-
- Przed, fot. zbiory prywatne
-
- Małgosia: Sukienka 469 zł, Zara; buty 249 zł, Nine West; torebka 149 zł, Bata; naszyjnik 59 zł, Promod Trener: Kurtka 339 zł, koszula 120 zł, Zara; buty 79 zł, Bata
modelka:Małgorzata, wiek:42lata, wzrost:164cm, waga:62kg, biust:92cm, talia:76cm, biodra:92cm
Wcześniej Małgosia nigdy nie była szczupła: w dzieciństwie mama i babcia dobrze troszczyły się o jej apetyt. Była pulchna i tak zostało, a nawet wraz z upływem lat kilogramów przybywało. Na dodatek aktywność fizyczna nie była jej najmocniejszą stroną. Nic dziwnego, że w pewnym momencie pojawiły się kłopoty z kręgosłupem: musiała poddać się operacji. Po zabiegu ruszała się jeszcze mniej. A waga rosła i Małgosia coraz gorzej czuła się ze sobą i we własnym ciele. Nie była zadowolona ani z wyglądu, ani ze swojej sylwetki. Jak większość osób z nadwagą próbowała wielu różnych diet odchudzających, próbowała też sama ćwiczyć. Niestety, bez rezultatu.
Desperacja, motywacja
Zaczęła poszukiwać fachowej pomocy. Najpierw zasięgnęła porady u dietetyczki, a potem znalazła w internecie stronę z ofertą fitnessowych programów odchudzających pod okiem osobistego trenera. Umówiła się szybko na spotkanie. – Na początku trochę przestraszyłem się poziomu jej determinacji – mówi Piotr Łukasiak z Mój Trener.pl. – Zwykle taki duży zapał szybko się kończy, zwłaszcza że dla początkujących treningi są naprawdę dużym wyzwaniem. Małgosia obiecała jednak przestrzegać wszystkich ustalonych zasad. Zaczęliśmy więc wspólne treningi: cztery razy w tygodniu, godzina (lub nawet więcej) na bieżni i godzina ćwiczeń. – Na początku rzeczywiście było mi trudno zaakceptować wszystkie zalecenia – wspomina Małgosia. Ale później, ku mojemu zaskoczeniu, wysiłek fizyczny zaczął sprawiać mi prawdziwą przyjemność. Na dodatek pierwsze efekty stały się widoczne. W ciągu trzech miesięcy schudłam aż 11 kilogramów. – Najpierw Małgosia podczas treningów bywała na mnie naprawdę zła – dodaje Piotr Łukasiak. – Ale później jej determinacja i złość zmieniły się w motywację i satysfakcję.
Zdrowy styl życia nigdy się kończy
Teraz Małgosia waży 20 kg mniej i nie wyobraża sobie życia bez regularnych treningów. Dziś nie musi już chudnąć, ale zależy jej na kondycji i wzmocnieniu mięśni brzucha, bo nie chciałaby w przyszłości znowu cierpieć z powodu bólów kręgosłupa. Dlatego trzy razy w tygodniu nadal ćwiczy na siłowni, w tym raz ze swoim trenerem. Zmieniła sposób odżywiania się na zdrowszy. Skończyła z nałogiem jedzenia słodyczy. Gdy ma czasem ochotę na coś słodkiego, zjada np. Snickersa, ale rezygnuje wtedy z obiadu. Nieposkromiona chęć na słodycze jest coraz rzadsza. Małgosia odzwyczaiła się. Krótkotrwałą zmysłową satysfakcję zastąpiła długotrwałym dobrym samopoczuciem, świetną kondycją i figurą, jakiej nigdy wcześniej nie miała. Coś za coś.
Sprzymierzeńcy odchudzania
Osiedlowy klub
Warto mieć siłownię pod bokiem. Nie trzeba marnować czasu na dojazdy. Małgosia znalazła osiedlowy klub blisko pracy, dzięki czemu może tam bywać kilka razy w tygodniu.
Trener
Jest gwarantem, że ustalony plan odchudzania ani się nie załamie, ani nie wymknie spod kontroli. Wystarczy tylko przestrzegać zaleceń. Nic prostszego!
SMS
Umożliwia szybki kontakt. Małgosia nieraz tą drogą zasięgała dietetycznych porad u swojego trenera, unikając w ten sposób błędów żywieniowych.
zdjęcia: SGM, stylizacja i makijaż: Katarzyna Misiak, fryzura: Monika Stępowska, salon Beaty Potocznej Corte del Sole


