• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Kuracja odchudzająca na parkiecie
  • Dieta dla roztańczonych
  • Chcesz być lekka? Po prostu tańcz!
  • Hanna Bakuła: Byłam nienasyconą szarańczą
  • Pod opieką Natur House
  • Dieta ujemnych kalorii
  • Schudłam mimo wszystko!
  • Od dyktatury do wolności
  • Relaksuj się i chudnij
  • Fitness w kajaku
  • więcej w tym wydaniu

Byle nie w łóżku

Superlinia, 7/2009; 72-73
Zuza Wiśniewska
  • fot. Shutterstock
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Zastanawiasz się, dokąd uciec od rutyny w związku? Najlepiej w plener! Na łonie natury łatwiej przełamać monotonię i przeżyć całkiem nowe doznania… niekoniecznie z nowym partnerem.

Warto spróbować seksu w plenerze, bo...

...niecodzienna sceneria pobudza zmysły i wzbogaca odczucia kochanków
...jest spontaniczny i nie ma w nim miejsca na rutynę
...łatwiej ukryć niedoskonałości ciała, np. nie zdejmując do końca sukienki czy bluzki
...poczucie zagrożenia może wpływać stymulująco (ale bywa też odwrotnie!)
...nawet jeśli jakaś pozycja wam nie wyjdzie, możecie zrzucić „winę” na niesprzyjające okoliczności przyrody

Polacy najczęściej w Europie uprawiają seks – sugerują najnowsze wyniki międzynarodowych badań, przeprowadzonych na zlecenie firmy Bayer Schering Pharma. Złośliwi natomiast dodają, że mimo zaszczytnego pierwszego miejsca, nadal jesteśmy nacją kochanków sypialnianych. Lubimy kochać się we własnym łóżku. Pytanie tylko czy to z wygody, czy z braku innego pomysłu na urozmaicenie współżycia? Tym z was, którzy jeszcze nie próbowali seksu „pod chmurką”, dajemy pod rozwagę kilka plenerowych propozycji. Bo każde odejście od schematu, przerwanie monotonii potęguje doznania i odświeża intymne relacje.

Erotyczne prawo Archimedesa

Nad morzem lub jeziorem warto w praktyce przetestować słynne prawo greckiego filozofa przyrody o tym, że ciało zanurzone w wodzie podlega sile wyporu i wydaje się lżejsze. Masz okazję wypróbować pozycje, które na lądzie nie udałyby się nawet cyrkowcom! Co więcej, nie będziesz przy tym zlana potem, bo woda będzie cały czas obmywać wasze rozpalone ciała. Na tego typu miłosne igraszki najlepiej wybrać się wieczorem, kiedy woda jest najcieplejsza – nagrzana po całym dniu. Dzięki temu partner nie będzie miał kłopotu z utrzymaniem wzwodu (zimna woda obkurcza naczynia krwionośne, krew odpływa z nabrzmiałego członka i wzwód zanika... mimo najgorętszych uczuć wobec partnerki). Wprost idealne do miłosnych uniesień są płytkie wody pod pomostem lub przy molo. Wystające belki mogą posłużyć za punkt oparcia, a ty, oplatając partnera udami, możesz chwycić się ich i podciągać ku górze. Wypróbujcie też pozycję na stojąco – od tyłu i od przodu (zarzuć jedną nogę na biodro partnera). Pamiętaj, że woda będzie wypłukiwać twój naturalny śluz nawilżający pochwę. Jeśli poczujesz dyskomfort (tarcie w pochwie), przejdź do namiętnych pocałunków lub zaproponuj, żebyście przenieśli się na brzeg.

Rada: Możesz uniknąć ewentualnych bolesnych otarć pochwy, używając nawilżającego żelu intymnego.

10 w skali Beauforta

Zapytaj w wypożyczalni kajaków, czy mają też łódki. Ukryta w szuwarach czy „zaparkowana” w dzikiej zatoczce jeziora, może posłużyć wam za bardzo romantyczną scenerię. A kołysanie fal będzie dla was dodatkowym urozmaiceniem. Na taki rejs warto zabrać nie tylko kapoki, ale i ręczniki, którymi wyściełacie dno łódki (np. przy pozycji na jeźdźca) lub wyłożycie ławeczkę (np. kiedy usiądziesz partnerowi na kolanach).

Rada: Na romantyczny rejs zabierzcie łódkę z silnikiem, bo, jak wiadomo, zakochani czasu nie liczą i może się okazać, że wieczór zastanie was kilka kilometrów od domu. Szkoda, żeby ukochany po chwilach uniesień miał ręce zajęte wiosłami, a nie obejmowaniem ciebie.

Im dalej w las...

...tym więcej miejsc, które doskonale nadają się na erotyczną przygodę. Zanim jednak w miłosnym uniesieniu opadniecie na miękkie runo leśne, lepiej zerknij, czy nie mieszkają w nim mrówki. Jeśli boisz się, że insekty pokąsają was, zanim osiągniecie orgazm, możecie kochać się na stojąco. Wystarczy, że oprzesz się o drzewo (lepiej wybrać liściaste, bo ma mniej chropowatą korę i nie grozi wam wysmarowanie żywicą), a partner wejdzie w ciebie od tyłu. Duże ścięte pnie doskonale nadają się do pozycji siedzącej – pamiętaj, że wtedy tylko kobieta porusza biodrami, bo partner siedzi na drzazgach (!).

Rada: Aby odstraszyć komary, kleszcze i meszki, weźcie do lasu sprej na insekty, ale spryskajcie nim ubrania, a nie skórę. Większość repelentów ma obrzydliwy smak.

Buszujący w zbożu

Wiadomo, że każde wygniecenie w zbożu to straty dla właściciela pola. Jeśli zatem poniosła was ułańska fantazja i macie ochotę uprawiać seks w polu pszenicy, poruszajcie się po nim tzw. ścieżkami technicznymi, czyli śladami, które zostawia traktor. Na wasze plenerowe łoże wybierzcie takie miejsce, gdzie zboże położył wiatr. Dobrym rozwiązaniem jest też zaszycie się na polu kukurydzy – odstępy między roślinami są większe i nie zniszczycie ich. W niewysokim zbożu sprawdzi się pozycja misjonarska, na jeźdźca i od tyłu (kolankowo-łokciowa).

Rada: Im starsze zboże, tym twardsze. Połóżcie na nim kurtkę, sweter lub cienki koc, bo nawet nie poczujecie, kiedy podrapiecie kolana.

Z kwiatka na kwiatek

Już sam odurzający zapach kwiatów i traw może wystarczyć, żeby przeżyć niezapomniany orgazm. Do gry wstępnej możecie użyć listków czy ździebełek trawy – łaskotanie nimi może być bardzo podniecające.
Seksuolodzy zaobserwowali, że nawet kobiety, które nie lubią pozycji od tyłu, na łonie natury chętnie tak współżyją. Wypróbujcie tę pozycję na boku lub rozgwiazdę – oboje leżycie na plecach i splatacie się udami, tworząc literkę „X”. W niewysokiej trawie można też kochać się w innej pozycji leżącej: kobieta leży na brzuchu i wspiera się na łokciach, a partner delikatnie kładzie się na niej i wchodzi od tyłu (łatwiej jest, gdy mężczyzna cały czas jest wsparty na wyprostowanych rękach).

Rada: Co jakiś czas unoście głowę ponad trawy i zerkajcie, czy nikt nie nadchodzi. Lepiej też wybierać takie miejsca, gdzie w pobliżu są jakieś drzewa lub krzaki, w których można się ukryć.

Dzika plaża

Kiedy księżyc jest w pełni, wiele par wyrusza na spacer po plaży, a w końcu kładzie się na piasku. by obserwować nieboskłon. Ale do miłosnych igraszek najlepsze są ciemne noce. Wtedy kochankowie są mniej widoczni. Zwłaszcza ci, którzy ukrywają się na wydmach, np. śpiąc w połączonych suwakami śpiworach. Można też pokusić się o seks po polinezyjsku, czyli w płytkiej wodzie. Jednak z praktycznego punktu widzenia odradzamy go, bo otarcia od piasku wykluczają współżycie przez kilka następnych nocy.

Rada: Po przyjeździe nad może wybierasz się na rekonesans? Zapamiętaj od razu, które miejsca na plaży są dobrze osłonięte i nie leżą na przecięciu kilku ścieżek. W nocy wszystko wygląda inaczej i potem może się okazać, że na chwile namiętnych uniesień wybraliście sobie zagajnik pełen śmieci albo zaplecze zapyziałej knajpy.

Carmasutra

Takim terminem ochrzczono seks w aucie (z ang. car – samochód). Zaparkować można wszędzie, trzeba jednak liczyć się z tym, że w ruchliwym miejscu łatwo zostać przyłapanym. Także „metraż” auta nie jest bez znaczenia. Z reguły lepiej nie uprawiać seksu na przednich siedzeniach, bo bardzo przeszkadza drążek zmiany biegów i hamulec ręczny. Na tylnej kanapie zaś można wypróbować pozycję na jeźdźca (także tyłem do partnera, bo można wtedy wygodnie unieść się na oparciach przednich foteli).

Rada: Jeśli nie masz ochoty na inicjatywę, usiądź na masce samochodu. Partner może wtedy stać między twoimi udami i podtrzymywać cię za pośladki. To idealna pozycja, by poruszyć punkt G.

Rób swoje i nie daj się złapać!

Kodeks wykroczeń mówi, że kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1,5 tys. zł albo karze nagany. O nieobyczajnym wybryku można jednak mówić dopiero wtedy, gdy jest osoba, której to przeszkadza. Czyli ktoś musi zgłosić policji lub straży miejskiej, że przeszkadza mu kochająca się para.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt