomysły obniżenia opodatkowania. I cóż się dzieje? Połowa obywateli protestuje przeciwko temu. Dlaczego? Bo my wiemy, że nasze podatki przynoszą realne korzyści konkretnym ludziom, czyli po prostu każdemu z nas. Statystyki pokazują, że mamy większe niż inne kraje poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że dzięki współpracy i zaangażowaniu większości obywateli w rozwiązywanie problemów wypracowaliśmy jeden z najlepszych modeli demokracji socjalistycznej.

To wygląda trochę, jakby Dania była krainą mlekiem i miodem płynącą. Czy Duńczyków omijają problemy ekonomiczne i bezrobocie?

Oczywiście, że nie. Tak samo jak większość społeczeństw na świecie mamy problemy, ludzie tracą pracę i wielu z nas żyje w stresie, który odbija się negatywnie na zdrowiu, wciąż jednak jesteśmy krajem, w którym – co potwierdzają badania – wskaźnik zadowolenia z życia jest najwyższy na świecie. To zadowolenie ludzi przekłada się na stan gospodarki, bo mimo światowego kryzysu sytuacja ekonomiczna Danii jest stabilna.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt