Różnice u obu płci widać już w samym podejściu do odchudzania. Kobiety stosują diety, bo pragną być piękne. Uważają, że szczupła sylwetka jest warunkiem ich atrakcyjności. Mężczyznom dużo trudniej znaleźć motywację do walki z nadwyżkowymi kilogramami, bo często nie przeszkadza im własny duży brzuch i inne krągłości. Decydują się coś z nimi zrobić głównie wtedy, kiedy w wyniku otyłości zaczynają mieć problemy ze zdrowiem albo uświadamiają sobie, że z nienagannym wizerunkiem łatwiej im będzie dostać lub utrzymać dobre stanowisko w firmie.
Te odrębne u obu płci postawy wobec odchudzania mają silne podłoże społeczno-kulturowe. Kobiety są pod ciągłą presją, że powinny być szczupłe. Gdy trochę przytyją, słyszą krytyczne uwagi. W telewizji, kolorowych pismach czy w reklamach upowszechnia się wizerunek pięknych, filigranowych kobiet, sugerując pozostałym, że właśnie tak powinny wyglądać. Otyłych mężczyzn społeczeństwo łatwiej akceptuje. Ich duże brzuchy komentuje się co najwyżej z lekkim uśmiechem, np.: „O, żonka cię dobrze karmi”. Nic dziwnego, że mężczyznom trudniej zabrać się za odchudzanie.
„Jabłko” kontra „gruszka”
Tymczasem to właśnie panom powinno szczególnie zależeć na utrzymaniu szczupłej sylwetki, nadprogramowe kilogramy są bowiem dużo groźniejsze dla ich zdrowia. Każda z płci tyje w odmienny sposób, wynika to z różnic hormonalnych. U kobiet główną rolę odgrywają estrogeny. Sprawiają one, że tłuszcz gromadzi się głównie w okolicach ud i pośladków (stanowi fizjologiczny magazyn na czas ciąży i karmienia piersią). Taką otyłość określa się jako typ „gruszka”. U mężczyzn aktywny jest przede wszystkim testosteron. Tkanka tłuszczowa rozrasta się u nich głównie w okolicach jamy brzusznej, okrywając ważne narządy wewnętrzne. Znacznie zwiększa to ryzyko cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, choroby wieńcowej, zawału czy nowotworu jelita grubego. Ten rodzaj otyłości określa się jako typ „jabłko”. (Może on pojawić się także u niewielkiego odsetka pań – podobnie jak „gruszka” zdarza się u panów). Wraz z przybywającymi kilogramami spada też u mężczyzn poziom hormonów płciowych i pojawiają się kłopoty z erekcją. Panowie rzadko jednak zdają sobie sprawę, że właśnie otyłość jest tego przyczyną.
Torcik czy golonka z piwkiem?
Ogólnie rzecz ujmując, na nadmierne tycie u obu płci wpływają przede wszystkim nieodpowiednie nawyki żywieniowe. Są jednak pewne różnice. Panie często objadają się nie tyle z głodu, co z pobudek emocjonalnych. Sięgają po ulubione przysmaki (np. coś słodkiego: ciastka, czekoladę, chałwę), gdy są zdenerwowane i chcą rozładować stres albo po prostu poprawić sobie nastrój. Kawa z tortem czy wuzetką umila im pogawędkę z przyjaciółką. Panowie rzadziej „zajadają” problemy. Obliczono, że robi to co piąty mężczyzna i aż co trzecia kobieta.
Różnimy się też nieznacznie upodobaniami. Płeć „brzydka” preferuje intensywne smaki, dobrze przyprawione dania, przede wszystkim mięsne, a „piękna” woli łagodne. Mężczyzna, gdy ma chętkę na „coś dobrego”, sięga raczej po tzw. konkret, np. golonkę czy schabowego z ziemniakami. Kobiety mają tendencję do podjadania drobnych, słodkich i słonych przekąsek. Wrogiem męskiej sylwetki jest za to piwo. Niestety, panowie nie chcą pamiętać, że 0,5 l jasnego chmielowego napoju ma ok. 220 kcal, a ciemnego –−ok. 300.
Sekret męskiej skuteczności
Statystyki pokazują, że płeć piękna bardziej dba o swoją sylwetkę. Puszystych pań ubywa, natomiast odsetek otyłych mężczyzn z roku na rok rośnie. Z drugiej strony okazuje się, że panowie, którzy decydują się na odchudzanie, uzyskują szybsze i lepsze efekty niż panie.
Składa się na to kilka czynników. Po pierwsze, otyłości brzusznej łatwiej się pozbyć. Po drugie, mężczyźni mają lepszy metabolizm. Częściowo wynika to z różnic hormonalnych. Estrogeny sprawiają, że kobiecy organizm magazynuje więcej tkanki tłuszczowej niż męski. U pań jest zwykle 23-27 proc. tłuszczu, u panów 13-14 proc. Za to w wyniku działania testosteronu mężczyźni mają więcej tkanki mięśniowej, co z kolei wpływa na szybsze spalanie kalorii. Ale nie tylko to. U kobiet metabolizm jest wolniejszy także dlatego, że dużo częściej stosują one diety, a ich organizm przełącza się wtedy na „tryb awaryjny”. Wiedząc, że czasami będzie dostawał mniej jedzenia, stara się odłożyć zapasy tłuszczu. Z tego powodu u pań dużo częściej występuje efekt jojo. Efekty kuracji odchudzającej u panów są szybciej widoczne także dlatego, że zwykle zaniedbują dietę i nie znają się tak na zdrowym odżywianiu jak płeć piękna. Często wystarczy, że choć trochę zmienią nawyki − zaczną jeść regularnie, ograniczą tłuste mięsa i wędliny, nie będą pić słodkich napojów – a już ich waga zaczyna się obniżać.
Faceci mają z górki?
Odchudzanie jest dla mężczyzn dużo prostszym zadaniem niż dla kobiet – wykazały badania brytyjskich naukowców pod kierunkiem doktora Justina Lavina, opublikowane w czasopiśmie „Journal of Human Nutrition and Dietetics”. Po 12 tygodniach eksperymentu aż 91 proc. mężczyzn z grupy kontrolnej zrzuciło po 5 proc. swojej wagi ciała. Taki wynik udało się uzyskać tylko połowie badanych kobiet. Panie straciły średnio po 6 kg, podczas gdy mężczyźni – 9,5 kg. Doktor Lavina podkreśla jednak, że w badaniu zgodzili się wziąć udział tylko silnie zmotywowani panowie.
Konsekwentnie po sukces
Mężczyźni podchodzą do walki z kilogramami jak do zadania, które mają wykonać. Opracowują szczegółowy plan działania: obliczają swoje zapotrzebowanie energetyczne, ustalają – najczęściej ze specjalistą – odpowiednią dietę oraz ruch i starają się tego trzymać. Panie na ogół nie są tak konsekwentne. Zgubna okazuje się ich emocjonalność. Częściej pozwalają sobie na grzeszki jedzeniowe i znajdują dla nich wytłumaczenie. Gdy np. skuszą się na czekoladkę, trudno im się postrzymać, mówią „a niech tam, należy mi się coś od życia” i sięgają po kolejną, i jeszcze jedną... Potem mają z tego powodu wyrzuty sumienia. Dla poprawy nastroju znów sięgają po jakiś przysmak i tak wpadają w błędne koło. Mężczyźni rzadziej ulegają takim jedzeniowym pokusom. Jeśli już im się to zdarzy, łatwiej potrafią zdecydowanie powiedzieć sobie „stop!”.
Najlepiej by było, gdyby przedstawiciele obu płci zaczęli się od siebie uczyć. Paniom przyda się naśladowanie męskiej strategii odchudzania i konsekwencja w przestrzeganiu krok po kroku zaleceń dietetyczno-ruchowych. Panowie zaś mogą dzięki paniom poznać zasady zdrowego odżywiania – sami o wiele mniej wiedzą na ten temat – a także wzmocnić swoją motywację do walki o szczupłą sylwetkę.
Wskaźniki otyłości - BMI (skrót od „Body Mass Index”)
Indeks ten obliczamy, dzieląc wagę przez wzrost w metrach podniesionych do kwadratu.
Wyniki interpretujemy następująco:
• poniżej 20 – niedowaga;
• 20–24,9 – waga prawidłowa, z tym że u kobiet za ideał przyjmuje się 20–22,5, a u mężczyzn 22,5–24,9;
• 25–30 – nadwaga;
• powyżej 30 – otyłość;
• powyżej 40 – otyłość olbrzymia;
• powyżej 50 – otyłość zagrażająca życiu.
WHR (skrót od „Waist to Hip Ratio”)
Aby uzyskać wartość tego współczynnika, dzielimy obwód talii przez obwód bioder w centymetrach. Jeśli WHR jest wyższy lub równy 0,8 u kobiet i 1,0 u mężczyzn, mamy do czynienia z otyłością brzuszną. Dodatkowo obwód talii nie powinien przekraczać u pań 88 cm, a u panów 102 cm.
Dodaj komentarz
Komentarze
-

Na wstępie pragnę zaznaczyć że artykuł pachnie kolejnym działaniem kobiet które mają na celu poniżyć mężczyzn! Nieprawdą jest to że wiecej jest otyłych Panów niż Pań co potwierdza sam artykuł który pisze : " U pań jest zwykle 23-27 proc. tłuszczu, u panów 13-14 proc. Za to w wyniku działania testosteronu mężczyźni mają więcej tkanki mięśniowej, co z kolei wpływa na szybsze spalanie kalorii " Kochani wystarczy popatrzeć na nasze ulice i popatrzmy na wszystkich , moim skromnym zdanie o wiele wiecej widzi się na drodze otyłych i obleśnych kobiet niż mężczyzn!! A po drugie jakim prawem kobiety które nigdy nie dogonia sylwetką meżczyzn którzy są w wiekszości szczupli , którzy zadbani i wysportowani wywierają o wiele lepszą prezentację własnego ciała niż kobiety , nazywają się płcią "piękną"?! Dlaczego nasza cywilizacja przyjeła dziwny do zrozumienia sposób patrzenia na piękno?! Przecież przyroda Zawsza obdarzała płęć męską w piękno : ptaki , ssaki, ryby itp tam wszędzie płęć męska jest prowokująca i również u ludzi tak jest , tylko ktos kiedys cos ludziom w głowach pomieszał i tak już zostalo ,ale przyrodę nie da się oszukać ! Ludzie popatrzcie sobie kiedyś na obie płcie w nagości o tym samym etapie wieku, mężczyzna prezentuję sobą ciało bogate w rozmaite kształty spowodowanę piękną sylwetka mieśniową , ubite jędrne cialo beż różnych "flaków" zgrabne pośladki jakich kobieta nigdy nie będzie miała! Ciało kobiece nie ma w sobie za grosz piękna ogromne biodra i uda które psuja całokształt to ma być piękne?! piersi które czesto wyglądaja jak krowie wymiona to ma być piękne?! LUDZIE popatrzcie prawdzie w oczy . Trzeba rozróżnić PIĘKNO PRAWDZIWE od Piękna upozorowanego ubranego w kolorowe szaty a nie szata zdobi czlowieka. A takie artykuły jak ten są tylko po to by kobiety widząc realny świat nizałamywały się tak bardzo ze są gorsze . Pozdrawiam Kobiety . Mężczyźni!! nasza sylwetka mmimo ze jest gardzona od zawsze z zazdrości zawsze bedzie piękna!!
~Darek 2010-09-16 13:01:03



